Czego się spodziewaliście? 2115 – Rodzinny Biznes [Recenzja]

“Najgorętszy album tego lata”, który wyszedł zimą (jak powszechnie wiadomo obsuwa to piąty element hip-hopu). Jakbym szyderczo do tego nie podszedł, to i tak ciężko przejść obok premiery wspólnego albumu ekipy 2115, zwłaszcza że jest on prologiem działań ich labelu, a zarazem końcem drogi, którą przeszli, by stworzyć własną wytwórnię wydawniczą. Chłopaki zainwestowali w reklamy na Spotify, więc nie starczyło na bit od nolyrics (it’s a joke, aferę bitową ‘jak śmiesznie by to nie brzmiało’ wyjaśniamy w dalszej części tekstu). Od lat za to inwestowali w siebie (różni ludzie inwestowali też w nich, przez co dzisiaj zbierają tego pokłosie), czego owocem jest pójście na swoje, gruba marka i w końcu ich wspólne dziecko na fizyku. “Rodzinny Biznes”, bo chłopaki są dla siebie jak rodzina i wszystko rozkręcali razem od podstaw. Nie dziwcie się, że jest to muzyka o sukcesie, przyjaciołach, wzlotach i upadkach, trudnej drodze, bo kierunek był oczywisty. Znamy ich przecież nie od dziś.

IKONA GOOGLE NEWS OBSERWUJ NAS NA GOOGLE NEWS!

Jeśli czekacie na punktowanie “Rodzinnego Biznesu” i wyłącznie rzucanie błotem w stronę Bedoesa i całego 2115 to możecie sobie odpuścić dalsze czytanie, bo nieironicznie trochę mi się ten album jednak podoba…

Bardzo się zdziwiłem, kiedy w swojej recenzji video Bartosz Biegun stwierdził, że w sumie to mu się ta płyta nawet podoba. Jeśli nie znacie twórczości Bartka, to jest to raczej bardzo (ale to bardzooo) luźny comment i często szydercze podejście do tematu. Ze słuchaniem 2115 jest tak, że to trochę takie guilty pleasure. Wiemy jakiej tematyki się spodziewać, znamy ich styl bycia i umiejętności. Zdajemy sobie doskonale sprawę z niedociągnięć i tego, o co idzie się przyczepić w ich twórczości, co wywoła jakiś muzyczny niesmak. Dobrze wiemy, że Bedoes nawinie o miłości i więzach, White postawi na proste, ale dobrze brzmiące teksty, a w międzyczasie jak grom z jasnego nieba padną wersy od Blachy w stylu…

Ona jest fanką Marvela i chce, żebym jej pokazał Iron Man’a
Mała, mówią na mnie Blacha, ale do r*chania, a nie do pieczenia

Czasami łapie lekkie zażenowanie, owszem, ale na tej płycie padają czasami tak proste i “głupie” jednocześnie nawiązania, że aż kąciki ust się lekko podnoszą do góry. Tych ambitniejszych też oczywiście nie brakuje, żeby nie było. Niemniej jednak mam wrażenie, że dobrych momentów na płycie jest więcej niż złych, a te minusy jakoś podświadomie staram się przykrywać i omijać, nie psując sobie wrażenia o całym materiale. Chłopaki dobrze się bawią i kręcą braggę. Nawijają o tym, że ty też możesz. Bo przecież skoro im się udało, to czemu tobie nie może? Trochę motywacji, trochę zabawy, trochę emocji, ale zawsze zajawka. Liczyliście na starego Bediego, to odpalcie sobie “Aby Śmierć Miała Znaczenie”, proste. Artyści się zmieniają, ludzie się zmieniają, więc zmienia się też ich twórczość. Oczekujecie od 2115 czegoś, co nie byłoby 2115, a oni robią to, co umieją najlepiej, czyli chwytliwe numery.

Recenzenci będą jechać tę płytę, bo w sumie tak wypada (truskule cię zjadą, jak pochwalisz “gęg gęg gęg”). Nie należy spropsować 2115, bo to przecież 2115. No bo znamy potencjał Bedoesa. Wiemy, jakie hity potrafi zrobić White. Jak nietuzinkowym i niedocenianym graczem jest Kuqe. Tylko że czytając opinie ludzi, nie do końca wiem, czego oni oczekiwali. Konspekt “Rodzinnego Biznesu” był tak do przewidzenia, że aż głowa mała. Chyba że ktoś uważał, że w momencie, w którym wszystko się układa, ekipa zmieni się pod względem tematyki i stylu robienia muzyki o 180 stopni. Bądźmy poważni.

Poniżej powinna być reklama. Jeśli jest – super, dzięki! Jeśli jej nie widzisz, to albo post został niedawno opublikowany, albo masz aktywną blokadę reklam. Będziemy bardzo wdzięczni, jeśli wyłączysz dla nas Ad Blocka. Dodaj FollowRAP do wyjątków/białej listy. Nienawidzisz reklam? My też, ale będziemy wdzięczni za wsparcie – postaw nam kawę.

Jest spokojnie kilka takich numerów, że można byłoby je połączyć w jeden 10-minutowy ze względu na ich bardzo zbliżoną (żeby nie powiedzieć identyczną) treść i przekaz. Ale jakby się tak głębiej zastanowić, czy coś w tym złego? Z kolei sama długość projektu może przytłaczać, ale kurde z jednej strony narzekamy, jak ktoś wydaje krótki album, a z drugiej można znaleźć ten złoty środek. Chociaż pewnie nikomu nie dogodzisz. W sumie to się cieszę, że preorderowicze dostali sporo muzyki w przystępnej cenie. Mam tylko szczerą nadzieję, że kawałki nie były robione jako zapychacze, byleby ilość się zgadzała.

Goście to dziwny paradoks tej płyty

Posługując się Geniusem naliczyłem aż 19. gości na płycie. Boże, jak niektórzy czytelnicy się zaraz zaczną do nas rzucać, gdy napiszę, że udziały Dody czy Wersow były bardziej wyraziste i sprawiły więcej szczerej frajdy niż Pezeta czy Taco. Czy to znaczy, że tych dwóch Panów, którzy bez wątpienia są ikonami na polskiej scenie, położyli słabe zwroty? Nie, przyzwoitość jak zawsze. Jednym się spodoba mniej, drugim bardziej. Będę wpajał jak mantrę, że tu chodzi o nietuzinkowość, no bo kto inny zaprosiłby Weronikę Sowę do numeru i zrobił to dobrze?

Kolaboracja z Dorotą była pomysłem must-have do realizacji po numerze “Doda :*” z Rewolucji Romantycznej Bedoesa (swoją drogą to mój TOP1 numer z ostatniego solo członka 2115). Wśród gości był zagraniczny akcent w postaci Pressy, który przeciął się już z Bedoesem na numerze “Michelangelo” w 2019 roku. Na rodzinny zjazd 2115 wjechali również tacy gracze jak Mr Polska, Young Multi, Josef Bratan & Alberto (Panowie położyli tu chyba swoją życiówkę), Kaz, Koldi, czy GUGU represents w postaci Szpaka i Chivasa.

Nad wspólnym numerem dwóch ekip pochylimy głowę chwilę dłużej z tego względu, że ciekawe spostrzeżenie ma co do tego jeden z członków naszej redakcji.

2115 i GUGU – kolaboracja która z pewnością powinna elektryzować. Wspólnych mianowników aż nadto – kontrowersyjność, opuszczenie wytwórni w której święcili największe sukcesy oraz potężna rzesza młodych fanów. Znając raperów z tych ekip, łatwo było sobie wyobrazić efekt tej kolaboracji. W pigułce – kolejne wersy w hejterów, kolejne o miłości do ekipy, delikatna przewózka oraz wersy, które mają przypomnieć (jakby ktoś zdążył zapomnieć…) drogę przez trudy.

Bit (AXL Beats) pozwala raperom pokombinować z nawijką i momentami całkiem znośnie to brzmi. Jednak ta kolaboracja zostanie zapamiętana ze względu na liczby, jakie wykręca. Można by w ciemno typować, co w tym kawałku padnie. Czuję zawód, bo taki Bedoes czy Szpaku potrafią zdecydowanie więcej i powinni stawiać sobie poprzeczkę wyżej

– Robert Połomski, założyciel portalu FollowRap, o “GUGU x 2115”.

Prywatnie nie do końca się zgadzam z ww. ostatnim zdaniem, chociaż może ja akurat jestem targetem jako sajko rapera z Morąga, który całym sercem wspiera poczynania GUGU (a ostatnie zakontraktowanie VAE VISTICA było dla mnie jedną z lepszych wiadomości w tym roku). Uważam za naturalną kolej rzeczy, że taki numer powstał. Zwłaszcza że przyjacielska relacja Szpaka z Bedoesem i podobne spojrzenie na rap oraz życie nie jest chyba jakąś tajemnicą. Fajnie, że wyszło, wyszło (w mojej opinii) też fajnie. Chociaż trzeba się zgodzić, że najprawdopodobniej ta premiera nie zapadnie jakoś szczególnie w pamięci słuchaczy, a to źle.

Afery przysłaniające muzykę (fake podpisy, bit od nolyrics, domniemana spina z SBM)

Jakbym się tu nie wygimnastykował i nie bronił 2115 niczym Szczęsny na minionym Mundialu w Katarze, to są rzeczy, których nawet ja nie wezmę na barki. Nie mogło być dobrze w 100%. Panowie mieli podpisać wszystkie fizyki zamówione w preorderze, ale chyba sprzedaż przerosła ich oczekiwania. Wyszło, że w niektórych egzemplarzach podpis każdego z chłopaków jest napisany tym samym pismem (tak bez krycia). Nie wiem, czy odnieśli się już do tego, ale no… głupio wyszło jak nawijał Beteo z Białasem.

Poniżej powinna być reklama. Jeśli jest – super, dzięki! Jeśli jej nie widzisz, to albo post został niedawno opublikowany, albo masz aktywną blokadę reklam. Będziemy bardzo wdzięczni, jeśli wyłączysz dla nas Ad Blocka. Dodaj FollowRAP do wyjątków/białej listy. Nienawidzisz reklam? My też, ale będziemy wdzięczni za wsparcie – postaw nam kawę.

Do tego ta nieszczęsna afera z bitem od nolyrics, która ciągnie się jak smród po gaciach. W skrócie 2115 nie wzięli jednak bitu od chłopaków (który Ci im zmontowali), tak jak początkowo zakładali, więc w konsekwencji miał go dostać Multi za mniejszą cenę niż poprzednicy. Wykorzystano jednak zmienioną wersję na zlecenie na płytę 2115. Kwestia jak bardzo zmienioną, nolyrics twierdzą, że to po prostu przypudrowana podjeba i bydgoska grupa chciała zwyczajnie zaoszczędzić. Chciałbym zaznaczyć, że nie jestem jakimś specjalistą od bitów. To, że 2115 broni Young Multi, też nie wydaje mi się żadnym wyznacznikiem, bo to jednak kumple. Wydaje mi się, że grupa Nolyrics Beats (odpowiadająca m.in. za sporą ilość produkcji Okiego) ma prawo czuć się pokrzywdzona. Niech się chłopaki jakoś dogadają. Szkoda by było, gdyby tak utalentowani twórcy się kłócili, parafrazując pamiętne instastory jednego z bohaterów dzisiejszego tekstu.

Dodając oliwy do ognia rozkręca się też nagonka na niezbyt znane szczegóły rozstania Bedoesa i White’a z SBM Label. Mimo że Bedoes powiedział, że dla SB zawsze szacun i nie byłoby go tu, gdzie jest, gdyby nie Solar i Białas i że żadnego konfliktu nie było i nigdy nie będzie, to część społeczności ma inne zdanie. Ale na tę sprawę akurat patrzyłbym z dużym przymrużeniem oka. Wiemy tyle, że Solar i Białas nie są już współwłaścicielami spółki 2115. Pewnie pomogli na start, no i tyle.

Gangusy mnie zawsze lubili, bo ja nigdy nie udawałem gangusa
Niektórzy się kurwa wozili, a potem przychodzili po plecy jak do tatusia
By w momencie, w którym się mogli zachować przywalili w chuja

– wersy Białasa w numerze “Głowa rodziny”, które według adnotacji na Geniusie są odniesieniem do Bedoesa. Przytoczę Guziora: “To drażni jak alergie, no i pacek jak dogasa (…)
Gdy na Geniusie całkiem niepoprawna adnotacja

Chociaż podobno prawda zawsze leży pośrodku. Jakiś niesmak mógł pozostać. CEO SOLD OUT Agencji, a prywatnie partnerka Solara, Magda Dubrawska została zapytana o sytuację w jednej z audycji Newonce.radio, co możecie zobaczyć w poniższym shortsie.

Rodzinny Biznes to nic odkrywczego, ale nie znaczy, że jest to słabe

Ogólnie muzyka ma bawić i w tym wypadku rzeczywiście się to sprawdza. Jest to album skierowany przede wszystkim do młodych ludzi, w którym po raz kolejny nawija się o osiągniętym sukcesie komercyjnym, ale żeby nie było to tak płytkie — o niełatwej drodze, jaką trzeba było przebyć, by owy sukces osiągnąć. A to się sprzedaje najlepiej. Chłopaki prezentują warsztat, który szlifowali latami i pod względem technicznym nie ma im co zbytnio zarzucać, bo to dobrze brzmi. Co do samych tekstów podejście będzie różne. Tematyka spodziewana. Nie mając jakichś wygórowanych oczekiwań, mi się dobrze tego słuchało i znam osoby, które mają podobnie. Jeśli ktoś się zatrzymał na “Bedoesiarze” to ma jeszcze czas by nadrobić.

Jeśli się nie zgadzasz z subiektywną opinią autora, to skomentuj i wyżyj się na naszym portalu. Jeśli wytrwałeś do końca to dzięki. Jeśli siadło i doceniasz te wypociny, to możesz nas wesprzeć na BuyCoffee. Pozdrawiamy, FollowRap Fam.

followrap buy coffee

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.