Jak robić producencką, to właśnie tak. Soulpete – “RAW” (#RapKartka)

raw
Okładka płyty “RAW”

Połączenie charakteru z maestrią. Mainstreamu z podziemiem. Starych wyg (dosłownie) z młodymi kocurami. Dzisiaj mija 5 lat od płyty “RAW” Soulpete’a. Trudno znaleźć lepiej charakteryzujące go wydawnictwo, niż właśnie “RAW”.

Próżno szukać na naszej scenie producenta, który robi tak wiele projektów, a przy tym nie rozmienia się na drobne i wszystkie mają swój specyficzny charakter. Słyszysz “Soulpete” – myślisz “JAKOŚĆ”. Wystarczy prześledzić jego dyskografię, by wiedzieć że mamy przyjemność z producentem nietuzinkowym, pełnym chęci i – co najważniejsze – umiejącym okiełznać charakterne bestie. 2015 rok i “RAW” i następujący po nim projekt Soulpete & O.S.T.R. & Jeżozwierz to kamień milowy w dyskografii producenta.

“O.S.T.R. i “Wieża Eiffla”, czyli prawdopodobnie jeden z ważniejszych utworów w mojej “karierze”, bo gdyby nie ten człowiek, to nie byłoby “Raw” nie byłoby BonSoul i nie byłoby materiału Jeż/O.S.T.R./Soulpete. Myślę, że aktualnie nie robiłbym już muzyki. Taka prawda.”Wieża Eiffla” pochodzi właśnie z “RAW” z którym dziś spędzimy czas.

Po pierwsze – charakter

Soulpete w najlepszym wydaniu kojarzy mi się z “Trylonem“, z podkładami na “RDS220” – pokrótce – z brudem, który oplata słuchawki. Nie dajcie się zwieść “IntRAW” – to tylko cisza przed burzą, a konkretniej – cisza przed Wygą. Weteran wszedł jak do siebie, stylowo i charyzmatycznie.

Przykład tego jak raper powinien podejść do zaproszenia na płytę producencką – traktując ją tak poważnie, jak traktuje ją poważnie producent tego krążka. Niestety – nie jest to codziennością na polskiej scenie, a producenckie krążki są wypełnione odrzutami, zwrotkami pisanymi na kolanie i pozbawionymi jakości.

Laikike1 to synonim zadziorności, brutalności, agresji i charyzmy. Współpraca z Laikiem to ciągłe pasmo emocji, roller-coasterów, lecz gwarancja jednego – jeśli stoi za tobą, to stoi całym swoim sercem, głową i ciałem.

Nie dziwi mnie fakt, że “The Maze Runner” to jeden z lepszych wałków w karierze Laika. Wersy, które łatwo zapadają w pamięć jak Wołają do tablicy, Eenie meenie miney moe // Nie pamiętam, co się liczy już, kicksy, delivery, vibe czy flow”, kilka celnych pstryczków w stronę sceny, ale przede wszystkim – słuchając tego kawałka masz przekonanie o jednym – nikt inny nie zrobiłby takich zwrotek jak Laik i nikt inny nie zrobiłby takiego podkładu jak Pete. A to coś więcej niż kilka błyskotliwych wersów.

Po drugie – droga do współpracy

Szybki rzut oka na tracklistę tej płyty – Laik (współpraca jeszcze za czasów Rap Addix, później Almost Famous oraz EP-ka “Postacie Fikcyjne“), Sarius (EP-ka “Zero Starań“), O.S.T.R. i Jeżozwierz (“Growbox” będący wstępem do projektu o tej samej nazwie plus projekty z Jeżem w przeszłości), Erking (miała być EP-ka w 2017 roku, lecz jeśli wszystko pójdzie dobrze – ujrzymy ją w tym roku).

To wydaje się być kluczem do rozwikłania tajemnicy jakości tego krążka. Nie są to przypadkowi ludzie, nie są dobrani pod wyświetlenia czy rozgłos materiału. Zdecydowana większość to raperzy z którymi wówczas już współpracował lub będzie współpracował w przyszłości Soulpete. Słuchając tego krążka masz świadomość, że producent doskonale wiedział co i z kim chce zrobić jak Michael Scoffield w “Prison Break”.

Po trzecie – raperzy nie zawiedli

Różnorodny album pod względem raperów, których łączy wspólny mianownik – nagrali naprawdę dobre kawałki. Nie wiem co zrobił Soulpete i jakiej broni albo argumentów użył – każdy z nich się przyłożył. Zaczynając od Wygi, kończąc na Quebie. Z Quebo współpraca poszła w barter – Quebo na “Raw“, Piotrek na “Ezoteryce“.

Otsochodzi jest na tej płycie swego rodzaju odpoczynkiem – chwilą na złapanie oddechu po morderczej dawce energii jaką dali poprzednicy. “Cham i prostakErkinga powoduje we mnie jeszcze większą miłość do podziemia i obawę – ilu takich raperów tam siedzi?

Jeden z najlepszych bitów dostał RakRaczej i jest to jedyny aspekt tej płyty, do którego trzeba się przypierdolić. Zmarnował ten bit. Bit, który należało skopać, pobić, zgnębić – Rak podszedł do niego i niby próbował podszczypywać, ale bliżej było temu do głaskania. Wielka szkoda.

Odchodząc od producenta i raperów – warto docenić kunszt obu DJ’ów – DJ Te oraz DJ Ace. Obaj współpracowali z Pete’m w przeszłości, obaj upiększyli ten album, nadając mu hip-hopowego brzmienia cut’ami oraz scratch’ami.

Kiedy następna producencka?

Tempo pracy Soulpete’a może zadziwiać. Od tego projektu zdążył zrobić kilka innych – licząc BonSoul’e, Almost Famous i projekty, które wymieniałem wyżej. Wciąż jednak liczne grono sympatyków tych produkcji czeka na kolejny producencki album.

Póki co – pozostaje nam czekać na najnowszy projekt – Soulpete & Karwel – “MAD DOG EP”, z którego dostaliśmy już 3 single.

Robert “Fevowy” Połomski.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*