#16 – Mateusz Osiak (Rap MATTers): “Problemem jest to, że słuchamy ksywek, nie muzyki”

Zapraszamy na FanPage Mateusza – https://www.facebook.com/rapmatterspodcast/

Polski rap się rozwija. Dynamiczny progres dotyczy wszelkich wartości – począwszy od wyników sprzedażowych, ilości wytwórni czy raperów, aż po osoby, które piszą/mówią o rapie. Jeszcze kilka lat temu śmietanka dziennikarzy, publicystów ograniczała się do kilku mocnych nazwisk – m.in takich jak Flint, Cała czy Fall. Facebook raczkował, tak samo Youtube. Dopiero z czasem “twórców” w tej tematyce przybywało – pojawiły się Fan Page o tematyce rapu (te poważne i mniej poważne), które były następstwem popularnych niegdyś blogów.

Skoro przy blogach jesteśmy – jednym z blogów na które trafiłem wówczas szukając wszelkich informacji o Laikike1 – był blog Mateusza Osiaka. Do dziś pamiętam – Mateusz przeprowadził tam “dzień z twórczością Laikike1”, gdzie rozkładał na czynniki pierwsze dyskografię rapera.

Dzisiejszym gościem jest właśnie Mateusz Osiak. Publicysta, który równie dobrze pisze jak i mówi do mikrofonu. Prowadzi swój własny Podcast, gdzie recenzuje nowe wydawnictwa wydając przy tym często niebanalne opinie. Człowiek, który niejedno słyszał, niejedno widział, niejedno powiedział. Ale zawsze z masą zajawki i miłości do hip-hopu!

Zapraszamy do Szesnastki do Mateusza Osiaka!

1. MÓJ ULUBIONY POLSKI RAPER TO…

Smarki Smark. Dzięki niemu skumałem, że da się pisać linijki pełne treści, przemyśleń, odniesień, ale można pozostawać przy tym w 100% bezpretensjonalnym i rozładowywać atmosferę niegasnącym poczuciem humoru. To jeden z najbardziej inteligentnych i najlepiej piszących polskich raperów, a zachowywał przy tym gówniarski, a na pewno zajawkowy sznyt.

2. MÓJ ULUBIONY POLSKI PRODUCENT TO…

Soulpete. Ciągle niedoceniany gość, a przecież jest obecny od lat, wciąż szlifuje styl, jego muzyka niesamowicie wyewoluowała i sprawdza się zarówno w podkładach z soulowymi samplami, jak i w potężnych bangerach z mocnym bassem czy dudniącą perkusją. Dobry zarówno we współpracach z raperami (Bonson, Jeżozwierz, Rap Addix), jak i w instrumentalach czy płytach producenckich („Noir Fiction”, „Soul Raw”).

3. NAJLEPSZA POLSKA WYTWÓRNIA TO…

Hmm, powiedzmy, że jeszcze nie powstała. Pod względem rozmachu i promocji obecnie wygrywa chyba SB Maffija, jestem ciekawy tego, jak rozwinie się Def Jam, w ostatnich latach widać coraz większą liczbę raperów na swoim, przez co legendarne wytwórnie, takie jak Prosto czy Asfalt powoli odchodzą w cień. Jeśli miałbym wybierać wg własnych preferencji, to postawiłbym na skwer.org, który też co prawda w ostatnich latach podupadł (choć wraca), ale swego czasu był ostoją inteligentnego rapu, raperów, dla których liczyła się treść i emocje, a także dla wszystkich buntowników. To zdecydowanie najważniejsza wytwórnia, czy raczej netlabel, jak lubią siebie nazywać, dla alternatywnego rapu.

4. NAJLEPSZY POLSKI SERWIS HIP-HOPOWY TO…

I znowu będę marudził, bo nie ma takiego. Ten na „P” ma newsy z prędkością internet explorera i nie jest ani trochę opiniotwórczy, tylko próbuje zagłaskiwać raperów, te na „N” i „G” tworzą durny kontent pod kliki, jedynie Interia Muzyka trzyma poziom, ale to nie stricte hip-hopowy serwis. Dzień zaczynam zatem od wejścia na slizgawka.eu i przejrzenia newsów, skonfrontowania się z opiniami przeróżnych ludzi i poczytania, co w trawie piszczy. Trudno forum nazwać serwisem, ale jak się nie ma co się lubi…

5. NAJLEPSZY DZIENNIKARZ W POLSKIM RAPIE TO…

Rafał Samborski. Najlepsze, najbardziej obszerne i najbardziej rzetelne recenzje w kraju. Niesamowita wiedza muzyczna, dzięki czemu u niego przeczytamy więcej o podkładach niż „spoko bity, dobra perkusja, a track nr 5 to wielki banger”, zna się na raperskim warsztacie i przede wszystkim podchodzi do raperów bez uprzedzeń, przez co nie brak u niego niepopularnych opinii. I nawet jak się nie zgadzam, to uwielbiam czytać. Szkoda, że tak rzadko i szkoda, że tylko recenzje, bo jestem przekonany, że Rafał mógłby sprawdzić się też w innym formacie.

A props leci też dla bloga Koniec Wszystkiego, który lubuje się w krytykowaniu raperów i robi to z gracją, argumentami, bawiąc się konwencją i popuszczając wodze fantazji, do tego pojawia się u niego mnóstwo tekstów.

6. OSOBA, KTÓREJ ZAWDZIĘCZAM NAJWIĘCEJ W SWOJEJ HIP-HOPOWEJ DZIAŁALNOŚCI TO…

Każda osoba, która sprowadzała mnie na ziemię, gdy zaczynałem za wysoko podnosić nos. Prztyczki od kolegi Marcina, który poprawiał moje teksty, Flinta, który niejednokrotnie się mnie czepiał za głupoty czy wszystkich innych komentujących, którzy prostowali wypisywane przeze mnie dyrdymały były i są dla mnie czymś, co uczy jakże ważnej pokory.

7. OSOBA Z BRANŻY, Z KTÓRĄ JESZCZE NIE MIAŁEM OKAZJI WSPÓŁPRACOWAĆ, ALE BARDZO BYM CHCIAŁ TO…

Gog z LSO. LSO to fenomen: nie wiem, co to za goście, są zupełnie odcięci od sceny, nie udzielają wywiadów, nie widać ich w social media, mainstreamowe media ich nie dostrzegają, więc fajnie było sieknąć o nich materiał, wywiad, próbę zbadania tego, kim są, ile Gog bierze na klatę itd.

8. OSOBA Z BRANŻY, KTÓRA POZYTYWNIE ZASKOCZYŁA MNIE SWOJĄ OSOBOWOŚCIĄ TO…

Nie ma takiej, bo staram trzymać się z dala. Ale Kościeya lubię, choć nie zaskoczył mnie swoją osobowością, bo wiedziałem, że to szalona postać. W sumie nawet nie wiem, co to za osobowość, bo znamy się tylko z internetu, może w rzeczywistości nie lubi psów albo coś, także nie wiem do końca.

9. OSOBA Z BRANŻY, Z KTÓRĄ WYPIŁEM NAJWIĘCEJ ALKOHOLU TO…

Pewnie Krzysiek Nowak, ale nie były to hektolitry, a kilka wspólnych zlotów z piwkami. Od paru lat sporadycznie bywam na jakichkolwiek wydarzeniach z osobami z branży.

10. OSOBA Z BRANŻY, KTÓREJ BIOGRAFIĘ PRZECZYTAŁBYM NAJCHĘTNIEJ TO…

Borixon. Wzgórze, czasy RRX, kłótnia z Tede, infamia, zmywak w Anglii, wielki powrót z „Rap Not Dead”, Gang Albanii, powrót do pierwszej ligi, kapitalny „Koktajl”, aż wreszcie chillwagon, co za kariera. Tylko oczywiście nie chciałbym, żeby to była laurka, a pokazanie dobrych i złych stron.

11.RAPER LUB PRODUCENT, KTÓREGO SZANUJĘ TAK BARDZO, ŻE BYŁBYM W STANIE PRZEPYCHAĆ SIĘ DO PIERWSZEGO RZĘDU NA JEGO POŻEGNALNYM KONCERCIE TO…

Laikike1. Chociaż i tak wolałbym stać z boku, bo łachać machami nie zamierzam, to po co mam psuć młodszym i bardziej dynamicznym wajb.

12. POLSKI SŁUCHACZ RAPU JEST…

Dziwnym stworem. Mamy wiele ogarniętych osób, zajawkowiczków, kolekcjonerów i tak dalej, ale jak wejdziemy na grupki poszczególnych raperów… Cóż, wygląda to fatalnie. W dużej mierze polski słuchacz, słuchacz danego rapera, to osoba bezkrytycznie podchodząca do swojego idola, propsująca ślepo wszystkie jego posunięcia, głaszcząca, chuchająca i dmuchająca, co sprawia, że ów raper nie potrafi później przyjąć krytyki, która pochodzi spoza jego bańki i nazywa krytyków hejterami. Problemem jest to, że słuchamy (my, bo sam się na tym łapię) ksywek, a nie muzyki i trudno nam oderwać twórczość od twórcy. Dlatego nawet jarając się danym zespołem czy raperem, warto słuchać osób, które nie podążają hypewagonem z nami, a mają chłodniejsze spojrzenie.

13. RAPERZY W REALITY SHOW TO…

Nic dziwnego. Rap jest popularny, więc nie szokuje mnie to, aczkolwiek nie oglądałem Peji w Agencie i nie zamierzam włączać TV, by zobaczyć Taco w Big Brotherze.

14. RAPERZY W POLITYCE TO…

Pewnie coś, co coraz częściej będziemy widzieć, bo raperzy mają ogromny posłuch wśród swoich fanów, więc nie zdziwię się, jak któryś wyskoczy ze skrajną deklaracją, choć z drugiej strony, to zawsze mega ryzykowne ruchy, którymi sporo można stracić. Z trzeciej strony, to niewielu z nich ma pojęcie o polityce, dlatego poza populizmami nie wygłaszają zdania. I bardzo dobrze.

15. RAPERZY-YOUTUBERZY TO…

Normalna sprawa. Nie mam nic przeciwko, choć niewielu robi rzeczy warte uwagi, a większość to osoby absurdalnie przehajpowane.

16. ZAKOŃCZĘ DZIAŁALNOŚĆ GDY…

Przestanie mi to sprawiać przyjemność.

Rozmowę przeprowadził Robert “Fevowy” Połomski.

2 Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*