#16 – Marcin Flint – “Ale kiedyś, po melanżu u Noon’a, obudziłem się bez brwi i w swastykach.”

fot. Maciej Bogucki –  www.instagram.com/m.boguckii/

Nasz dzisiejszy rozmówca nie jest wprawdzie ani raperem, ani producentem, lecz spisanie wszelkiej jego działalności względem kultury hip-hop – byłoby sporym wyzwaniem. Dziennikarz muzyczny, który z niejednych słuchawek czerpał muzykę i wypisał setki długopisów, a i kilka klawiatur odmówiło posłuszeństwa. Pisał dla Ślizgu, pisał dla Przekroju i Wprost, pisał dla Popkiller, pisał dla Gazeta Magnetofonowa, pisał dla RedBull’a, jest współautorem publikacji „Antologia polskiego rapu” oraz „Dymu” – komiksu o Pablopavo, a i na tym nie kończy się ogrom jego działalności. Mogliście usłyszeć go w CGM Rap Podcast, a od jakiegoś czasu – prowadzi autorski cykl z wywiadami na CGM’ie. Jeden z najbardziej kojarzonych, jeden z najlepszych, a zarazem najbardziej krytykowanych dziennikarzy w kulturze hip-hop – Marcin Flint i jego szesnaście odpowiedzi.

Zapraszamy do Szesnastki od Marcina Flinta!

1. MÓJ ULUBIONY POLSKI RAPER TO…

Wychodzi na to, że donGURALesko. Ma flow, głos, osobowość i coś do powiedzenia, a w dyskografii tak ważne dla mnie (i nie tylko dla mnie) albumy jak “Drewnianej małpy rock”, “Totem leśnych ludzi” i “Magnum Ignotum”. Tegoroczny mixtape z Matheo petarda, albumowi zabrakło jednak rapowej świeżości i lirycznej powściągliwości. Ale to jest polski GOAT.

2. MÓJ ULUBIONY POLSKI PRODUCENT TO…

Magiera. Byłem szczęśliwy, gdy “Kodex” zakończył erę voltowej supremacji. Facet jest teraz wszędzie, ale polecam wrócić do projektu Liście, do Ucieczki z Kolonii, do “Oddycham Smogiem” Tymona czy płyty Niny Stiller. Ten facet to geniusz. I mówię to, choć nikt jako dziennikarza nie wystawił mnie tyle razy.

3. NAJLEPSZA POLSKA WYTWÓRNIA TO…

Zależy. W poprzedniej dekadzie Asfalt Records, już choćby za to, że debiuty Fisza, Łony i Ostrego to dla mnie kluczowy moment dla rozwoju polskiego hip-hopu. Teraz wydaje mi się, że rządzi B.O.R. Na pewno jeżeli liczyć z Gedzem.

4. NAJLEPSZY POLSKI SERWIS HIP-HOPOWY TO…

Popkiller. Jeżeli clickbaituje, to musi, bo takie mamy czasy i takiego odbiorcę. Ale wciąż znajdę tam miłość do hip-hopu, np u braci Natali. Wciąż umieją odpalić ciekawy, nieoczywisty cykl. Szkoda, że Mateusz nie recenzuje na bieżąco, bo patrzy inaczej niż wszyscy i słyszy sporo więcej niż większość. Ale nie można robić wszystkiego. Wielki props za Popkiller Młode Wilki. I za pierwszy ruch w stronę hiphopowych nagród ponad podziałami, choć tu akurat za dużo było zgniłych kompromisów i złotych środków. Pierwsze koty za płoty.

5. NAJLEPSZY DZIENNIKARZ W POLSKIM RAPIE TO…

Czasem czytając Daniela Wardzińskiego i Karola Stefańczyka mam poczucie, że napisałbym to gorzej. Świetnie analizują, bardzo dobrze piszą, tylko robią to rzadko. Krzysiek Nowak jest najlepszym, co mogło się przydarzyć newonce.net, to jest stary dziennikarz w skórze młodego chłopaczyny, oby go nie zepsuli. I zdecydowanie nie trzeba zamieniać kobiet na hip-hop, można to połączyć (śmiech)

6. OSOBA, KTÓREJ ZAWDZIĘCZAM NAJWIĘCEJ W SWOJEJ HIP-HOPOWEJ DZIAŁALNOŚCI TO…

Kowal. Barwna postać, silny charakter, kawał pióra. Wpuścił mnie na łamy Ślizgu, wiele razy słusznie beształ, wytrzymywał mój charakter. Własne zdanie, szerokie horyzonty i przekonanie, że dziennikarz ma nie przepraszać. Jemu zawdzięczam też kilkanaście miesięcy w Legii. To była prawdziwa przygoda.

7. OSOBA Z BRANŻY, Z KTÓRĄ JESZCZE NIE MIAŁEM OKAZJI WSPÓŁPRACOWAĆ, ALE BARDZO BYM CHCIAŁ TO…

Chyba takiej nie ma. Chociaż z Shellerinim bym się spotkał na wywiad, imponuje mi ten raper, bardzo czekam na jego płytę. Na pewno Kuban i Guzior to braki w CV, obydwoma się jaram, choć mogłoby nie być chemii. Z projektów marzy mi się coś wspólnego z Nowakiem, Wardzińskim i Tymkiem Pasierbiakiem, ludźmi z którymi o rapie gadam niemal codziennie. Najchętniej magazyn, albo chociaż portal czy fanpage. Były przymiarki, ale toniemy w reklamie, w PR i tak dalej.

8. OSOBA Z BRANŻY, KTÓRA POZYTYWNIE ZASKOCZYŁA MNIE SWOJĄ OSOBOWOŚCIĄ TO…

Kidd i Legendarny Afrojax. Spodziewałbym się po nagraniach typów zgorzkniałych, artystowskich, chmurnych i ciężkich w rozmowie. To są przesympatyczni, weseli – często to śmiech przez łzy rzecz jasna, otwarci goście, z którymi nie sposób się nudzić. Myślą szybko, dużo i abstrakcyjnie.

9. OSOBA Z BRANŻY, Z KTÓRĄ WYPIŁEM NAJWIĘCEJ ALKOHOLU TO…

Myślę, że tych, z którymi wypiłem najwięcej, nie pamiętam. Ale kiedyś, po melanżu u NOONa, obudziłem się bez brwi i w swastykach. Nigdy tego Eisowi nie zapomnę, zwłaszcza, że rano zachował kamienną twarz i połapałem się w domu. Ponoć nie byłem pierwszy. Od tamtej pory zawsze starałem się znać odpowiedź na pytanie “Gdzie jest Eis?”.

10. OSOBA Z BRANŻY, KTÓREJ BIOGRAFIĘ PRZECZYTAŁBYM NAJCHĘTNIEJ TO…

Sokół. Koniecznie autobiografia.

11.RAPER LUB PRODUCENT, KTÓREGO SZANUJĘ TAK BARDZO, ŻE BYŁBYM W STANIE PRZEPYCHAĆ SIĘ DO PIERWSZEGO RZĘDU NA JEGO POŻEGNALNYM KONCERCIE TO…

 Łona. Z Webberem u boku i Rymkiem za plecami. Był humanistą w czasach rapowego średniowiecza, nie szedł do celu po dilach reklamowych, oszczędny w nagraniach, praktycznie nieobecny na socialach. Standing ovation.

12. POLSKI SŁUCHACZ RAPU JEST…

Mam nadzieję, że inny niż można wywnioskować z sieci, lubię myśleć, że ci dojrzalsi i mądrzejsi mają mniejszą potrzebę wyświetlania się. Słuchacz rapu w Polsce ma krótką pamięć, może poza memami. Zawsze był pierwszym hamulcowym. I nie zna granic – najchętniej siadłby raperowi na kolanach albo uwiesił przy jego nodze, jak jamnik. A po wszystkim napisał mu tracklistę nowej płyty.

13. RAPERZY W REALITY SHOW TO…

Znak czasów i coś, co nijak mnie nie obchodzi. Raperzy interesują mnie na płytach, już nawet niekoniecznie na koncertach – no chyba, że kombinują.

14. RAPERZY W POLITYCE TO…

Populizm, populizm, populizm. Polityka powinna być domeną wykwalifikowanych urzędników. Jeżeli już, to raperzy w “Polityce”. Teksty Muflona i Łony na propsie.

15. RAPERZY-YOUTUBERZY TO…

A są tacy? Nie słyszałem. Co poniektórym coś się wydaje, ale to chyba uleczalne. Zachęcam społeczność do grupowej terapii. Pomóżmy im.

16. ZAKOŃCZĘ DZIAŁALNOŚĆ GDY…

Po pierwszym zawale. Gdy nie będę już w stanie tego wytrzymać. I znajdę inne źródło dochodu. Dwie pierwsze rzeczy raczej niedługo, z trzecią może być trudniej.

Opublikowano 19 września 2019.

1 Trackback / Pingback


  1. Warning: Creating default object from empty value in /home/platne/serwer49906/public_html/wp-content/plugins/dofollow-case-by-case/dofollow-case-by-case.php on line 561
    Anonim

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*