Tylko by narzekał? – Bonson (FENOMENalnie!)

bonson
Dziś przed Wami postać nietuzinkowa, barwna i raczej dobrze wszystkim znana. Artysta, który posiada rzeszę sympatyków, choć nie obejdzie się bez głosów dezaprobaty. Co Bonson ma takiego w sobie, że przez tyle lat bycia na polskiej scenie nadal zatrzymuje przy sobie słuchaczy?

Rzecz, która nasuwa się jako pierwsza to zdecydowanie smutek, melancholia, wkurwienie. Bonson należy raczej do tych smutnych, przybitych raperów. Nie zliczę ile razy był zapętlany na mojej playliście w czasach doła (tak, tak, wtedy powinno się teoretycznie podnosić na duchu, ale nikt wtedy nie wjeżdża tak dobrze, jak Bons). Niewątpliwie jest to jego fenomen. Może stało się to trochę łatką, niekoniecznie potrzebnie, ale nie można zaprzeczyć, że Damian to raczej smutny raper.

Bonson – Pozory

“Znów numer o tym samym a o czym kurwo pisać
Kiedy nie umiem kłamać wersy mam by móc oddychać
Znów potykam się tracę przytomność znów korytarz
Daj mi w spokoju zdychać gdy nic nie chcę już od życia
Daj mi w spokoju robić swoje albo odejść
Taki kurwa jestem palę wszystkie mosty które mam po drodze
I jestem chłopcem prowadzą mnie emocje
I znów jestem głuchy na te wszystkie słowa że się skończę”
Nie tylko smutek

Jestem daleka od szufladkowania i odbiorcy Bonsona raczej też nie należą do takiej grupy. Nie można Damianowi przypisać tylko jednej emocji – to jest typ artysty, który potrafi przelać w utwór każde swoje uczucie, doświadczenie. Bez wątpienia jest to raper emocjonalny. I emocjonujący.

Coś czuję, że jest nas więcej. Tych, którzy rozkminiali wieczorami do “Ich już nie ma”, marzyli pijąc przy “Wiem co stracę” albo poszukiwali siebie, chillowali przy “Tam mnie spotkasz”.

A na pewno jest sporo tych, którzy przy Bonsonie po prostu mają ciarki.

Za dużo narzekania?

Bonson niektórym jawi się jako osoba, która nie potrafi się cieszyć, wiecznie narzeka i przekazuje tylko smutny vibe. Nie można zaprzeczyć, że w większości to smutek jest przemycany przez Bonsa. Przyznam szczerze, że ja utwory Damiana muszę sobie dawkować, bo zawsze gdy odpalam jego numery, w które choćbym nie chciała to zawsze się wczuwam i przechodzą mnie ciarki bądź szklą mi się oczy. Tak, rap Bonsona może być przytłaczający. Tak, rap Bonsona może otwierać emocje, o których istnieniu się nie wiedziało. Ale czy jest to złe, i czy można to skwitować stwierdzeniem “Bonson za dużo narzeka?”. Niekoniecznie. Z jakiegoś powodu wracasz do jego numerów i sprawdzasz nowe utwory. Bo wywołuje emocje.

Zmiany?

Ktoś mógłby powiedzieć, że Bonson trzyma się utartych schematów i “łatki” która do niego przylgnęła. Otóż u Damiana widać ciągły rozwój, zarówno muzycznie jak i tekstowo. Zarówno we flow jaki i dojrzewaniu życiowym, które słychać w utworach. Dobrym przykładem jest zmienienie wytwórni na Def Jam Recordings i zeszłoroczna płyta – “Królu Złoty”. Obnażenie się przed słuchaczami, chęć opowiedzenia swojej własnej historii bez “niedomówień” i domysłów. Ten album pokazał też inne możliwości Bonsa, eksperymentowanie z przekazem. Trochę inny vibe, trochę więcej śpiewu i elektroniki.

Almost Famous

Czymś co na pewno też w pewien sposób cechuje Damiana to jego przynależność do AF. Razem z Laikike1 i Soulpete tworzą projekt bardzo mocny, elektryzujący, zderzający wyobrażenia polskiego hip-hopu z jego rzeczywistością. Pokazuje to też zaangażowanie Damiana w polską kulturę hip-hopową. Choć wydaje mi się, że w to akurat nikt nie wątpi.

Język przekazu

Kolejnym fenomenem Bonsona, chyba też jednym z ważniejszych jest umiejętność przekazywania swoich intencji z jednej strony w prosty sposób, ale jednocześnie metaforyczny. Damian nie sili się na górnolotne przekazy – jak coś się wali to się wali. Natomiast nie rapuje w sposób prostacki, a należy umieć to odróżnić.

Chcesz mnie poznać

“O hajs zamartwiać się nie było bata, jak na bal wpadł
Patrząc śmierci w oczy, wypluwając zęby, świat miał w garściach
Taka prawda, wieczny chłopiec i nie raz tam zasłabł
Któryś znowu co siadał do stołu, patrzył jak na diabła”

Coś co na pewno jest też rzeczą przyciągającą do Bonsona to jego charakterystyczny, brudny vibe. Lekka chrypa, nisko osadzony głos, mocne akcentowanie i właśnie ten brud w głosie. Coś jakby jego gardło było poharatane, czasem się zaciskało i wpływało na przekaz.

Bonson to artysta kompletny, który nie bawi się w otoczkę, która ma sprawić, że będzie bardziej lubiany i bardziej przystępny. Jest prawdziwy w tym co robi, a jest to rzecz w dzisiejszych czasach wręcz unikatowa. Rapuje w większości o smutku, żalu? Tak. Ale to jest jego smutek, jego żal i jego przeżycia. Nam pozostaje tylko albo cieszyć się z dobrego artysty na naszej polskiej scenie, otwierać się na emocje, nawet te gorsze, albo po prostu odpuścić. Ale szkoda by było.


Sprawdź inne FENOMENalnie!

Zobacz również:

⚠️ Nasz Fanpage na Facebooku

‼️Nasz Patronite

💿 Redakcyjne patronaty Albumów

🎥 Nasz kanał na YouTube

👥 Nasza grupa na Facebooku

📕 Posty z cyklu #KalendariumPolskiegoRapu

📷 Instagram FollowRap

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*