Sezon na dissy otwarty – Komil dissuje Żabsona!

Komil diss żabson
Fot. fanpage Komila

W ostatnim czasie ciekawych wydarzeń w branży było jak na lekarstwo.
Diss Komila zmienił tę perspektywę.
11 marca mieliśmy przedsmak tego co dopiero nadejdzie.
“Żaby, aligatory i inne stwory” były luźnym trackiem po którym większość słuchaczy mogło się zastanawiać dlaczego, mimo dosyć zabawnej konwencji track jest skierowany w stronę Żabsona.

Wszelkie wątpliwości rozwiały się cztery dni temu – w postaci bomby “***** ******* (żabson diss).
Samą przyczynę tego konfliktu wyjaśnił opis tego dissu:

Diss żabson

Brzmi logicznie? Oczywiście, że tak.

Cztery dni po premierze dissu wiele osób wytyka Komilowi chęć wybicia się po kilku latach ciszy / zrobienia hałasu przed premierą nadchodzącej płyty oraz podbicie zasięgów na osobie Żaby będąc mniej rozpoznawalną postacią w branży.
Czy to, że od momentu sytuacji przytoczonej przez Komila minęło 6 lat oznacza automatycznie, że nie powinien wypuszczać tego dissu? Nie. Miał do tego prawo, ale oprócz tego co słychać w kawałku – czystą przyjemność.
Ta cisza nie jest żadnym argumentem, który mógłby zabierać Komilowi możliwość zdissowania Żabsona.
Czasami zemsta musi być przeprowadzona z zachowaniem chłodnej głowy. To właśnie taki przypadek.

Według mnie diss broni się pod względem formy i brzmienia a same argumenty, mimo braku szerokiego spektrum punch’y są na odpowiednim poziomie. Właściwy, wyważony poziom agresji we flow jest sporym plusem tego tracku.
Oprócz tego – na pewno warto wyróżnić refren, który bardzo łatwo wpada w ucho. Właściwie po kilku odsłuchach można uznać, że jest przemyślanym hookiem.
Jednego na pewno nie można odmówić Komilowi – ma bardzo dobre ucho patrząc przez pryzmat doboru podkładów co słychać zarówno w “Żaby, aligatory i inne stwory” oraz niedawnym dissie.

Powrót po latach, a skille? Doszlifowane.

Autor “Monopoly” moim zdaniem zaliczył całkiem udany powrót.
Z drugiej strony – znając bardziej ciekawe sytuacje związane z Żabsonem można uznać, że Komil mógł bardziej przyłożyć się do wbicia niektórych szpilek.
Oczywiście – pod względem argumentów pojawiają się takie smaczki jak nawiązania do słynnej potyczki z barmanem, Twitter’owej akcji #żabsonisoverparty czy sytuacji z Kstykiem na Popkillerach 2019.
Czy to wystarczy? Moim zdaniem dałoby się to ułożyć jeszcze lepiej, z większą mocą.
Ale może tak jak w przypadku “Żaby, aligatory i inne stwory” to stopniowe dawkowanie argumentów? Czas pokaże.

Warto również wspomnieć poboczny wątek – użycie w dissie wycinku live’a flamma.flame’a.
Według Komila – flamma.flame zachował się nieelegancko wobec jego dwóch znajomych. o główny powód znalezienia się jego osoby w tym dissie.
Według drugiej strony – urywek wideo wykorzystany w tym kawałku był zmanipulowany i odpowiednio pocięty.
Jak długo by nie rozważać tego wątku – myślę, że w takiej sytuacji wszelkie chwyty są dozwolone. Tutaj plus dla Komila za umiejętne wykorzystanie tego materiału, bez wchodzenia w to jakim sposobem był on zdobyty.

Na ten moment co by nie mówić o tym konflikcie – wygrywa hip-hop.
Mnie osobiście cieszy, że (niektórzy) raperzy wolą nagrać diss zamiast skupiać się na pstryczkach w stronę oponentów na swoich social mediach. Dla słuchaczy to zawsze będzie najlepszym rozwiązaniem.

Teraz zastanówmy się nad tym czy można spodziewać się odpowiedzi Żabsona.
Jest to możliwe? Ja szczerze w to wątpię.
A może jednak druga strona odpowie pokazując, że “Jestem raperem i obowiązki mam rapera” to wciąż aktualny cytat? Pożyjemy zobaczymy.

Zobacz również:
⚠️ Nasz Fanpage na Facebooku

💿 Redakcyjne patronaty Albumów

🎥 Nasz kanał na YouTube

👥 Nasza grupa na Facebooku

📕 Posty z cyklu #KalendariumPolskiegoRapu

📷 Instagram FollowRap

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*