Orient, ekspresem! Koty z podziemia czekają [listopad 2024]

Fot. kadr z klipu do utworu "Butterfly" Mvrceliego

Powoli wchodzimy w czas podsumowań rocznych, ale zanim to, sprawdzajcie co ciekawego wydarzyło się w podziemiu w listopadzie.

Poniżej powinna być reklama. Jeśli jest – super, dzięki! Jeśli jej nie widzisz, to albo post został niedawno opublikowany, albo masz aktywną blokadę reklam. Będziemy bardzo wdzięczni, jeśli wyłączysz dla nas Ad Blocka. Dodaj FollowRAP do wyjątków/białej listy. Nienawidzisz reklam? My też, ale będziemy wdzięczni za wsparcie – postaw nam kawę.

Orient ekspresem – kulisy wyboru

Orient ekspresem to cykl, który w 2022 i 2023 roku ukazywał się spod mojej ręki na łamach portalu rytmy.pl. Jest to comiesięczny przegląd najciekawszych w mojej ocenie płyt z polskiego rapowego podziemia, chciałbym zarekomendować szerszemu gronu słuchaczy. Dlatego jeśli lubicie być krok przed wszystkimi, nie macie czasu śledzić wnikliwie mniejszych rapowych premier, lub po prostu lubicie podziemie, ten cykl jest zdecydowanie dla was. Przygotowałem tym razem 6 najlepszych undergroundowych płyt z listopada. Lecimy z tym!

P.S. Czytelniku! Jeśli tworzysz rap lub tworzy go ktoś z Twoich znajomych, pisz śmiało na adres mailowy wojak@followrap.com. Chętnie sprawdzę, o ile już tego nie zrobiłem. Być może trafisz do następnego Orient ekspresem?

CVGI – The Art Of Polish Film

Krótki projekt, który dość mocno mnie zaskoczył, zaczynając już od samej okładki. Pomysł wydaje się oklepany. Sample z polskiego kina lat 60′-80′. Przypomina wam to coś? U CVGI-ego znajdziemy dużo więcej czułości niż w producenckich poczynaniach Steeza, gdy brał się za polskie kino lat 90′ i 00′. W tytule “The Art Of Polish Film”, art znajduje się nie bez powodu, klimat, dość różnorodny, wręcz wylewa się z głośników, a 11 minut to idealna długość, żeby spędzić z tym projektem nieco więcej niż jeden odsłuch i mocniej się zagłębić. A gwarantuję, że warto, szczególnie w utwór “pustka”.

Mvrceli – HI?-Pop 2000

Mvrceli już zeszłorocznym “Zoloftem” pokazał, że jest jednym z najciekawszych newcomerów na scenie, a od innych, pozornie podobnych wychillowanych dzieciaków, odróżnia, go jednak ciężar tematyki jakiej nierzadko się podejmuje i ewidentne popowe ciągotki. “HI?-Pop 2000” na pewno jest kolejnym krokiem na drodze, pokazującym jeszcze szerzej wachlarz drzemiących w Mvrcelim możliwości. Oldschoolowa perkusja jest tutaj jednak osią spajającą cały projekt. Wciąż nie jest to przełom w karierze Mvrceliego, ale solidna obietnica, że gdy taki nastąpi, będziemy mieli do czynienia z czymś wyjątkowym.

Stachuprops – NA WŁASNĄ RĘKĘ MIXTAPE

W pierwszej chwili, gdy znalazłem ten krążek sądziłem, że będzie to kolejny album, z kategorii “zbyt dużo tu jeszcze pracy do włożenia, żebym się nad tym mocniej pochylał”. Nic bardziej mylnego. Styl Stacha to nie są żadne fajerwerki, ale czy zawsze musimy je dostawać? Stoi przed wami gość, który potrafi rapować, ma niezłe ucho do bitów, potrafi przekazywać emocje i budować aurę szczerości, nie brakuje mu energii, a całość jest dobrze zaopiekowana od strony mixu i masteringu. Zdaje się, to być jakimś minimum, a jednak, nie oszukujmy się, nie jest nim. Zdecydowanie warto dać tej płycie szansę.

Tuelv – Dreamlight

O tym albumie w wielu miejscach napisano bardzo dużo, łącznie z samym jego autorem na łamach Popkillera. Ciężko nie docenić ogromu przedsięwzięcia, jakim jest wypchanie polskiej płyty producenckiej z Polski zagranicznymi ksywkami. Tym bardziej, że bynajmniej nie mówimy o anonimowych artystach. Wystarczy wymienić Farnella Newtona, trębacza jazzowego. Żywe instrumenty, ciepły, wręcz wakacyjny klimat i wyczuwalna od pierwszego do ostatniego dźwięku miłość do hip-hopu przepełnia “Dreamlight”. Bardzo jakościowa, warta sprawdzenia pozycja szczególnie teraz, gdy słońca z pewnością brakuje nam wszystkim.

Uszer – Powrót do przyszłości

Gdy widzę, że raper na liście producentów tworzących płytę ma Amatowsky’ego, Młodego, Smokina i Returnersów, a wśród gości widnieją ksywy Biaka czy Beeresa, autentycznie cieszę się, widząc, że jest ktoś, kto naprawdę słucha w Polsce rapu i wyłapuje takie postaci, by z nimi współpracować. “Powrót do przyszłości” udał się solidnie, bo takim raperem jest też Uszer. Doświadczony życiowo, z historiami z ulic, który wie doskonale, jak odnaleźć się na ciężkich bębnach. Coraz więcej takich postaci na naszej scenie i każda z nich jest na wagę złota, bo odbiorców jakościowego rapu z oldschoolowym sznytem w Polsce nie brakuje.

VBS – ELECTRO COLOR

Nigdy nie spodziewałem się, że do tej serii zawita VBS. I nie zrozumcie mnie źle, nie uważałem go nigdy za słabego rapera czy producenta, ale jego wybory muzyczne bardzo szybko stały się dla mnie, delikatnie rzecz ujmując niezrozumiałe. Na minialbumie “ELECTRO COLOR” widzę jednak przebłyski, obok których nie mogę przejść obojętnie. Przewiezione “chinatown freestyle”, na którym VBS pokazuje pazur czy tytułowy “ELECTRO COLOR” będący zaskakująco dobrą klubówką czy funkujące “Voulez-vous coucher avec moi?” to zdecydowanie rzeczy, na których warto zawiesić ucho.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.