#RapKartka – KęKę – “Nowe Rzeczy”

Okładka KęKę – “Nowe Rzeczy”

“Klątwa drugiego albumu” – ile ich doświadczyliśmy? Rynek twórczy – nieistotne, czy to rap, film lub książka – często mierzy się z takimi historiami. Wyśmienity debiut, ale sequel to już nie bardzo. Zderzenie z wygórowanymi wymaganiami słuchaczy, presja, niesprawiedliwy osąd “kiedyś to było lepsze” – może. W mojej opinii – wejść na szczyt zawsze jest dużo łatwiej niż na nim pozostać i obronić pozycję.

W 2013 roku na taki szczyt weszli w Prosto Label za sprawą debiutanckiego albumu KęKę – “Takie Rzeczy”. Grubiutki, w okularach – niczym nie przypominał raperów z klipów na YouTubie. Wyglądał za… normalnie. I ta normalność okazała się przepustką do słuchaczy. Swojskość, luz, momentami charakter oraz patriotyzm – cechy, których – jak się okazało – spragniona była publika. Dwa lata później część tej samej publiki była sceptycznie nastawiona do kolejnego albumu rapera, mając na uwadze jak trudno będzie przebić debiut.

I wówczas – w 2015 roku – na rynek wydawniczy weszły “Nowe Rzeczy”. Album, który staje się powoli klasykiem, a w moich prywatnych rozważaniach na temat twórczości Pietrka – zajmuje pierwsze miejsce.

Raper oraz jego rap ulegli przemianie. Odstawienie alkoholu spowodowało przemianę z “Krucjaty” na “Młodego Polaka”, przemianę z “Nie wiedziałaś” na “W dół kieliszki”. Przemianę, która nie ukróciła luzu oraz swojskiej nawijki z jakiej słynął KęKę.

Dzisiaj mija okrągłe 5 lat od tej przemiany.

“Wyjebane (Tak mocno)”

Dzień dobry, cześć, jestem Pietrek, część mnie pewnie kojarzy
Wydałem Rzecz, Prosto Label, namieszałem nią w branży

Zaczyna kawałek leniwie raper. Lekkość z jaką rzuca kolejne linijki przepełnia słuchacza poczuciem, że ten gość ma faktycznie wyjebane i robi z bitem Uraza co chce. Kawałek, który najmniej pasuje do całej koncepcji płyty – dojrzałych przemyśleń, słusznych wniosków i poważnej obserwacji otoczenia.

Jest to dobitne świadectwo tego, że mimo iż jego życie uległo zmianie, tak wartości jakie wyznawał – pozostały w nim i idą w parze przez muzyczną drogę.

Klip dzisiaj ma ponad 40 milionów, taniec który prezentuje raper stał się legendarny, a obecność Dwóch Sławów – tyleż zaskakująca, co w świetle późniejszych wypowiedzi (Sławy wielokrotnie próbowały wyciągnąć KęKiego na swoją płytę, udało się w 2018 roku na “Coś Przerywa”, kawałek “Drugi Koniec Świata) oczywista.

“W Dół Kieliszki (WuDeKa)

Jest to hymn wszystkich “trzeźwiejących” alkoholików. Nadużycie? W żadnym wypadku! Nie zmienia tego fakt, że sam raper potwierdził przepicie wszywki… po jakimś czasie od napisania tego kawałka.

Trudno poruszyć taki temat i wyzbyć się przy tym całkowicie moralizatorstwa. Jak widać – udało się. Podejście do tematu na poważnie, lecz z momentami żartobliwymi (“ale ty nie pijesz gruba”) i dużą dozą luzu w refrenie czyni ten kawałek kompletnym i kompletnie zbalansowanym.

“Świadomość”

Lekcja historii poparta logicznymi odwołaniami do poszczególnych okresów dziejowych Polski. Już na początku płyty, w kawałku “Zmysły” padają wersy – “Radom polski, znaczy że Ruscy nie weszli”. Obawy co do sąsiada – Rosji – są w Polakach od zawsze i idealnie oddaje to ten kawałek.

Kawałek odważny, kawałek patriotyczny, kawałek mądry. Każde słowo jest niesamowicie dobrze wyważone, tworząc spójną całość. Nawet jeśli raper momentami rzuca odważne tezy – za chwilę potwierdza ich słuszność właściwymi przykładami czy metaforami (choćby ta z wilkiem).

Dlaczego ta płyta jest najlepszą w dyskografii KęKę?

O ile “Takie rzeczy” były całkowicie swojskie, tak widać tam momentami za wielki odlot, dużą liczbę “zapyhaczy” oraz kulejącą nawijkę. Na późniejszych albumach brakowało tego luzu, tego charakteru.

“Nowe Rzeczy” są właściwie wyważone. Dostajemy luz (wspomniane “Wyjebane (Tak Mocno)”, dostajemy patriotyzm (“Świadomość”, “Młody Polak”), odważne, chamskie i charakterne wersy (“Niezrzeszony”) czy masę poglądów oraz wniosków (“Sprawy ważne”).

A Ty? Która płyta radomskiego rapera jest dla Ciebie tą najlepszą i dlaczego?

Robert “Fevowy” Połomski.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*