Tajemniczość, luz, bangery… Guzior (FENOMENalnie!)

guzior raper

Dziś na tapet w moim cyklu wlatuje raper, który pewnie większości jest dobrze znany. Reprezentant QueQuality, wysoki mężczyzna o pseudonimie…

Guzior!

Tak właściwie to Mateusz. Ma on swój styl, który wprowadza i pokazuje pewien fenomen jego osoby.

Luz i klimat

Po pierwsze, klimat. Klimat utworów, klimat nawijki. Coś jakby tajemniczość połączona z totalnym wyje*aniem. Jednak daje to naprawdę pozytywny odbiór. W niektórych kawałkach można odbierać jego ton właśnie jako olewczy, lekko prześmiewczy. Ale zawsze jest on mocno inteligentny. To przyciąga.

Po drugie – luz. Luz w stylu bycia sobą, luz w tworzeniu. Choć wielu raperom można przypisać tę cechę – mam wrażenie, że u Mateusza jest ona mocno widoczna. Posłuchajcie (jeżeli jeszcze nie znacie) „G.O.L.D” i powiedzcie mi, że to go nie charakteryzuje. Nawet przy szybkiej nawijce. Sam dobór bitów zwraca uwagę na ulubiony klimat artysty. Tak samo jeśli chodzi np. o „Tatuaże z henny”.

Umiejętność i tajemnicza otoczka

Po trzecie – umiejętność zmiany i różnorodność. Jeden akapit wyżej jest o luzie, kolejny wyżej o braku napinki. Jednocześnie dostaniemy od Guziora numery, które są pełne wigoru, szybkości, wręcz ochoty skakać. A to już nie każdy artysta potrafi. Widać to szczególnie w utworach „MikMik” czy „Karnawał”. A włączcie sobie je zaraz po „G.O.L.D” – widać różnicę, prawda?

Po czwarte – swego rodzaju anonimowość, a może bardziej tajemniczość. Okej, brzmi to śmiesznie, ale już tłumaczę. Chodzi mi głównie o to, że np. jeżeli chodzi o wywiady – jest ich naprawdę okrojna ilość. Nie mówię tu o vlogach, na których raz się wypowie a raz nie. Mówię tu o typowych wywiadach, siedzeniu przed kamerą i niejakim zwierzaniu się z pewnych spraw dziejących się w jego życiu. Ciężko o to. I jest to cholernie ciekawe.

Po piąte – koncerty. Tu mam mieszane odczucia, ale niewątpliwie jest to swego rodzaju fenomen. Zdarzyło mi się być kilka razy na koncercie Guziora. Szanuję tego artystę, bardzo lubię jego muzykę. Ale mam ten problem, że jednak wolę słuchać go w domu, niż iść na koncert (może to moje indywidualne odczucia, ale po prostu za każdym razem oczekiwałam czegoś więcej od występu). Jednak przyznać trzeba, że potrafi zrobić on tam show i klimat przypisany głównie do jego utworów „spokojniejszych”. Ach, no i chyba nigdy nie zagrał na koncercie numeru „w samo serce”? Okej, Youtube mi podpowiada, że na jednym 4 lata temu. Ale ponoć kiedyś powiedział, że tego numeru nie będzie grać, mimo, że ludzie o niego skandowali. I to też sieje ciekawość.

A jak z Wami? Jakie odczucia wobec Guziora? Ja strasznie go szanuję i muzykę bardzo lubię. No i uważam, że faktycznie kryje w sobie jakiś fenomen.

Ola Kot

Posłuchaj najpopularniejszych kawałków Guziora:

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*