Czekając na “Białe Szaleństwo” od Ćpaj Stajl

Od premiery pierwszego, tytułowego singla promującego najnowszy materiał ekipy Ćpaj Stajl minęło 8 miesięcy.  Po ponad pół roku ciszy i trzymania słuchaczy w niepewności, maszyna promocyjna ruszyła na nowo. Przyjrzyjmy się zatem temu, co dotychczas otrzymaliśmy od krakowskiego składu w ramach promocji ich najnowszego dzieła pt. „Białe szaleństwo”.

Kim jest Ćpaj Stajl?

Dla niezaznajomionych z twórczością Ćpaj Stajl, polecam powrót do pierwszego wydawnictwa ekipy pt. „Lato w ghettcie”, którego premiera miała miejsce we wrześniu 2018 roku. Wydany w pełni niezależnie materiał odcisnął bardzo mocne piętno na polskim podziemiu, o czym  świadczą zarówno liczby, jak i sukces kolejnych pozycji wydawniczych Krakusów.

Zanim jednak powiemy więcej o materiale, cofnijmy się na moment do przełomu 2013 i 2014 roku, kiedy to premierę, jeszcze na łamach portalu SoundCloud, miał numer pt. “Prawdziwa historia Ćpajstajlu”. Na pytanie jak powstał kolektyw niech odpowie sam jeden z głównych zainteresowanych:

Trollu dał mi cynk, że jest jeden koleś z getta
Nagrywa rap o ćpaniu, o dziwkach i menalach
Nim się obejrzałem już toczyłem z nim melanż
W skutku tego zajścia powstał Ćpaj Stajl i trwa to do teraz

Forma „Lato w ghettcie” jest dość specyficzna, ale przy tym idealnie obrazująca to czym jest Ćpaj Stajl. Za produkcję na albumie odpowiada Cool P (miejscami przedstawiający się również jako Alick, Pesh i… zapewne 1500 innych pseudonimów), czyli Syn legendy polskiej gitary Rafała Kwaśniewskiego, frontmana rockowego zespołu PRL. Poza bitami, artystę usłyszeć możemy również na mikrofonie, najczęściej wspierającego zaproszonych na materiał artystów refrenami oraz ad-libami.

followrap buy coffee

Na mikrofonie w aż 3 z 12 numerów (!) pojawia się druga połowa 2-osobowego składu, czyli Kony. Poza reprezentantami Ćpaj Stajl, na płycie usłyszmy całą śmietankę krakowskiego podziemia: od legendarnego Last Densa, przez Załaza ze składu UFOCORE, aż po GrubeRa z ekipy Wysoki Lot.

Mimo nieznacznej obecności Ćpaj Stajlu na mikrofonie, płyta ta idealnie oddaje to, czego w kwestii popisów wokalnych możemy spodziewać się  w przyszłości. W każdym  numerze czuć mocną obecność Cool P. Patrząc przez pryzmat kolejnych wydawnictw CŚ odnoszę wręcz wrażenie, że frontman  ekipy nie tylko doradzał kolegom jak się zachować w kabinie do nagrywania, ale również siedział obok nich podczas przelewania swoich myśli na kartki.

Pod względem treści jest mocno ulicznie, czasem wręcz przerysowanie. Lato w ghettcie to podróż na krakowskie podwórka, gdzie, parafrazując autorów płyty, rządzą futbolowe gangi.

Podsumowując, nie pozostaje nic innego, niż nacisnąć „play” w poniżej osadzonym okienku.

Kilka słów o kolejnych wydawnictwach Ćpaj Stajl

Po bardzo dobrym debiucie, Ćpaj Stajl nie osiadło na laurach. W nieco ponad rok od premiery “Lato w Ghettcie” dostajemy kolejny materiał ekipy o tytule “Melodramat”. Całość ma mniej mikstejpową formę, a główne skrzypce na albumie odgrywa Cool P i Kony, czyli duet idealny. Charyzmatyczne popisy wokalne, nieprzewidywalne ad-liby i zabawa aranżacją tego pierwszego, w świetny sposób łączy się z obrazotwórczym piórem i wrażliwością drugiego. Produkcyjnie wydawnictwo jest bardziej stonowane i dryfuje wokół bardziej rockowych, mrocznych brzmień. Co ciekawe, swoją grą na gitarze wsparł album wcześniej wspomniany ojciec Cool P.

Poniżej powinna być reklama. Jeśli jest – super, dzięki! Jeśli jej nie widzisz, to albo post został niedawno opublikowany, albo masz aktywną blokadę reklam. Będziemy bardzo wdzięczni, jeśli wyłączysz dla nas Ad Blocka. Dodaj FollowRAP do wyjątków/białej listy. Nienawidzisz reklam? My też, ale będziemy wdzięczni za wsparcie – postaw nam kawę.

Kolejne wydawnictwo to rok 2022 i moim zdaniem niejako powrót do korzeni Ćpaj Stajlu. Na “Złotym strzale” (przeczytaj recenzję) o którym mowa, chłopaki po raz pierwszy otworzyli się na artystów spoza Krakowa. W tytułowym utworze usłyszeć możemy Zdechłego Osę oraz Młodego Dzbana, którzy idealnie uzupełniają się z autorami albumu i zdają się w pełni rozumieć filozofię Ćpaj Stajlu. To jeden z tych albumów, z których ciężko wybrać jeden reprezentatywny dla całości numer.

“Białe szaleństwo”, czyli najnowsze wydawnictwo Ćpaj Stajl

Z okazji zeszłorocznego dnia dziecka, otrzymaliśmy numer od Ćpaj Stajlu pt. “Białe szaleństwo”, który promuje ich najnowsze wydawnictwo o tym samym tytule. Za produkcję, niezmiennie od 1 płyty, odpowiada Cool P przy wsparciu Adelberta oraz Szymona Górki, który do rąk chwycił gitarę.

Pod względem wokalnym, prym również wiedzie Cool P, którego w refrenie wsparła wokalistka kryjąca się pod pseudonimem EuroPussey5000. Za teledysk do tego jak i kolejnego singla, odpowiedzialny jest Igor Leśniewski (swojego czasu znany szerzej jako Ajgor Ignacy), który zdaje się idealnie rozumieć przelot chłopaków.

Jak wspomniałem wcześniej, na kolejny singiel przyszło nam czekać ponad 7 miesięcy. Czas oczekiwania wynagrodziło to co najważniejsze, czyli jakość zaserwowanej muzyki. Świetnie wyprodukowany, zarapowany i podśpiewany utwór z chwytliwym refrenem ubrany został w ciekawy dla oka teledysk, za którego produkcję, poza wspomnianym Leśniewskim, zaangażowany jest DollarModa, odpowiedzialny za stronę wizualną wszystkich z dotychczasowych wydawnictw Ćpaj Stajlu.

Do wydawnictwa idealnego zabrakło znów jednego elementu, czyli zwrotki Konego.

W tym miesiącu otrzymaliśmy kolejny track, który jest pierwszym, poważnym romansem Ćpaj Stajl z mainstreamem.

Po raz kolejny za mikrofonem usłyszymy wyłącznie Cool P, którego gościnnie wsparł Kukon. Pod względem formy otrzymujemy to co w Ćpaj Stajlu najlepsze, czyli bezczelną, balansującą w bezpieczny sposób na granicy geniuszu i kiczu treść, którą oparto o bujającą głowę, pełną charakterystycznego eklektyzmu produkcję. Jedyne o co mógłbym się przyczepić to brak… sami wiecie kogo!

Doszły do nas pogłoski, że zaprezentowane powyżej utwory to nie koniec działań promocyjnych związanych z najnowszym wydawnictwem Ćpaj Stajl. Pozostało nam czekać na kolejne single!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.