Czy to koniec WBW?

pas mistrzowski wbw

Wielka Bitwa Warszawska, jak cała branża freestylowa, padła ofiarą anty-covidowych obostrzeń z początku 2020 roku. Do dziś nie odbyła się żadna impreza z cyklu, a organizator unika tematu. Jaki los czeka WBW? Czy jest szansa na powrót? Co z pasem mistrzowskim, który od 2019 roku dzierży Koro?

Pandemia kontra polski freestyle

Ostatnia impreza powiązana z WBW odbyła się w Krakowie 22 lutego 2020 roku. Nie były to jednak klasyczne eliminacje, a specjalna bitwa 2vs2, w której zwyciężył duet Koro i Szydercy.

W tamtym czasie, pandemia COVID-19 była jeszcze w początkowym stadium, jednak dynamicznie się rozwijała. Reszta historii jest dobrze znana – obostrzenia, lockdowny, wiele branż pogrążonych w kryzysie.

Ubiegłe dwa lata dotkliwie przetrawiły scenę freestylową. Po zamknięciu klubów i wprowadzeniu licznych ograniczeń w zgromadzeniach, (niemal) wszystkie lokalne i ogólnokrajowe organizacje musiały się zawiesić lub całkiem zwinąć. Oczywiście, nie ominęło to także największego polskiego cyklu wolnostylowych imprez.

Powrót do normalności

Minęły już jednak ponad 2 lata. Pandemia wyhamowała, a w zdecydowanej większości spraw powróciliśmy do dawnej normalności. Wydarzenia sportowe odbywają się przy pełnych trybunach, a raperzy koncertują w klubach i na stadionach. Symbolicznych maseczek nie musimy już zakładać nawet w komunikacji miejskiej.

Do życia przebudza się też branża freestylowa. Do regularnych ustawek powróciły dwie największe lokalne ligi, a więc Warszawska Liga Wolnostylowa i Poznań Freestyle League. Co chwilę słyszy się też o nowych imprezach. Zdaje się, że zajawka odżyła, a – jak nawijał Kurian – abonent nigdy nie był bardziej dostępny.

A w kwestii WBW? Cisza.

“Kiedy WBW?”

“Co z WBW?”, “Kiedy bitwy?”, “To nie jest w porządku” – takie komentarze pojawiają się pod niemal każdym postem publikowanym przez Tomka Biernackiego (głównego organizatora) na facebookowym profilu WBW. Profilu, który przez ostatnie miesiące funkcjonuje bardzo aktywnie. Nieustannie pojawiają się tam np. single byłych i aktywnych freestylowców.

Cisza

Ze wspomnianych i przytoczonych komentarzy możemy wyodrębnić dwie postawy. Stęsknionych fanów, którzy rzucają proste pytanie, jak słuchacze, wypisujący “kiedy płyta?” pod postem ulubionego rapera oraz komentujących, którzy starają się zrozumieć, że nie każdy interes musi trwać wiecznie, a to, czego oni oczekują od organizatora, to jakakolwiek INFORMACJA.

Wszystkie te komentarze zostają jednak olane. Wyjątek stanowi komentarz Mateusza ze screenów powyżej. Podzielił się on informacją, że WBW odezwało się do niego w wiadomości prywatnej, z następującą odpowiedzią: “Słyszałeś o pandemii i obostrzeniach dotyczących m.in. działalności klubów?”. Tak, jest to wypowiedź ze stycznia tego roku.

Oczywiście rozumiem, że zorganizowanie cyklu eliminacji w całej Polsce nie jest łatwym przedsięwzięciem w okresie nie do końca przewidywalnych, kolejno nadchodzących fal pandemii. Sytuacja była bardzo dynamiczna. Jak już jednak wspomniałem wcześniej, już od dłuższego czasu odbywa się wiele imprez o podobnej lub większej skali. Można też próbować znaleźć alternatywne rozwiązania, albo przynajmniej pokazać ludziom, że stara się je wypracować.

Potrzeba informacji

Stąd wynika mój główny zarzut do Tomka Biernackiego. Brak jakiejkolwiek informacji co do dalszych planów, bądź też o braku tych planów. Na fanpage’u udają, że wszystko jest okej, a w międzyczasie strona wbw.pl zmieniła się w wordpressowy szablon z jednym artykułem, dotyczącym zabawek do samochodu.

Niezależnie od tego czy Wielka Bitwa Warszawska kiedyś powróci czy obserwujemy jej naturalną śmierć, uważam, że środowisko powinno zostać poinformowane co dzieje się z najbardziej prestiżowym cyklem w Polsce.

Rola WBW w środowisku

W ostatnich latach, różne można było przeczytać opinie na temat prestiżu WBW. “To już nie to samo”, “zawodnicy już nie ci sami”, “poziom niższy” i “coraz mniej chce się to oglądać”. I pewnie jest w tym wszystkim trochę racji.

WBW jest jednak dla mnie wyznacznikiem sceny, czymś wokół czego kręci się cały krajowy freestyle. Zawodnicy rywalizują w pomniejszych ligach regionalnych i turniejach, ale to Wielka Bitwa Warszawska jest Ligą Mistrzów, jest miejscem dla najlepszych. Słyszałem opinie, że głośniejsze stają się Bitwa o Południe czy Bitwa o Kostrzyn, ale prestiż tych bitew budowany był przeważnie na zapraszaniu freestylowców, którzy właśnie na WBW zbudowali swoją rozpoznawalność.

“Czy WBW brakuje na scenie freestylowej? Jak najbardziej. Niezależnie od hypu – WBW to WBW. Już się utarło że to jest bitwa obowiązkowa, wizytówka tej branży. Tam klarują się młode talenty, jest stała rotacja. Lepiej dla sceny, żeby istniało.

Mam nadzieję, że WBW się jeszcze pojawi, ja na pewno będę chętnie w tym uczestniczyć – może jako juror, może jako prowadzący. Jeśli chodzi o stronę zawodniczą – na ten moment raczej nie, mam już trochę inne priorytety”

Dla Followrap – Mistrz WBW z 2019 roku, Koro

Co z pasem mistrzowskim?

Można zażartować, że Koro jest najdłużej panującym mistrzem WBW w historii. Pas dzierży od listopada 2019 roku, kiedy to zwyciężył w finale w Warszawie, pokonując po drodze Quesha, Kuriana, Konrada i Oseta.

Nie do końca zaspokaja to jednak jego ambicje. Jego celem było zatrzymanie pasa na własność, co w przypadku WBW osiąga się, wygrywając wielki finał trzy razy z rzędu. Do tej pory, nikomu się to jeszcze nie udało. Najbliżej byli Edzio i Bober, którzy jako jedyni w historii obronili mistrzostwo rok po roku.

“Gdy tylko doszedłem do wniosku, że mam szansę wygrać pas WBW, od razu planowałem pójść za ciosem i wygrać 3 razy rzędu”

Dla Followrap – Koro

RedBull Kontrowersy – nowa nadzieja?

Najpoważniejszym konkurentem do ewentualnego zastąpienia WBW na tronie są Kontrowersy, organizowane co roku przez Red Bulla. W działaniach organizatorów widać zapał, dużo świeżych pomysłów, budżet na organizowanie dużych i dopracowanych eventów. Do współpracy udaje im się zaprosić weteranów sceny (np. Te-Trisa) i zawodników z aktualnego “topu”. Cieszą się też zainteresowaniem “młodych gniewnych”.

“Kontrowersy są świeże, ale niewiele ogólnopolskich bitew może pochwalić się pięcioletnią ciągłością. To kwestia 2/3 lat żeby bitwy Red Bulla stały się współczesnym WBW. Ja to już tak traktuję. Jaram się też zagraniczną sceną, a że Red Bull czuwa nad zagranicznym freestylem, to też o wiele bardziej doceniam Kontrowersy”

Dla Followrap – Koro

Renoma, jaką posiadają w Polsce Kontrowersy, jest już spora, ale wciąż nieporównywalnie niewielka w stosunku choćby do sceny hiszpańskojęzycznej. Tam liczby są ogromne, a najlepsi freestylowcy to gwiazdy formatu międzynarodowego (wystarczy spojrzeć na Aczino). Trzeba jednak zaznaczyć, że dużą rolę odgrywa w tym język. Liczba krajów, w których używa się hiszpańskiego pozwala na zorganizowanie gigantycznych imprez, w których mistrzowie z poszczególnych krajów mierzą się ze sobą by wyłonić tego najlepszego.

Pewnym hamulcem w walce Kontrowersów o miano najważniejszej bitwy w Polsce, było na pewno istnienie WBW. Jeśli jednak najstarsza cykliczna impreza freestylowa upadnie, w środowisku pojawi się luka, by w jakiś inny sposób wyłonić “najlepszego polskiego freestylowca”. Tu Red Bull będzie głównym kandydatem.

“Nie mam już parcia na WBW, bo udało mi się osiągnąć cel zastępczy. Moją ambicją było zrobienie czegoś czego nikt jeszcze nie zrobił. Nie udało mi się wygrać trzy razy pasa WBW ale trzykrotna wygrana RedBulla mi to wewnętrznie rekompensuje. Tylko Kontrowersy były w stanie mi to zastąpić, bo traktuję je jak bitwę ogólnopolską, reszta to wydarzenia mimo wszystko regionalne”

Dla Followrap – Koro

Kolekcja trofeów, zdobytych przez Koro na Red Bull Kontrowersach

Co dalej?

Jeden z użytkowników Twittera, otrzymał od WBW odpowiedź, że “szanse są na pewno większe niż na powrót Andrzeja Leppera”. To stwierdzenie z marca bieżącego roku nie napawa mnie szczególnym optymizmem, ale daje przynajmniej jakieś podstawy by sądzić, że nie jest to jeszcze biznes całkowicie zamknięty.

Być może, najbliższe miesiące przyniosą nam odpowiedź na postawione w tytule pytanie. Mam wielką nadzieję, że będzie to w końcu odpowiedź Tomka Biernackiego.

Mateusz Trojnar


Spodobał ci się ten tekst? Sprawdź inne teksty tego autora lub postaw nam kawę!

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*