Jak zazwyczaj wyglądał wydawniczy styczeń?

styczeń

Weszliśmy w nowy rok. Póki co – jedynymi głosami, które słychać – to głosy podsumowujące zeszły rok. Te wszystkie plebiscyty, rankingi, statystyki – rzecz raczej do odbębnienia. Dużo bardziej ciekawią nadchodzące premiery muzyczne. Czy możemy spodziewać się czegoś wartego uwagi już w styczniu? Postanowiłem cofnąć się i sprawdzić jak wyglądał styczeń w poprzednich latach.

Poniżej powinna być reklama. Jeśli jest – super, dzięki! Jeśli jej nie widzisz, to albo post został niedawno opublikowany, albo masz aktywną blokadę reklam. Będziemy bardzo wdzięczni, jeśli wyłączysz dla nas Ad Blocka. Dodaj FollowRAP do wyjątków/białej listy. Nienawidzisz reklam? My też, ale będziemy wdzięczni za wsparcie – postaw nam kawę.

Garść statystyk

Wykres pochodzi ze spisu wszystkich polskich albumów autorstwa mojego kolegi redakcyjnego – Adama.

Widać jak na dłoni, że okres stycznia nie jest raczej często wybierany. Dlaczego? Chęć uniknięcia pominięcia w podsumowaniach rocznych – mało kto pamięta styczniowe premiery – dużo łatwiej sobie przypomnieć ostatnie wydawnictwa (stąd tyle premier w ostatnim kwartale). Podobnie niskim zainteresowaniem cieszą się wydawnictwa w lipcu oraz sierpniu – okres wakacyjno-urlopowy nie jest właściwym czasem na premiery. Wiele festiwalów ma miejsce właśnie wtedy i lepiej nie dokładać sobie na głowę promowania nowości, skoro można przyjechać z materiałem dobrze ogranym.

Nieco ponad 100 styczniowych premier w historii polskiej sceny. Liczba stosunkowo mała, jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że rap rozpoczął swój byt w Polsce już w latach 90-tych. Nietrudno obliczyć, że to średnio 3-4 albumy na rok. Większość i tak została wydana grubo po 2010 roku, gdy w Polsce zapanowała epidemia na “bycieraperem”. Czy mimo tych statystyk, można mieć choć nikłe nadzieje, że w styczniu dostaniemy coś wartego uwagi? Tak!

Styczeń? Co to za problem?

Jeden z klasyków lat 90-tych – wyszedł dokładnie 5 stycznia. Można?

Zacznijmy od ludzi, którym wydawanie w styczniu nie przeszkadza, a wręcz odwrotnie – można odnieść wrażenie, że lubią zacząć rok czymś świeżym. To, że Tede jest płodnym raperem, jest tak odkrywcze, jak stwierdzenie, że “Nastukafszy” to klasyk. Nie był to jedyny album, który warszawski raper wydał w styczniu. Ba! Nie był to jedyny album, który Warszafski Deszcz wydał w styczniu. Na ósmą rocznicę “Nastukafszy” wydali “Reminiscencje“, które udostępnili za darmo w internecie. Wracając do tematu TDF’a – on również wydawał w styczniu – w 2003 roku “Trzyha – Hajs, Hajs, Hajs” czy jako DJ Buhh w 2008 roku – “Hałas Wolumin IV: Pierdolę Was“.

Dwa Sławy zadebiutowali nielegalnie w 2007 roku, lecz to album wydany 8 lat później dał im sławę, szacunek i rozpoznawalność. “Ludzie Sztosy” – płyta ukazała się na rynku 9 stycznia 2015 roku. Dziś jest uznawana za klasyk i mimo wydania na początku roku – grzechem było ją pominąć w podsumowaniu 2015 roku. Łódzki duet upatrzył sobie styczeń – “Dandy’s Flow“, “Pokolenie X2” czy ubiegłoroczne “Z Archiwum X2” zostały wydane zaraz po nowym roku.

Kolejną osobą, która nie ma nic przeciwko wydawaniu w styczniu jest VNM. Zwłaszcza jeśli chodzi o jakiekolwiek debiuty. Debiutancki mixtape jego wytwórni “De Nekst Best Mixtape” wyszedł 11 stycznia. Wcześniej jednak Venom miał okazję zaliczyć wymarzony, legalny debiut w PROSTO – 17 stycznia 2011 powitał nas premierą “De Nekst Best”. 15 stycznia 2021 przywitał nas krążek, który żegnał 2020 rok – “EXIT2020“.

Czy można wydać klasyk w styczniu? TAK!

W tekście pojawiły się już moje prywatne klasyki – “De Nekst Best“, “Ludzie Sztosy” czy “Nastukafszy“. Idąc jednak za ciosem i szukając kolejnych legendarnych wydawnictw, znalazłem kilka pozycji, które raczej ciężko będzie podważyć.

Płyta duetu Małolat/Ajron – “W pogoni za lepszej jakości życiem” to również styczniowe wydawnictwo. Ciężko nie uznać jej za klasyka i godnego konkurenta duetu Pezet/Noon. Jeśli miałbym kogoś przekonać do sensowności robienia albumu w konfiguracji MC/Producent – byłby to jeden z mocnych argumentów. Skoro przy klasycznych duetach jesteśmy – nie wypada pominąć duetu Bonson/KPSN. Panowie w 2018 rok wydali “Postanawia Umrzeć” i jest to jedna z najmocniejszych pozycji w dyskografii szczecińskiego rapera. Przebiła poprzednie płyty spod szyldu Bonson/Matek. Ale do BonSoulowych jej brakuje!

Flow Mixtape” od Ś.P. Leha to piękne świadectwo warsztatu, jakim dysponował. “Nieskończoność Flow” to mój faworyt chyba w całej dyskografii gdynianina. Skoro doszło do młodości – “100 dni do matury“. Wiem, album, który za moment ukończy dopiero trzy lata. Trudno jednak oponować, że to jest klasyk już teraz. Mata tutaj zaczął swoją poważną rapową przygodę i ten album stanowi początek tej drogi. “Patointeligencja” czy “Tango” to numery, które gościły dość długo na mojej playliście. Ten album będzie tylko zyskiwał na “wartości” z każdym rokiem.

Styczniowy powiew świeżości

W styczniu mały miejsce również premiery innych, ciekawych albumów. To wtedy na solowym long play’u postanowił sprawdzić się Szad z Trzeciego Wymiaru, wydając “21 gramów“. Solar i Białas wydając “PerspEPktywę” spłacili kontrakt w PROSTO. Ten drugi wydał jeszcze w styczniu “BooKING Mixtape” wraz z Tombem. Duet wówczas mocno eksperymentował i choć płyta nigdy nie cieszyła się wielką estymą słuchaczy – tak wiele wniosła do warsztatu i muzyki Białasa, który za moment miał się stać raperem kompletnym.

W ostatnich latach styczeń dostarczał słuchaczom krążków młodych z mainstreamu – Szpaku (“Różowa Pantera“), Bedoes (“Rewolucja Romantyczna“), Oki (“47Playground“) czy Kabe (“Albinos EP“).

Warto odnotować również takie wydawnictwa jak “Coś więcej niż muzykaGrubsona (kawałek “Polski Hip-hop” to jeden z najlepszych hołdów starej szkole), “Ostatni SarmataAbla, “20JWP/BC czy “Plastikowy KosmosCiry – mocno niedocenionego na naszej scenie.

Jaki będzie styczeń w tym roku? Mam nadzieję, że dostaniemy choć jeden album, który zostanie klasykiem i kilka solidnych pozycji, o których podyskutujemy. Ten tekst to swoisty trailer tego, o czym napiszę kilka RapKartek 🙂

Robert Połomski

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*