Tymek – POPularne?

Screen provided by YouTube

12 sierpnia Tymek wydał swój najnowszy album pt. „Popularne”. Powiększony przedrostek POP w tytule nie jest wcale przypadkowym zabiegiem, ale o tym może nieco później. Na start przypomnijmy sobie, jak kariera Tymka rosła w poprzednich latach, a uwierzcie mi, że jest o czym rozmawiać.

„Jedyna stała, to ciągła zmiana”

Co prawda jest to cytat z utworu Gedza, ale te słowa mógłbym śmiało i bez problemu przypisać do postaci Tymka. W jego twórczości są jednak dwie stałe. Pierwsza, czyli wyżej wymieniona oraz ta druga — nieustanny rozwój. Jak bawić się muzyką? Na wykład zaprasza polski chłopak wychowany we Włoszech.

Młode Wilki, SONO

21 września 2018 roku Tymek wydał SONO, czyli swój pierwszy poważniejszy projekt muzyczny (rok wcześniej opublikował „JestemTymek” z 14 utworami na koncie). Miało to miejsce tuż po akcji Młodych Wilków Popkillera, w których nasz dzisiejszych bohater odnalazł się wówczas w całkiem niezłym stylu. Już wtedy popłynęło w jego stronę morze propsów, ale było to (póki co) głównie wśród fanatyków naszej rodzimej kultury hip-hop.

Do grona radiowców, szeroko pojętej popkultury i każdego miłośnika klubowych brzmień — Tymek trafił w 2019 roku. Wtedy światło dzienne ujrzał jego album „Klubowe”, który promowany był takimi hitami jak „Język Ciała” czy „Poza kontrolą”. Co tu dużo mówić, gość chciał zrobić tematyczny album, który jak sama nazwa mówi, miał być związany stricte z klubową muzyką — to sobie zrobił. Miało bujać i w ostatecznym rozrachunku to założenie spełniło z powodzeniem. I wyszło tak, że cały kraj poznał jego imię. Pierwszy z wyżej wymienionych numerów na dzień dzisiejszy ma już za sobą 145 milionów wyświetleń na samym YouTubie i status diamentowy (na początku 2021 uzyskał podwójny diament). Jednocześnie było to pierwsze takie wyróżnienie w polskim hip-hopie. Ale żeby nie było tak kolorowo, to wiele osób po tym okresie odkleiło od Tymka plakietkę o nazwie „raper”.

W tle leci hit co dosyć ma go pół kraju
A reszta nie może przespać nocy

– Tymek w “Anioły i Demony” nawiązujący do swojego numeru “Język Ciała

2020, czyli FIT, vestige, a na końcu Piacevole

W 2020 Tymek postanowił za wszelką cenę uświadomić, że mimo wszystkich różnic pomiędzy nami, to pasujemy do siebie. FIT, czyli pasować. Osobiście mogę powiedzieć, że był to naprawdę niezły album, do którego lubię wracać. Zresztą tak jak każdy album Tymka, był po prostu inny od swoich poprzedników. Stąd jeśli nie siadła Wam żadna ze stylówek artysty — uspokajam. Z pewnością nagra jeszcze coś dla Was. Może w tym, może w następnym roku. A może za kilka dobrych lat, kto wie. Będzie pasować.

W późniejszym okresie 2020 spadł na nas mrok związany z pandemią COVID-19. Tymek w jednym z wywiadów stwierdził, że cała ta sytuacja zryła mu banie. Postanowił nagrać krótką epkę o tytule „vestige”. Natomiast pieniądze uzbierane z jej sprzedaży artysta przekazał szpitalom na walkę z koronawirusem. Nie będę się tu dużo rozwodził, zwyczajnie warto było o tym wspomnieć i spropsować. Muzycznie wyszło bardzo fajnie, a przy tym udało się zrobić coś dobrego — szacun.

Rok poprzedni był jednak bardzo bogaty w dyskografii Tymka. Na dwóch projektach się nie skończyło. 3 września otrzymaliśmy „Piacevole”, które spotkało się z bardzo pozytywnym odbiorem wśród słuchaczy. Luźny, śpiewany klimat. Kombinowanie z muzyką, bardzo duży nacisk położony na brzmienie. Oprawa graficzna i wizualna na wysokim poziomie. Wszystko to uzbierało się w jeden z przyjemniejszych projektów w jego dyskografii.

POPULARNE

Przechodzimy do dnia obecnego, w którym Tymek nie robi sobie żadnej przerwy, a w dalszym ciągu atakuje nas nowymi rzeczami. Wypalenie? Nic z tych rzeczy. Monotonia? Wolne żarty. Nowy sznyt, nowy Tymek. Artysta wypuszcza w świat „Popularne”. Myślę, że jest to fantastyczne zwieńczenie jego dotychczasowej kariery. Nie można już go jednoznacznie przypisać do żadnej z ramek. Raper? W jakimś stopniu — na pewno. Chociaż nie raz na naszym portalu część odbiorców rzucało się w sekcji komentarzy, że pod żadnym pozorem nie jest to raper. Jedni bronili, drudzy obrzucali błotem. Jednak z której strony, by nie spojrzeć, to Tymek ma w swojej dyskografii zarówno te rapowe, jak i te mniej rapowe numery.

Muzyk, artysta — chyba w tak spłaszczonej wersji trzeba go określić. Moja koleżanka z redakcji (Ola Kot), przy opisywaniu sylwetki Sobla w jednym ze swoich tekstów z serii #FENOMENalnie, doszła do wniosku, że ciężko jest go określić mianem „rapera”, a raczej wypadłoby po prostu napisać „artysta muzyczny”. Coś w tym jest, lecz sęk w tym, że podobnie mam z Tymkiem. Tylko bardziej. Jest to idealny przykład osoby, która cieszy i bawi się muzyką nieustannie. Pływa po różnych stylach, szukając przy tym i wymyślając własne. Eksperymentowanie — tak bym to nazwał.

Jakby tego było mało, to w dalszym ciągu potrafi nas zaskoczyć. „Popularne” w rzeczywistości jest i będzie popularne (dosłownie rzecz biorąc) z tego powodu, że stworzył je nie kto inny jak sam Tymek. Jest to postać, która w ostatnich latach jest nieodłącznym elementem tego słowa w polskiej muzyce. Czy Tymek nagrywa POP? Skoro mówimy o muzyce POPularnej, to z pewnością. Pewnie część trueschool’owych „łbów” to zaboli, ale rap w ostatnich latach stał się nowym popem w tym kraju. A Tymek z kolei przetarł szlaki w tym temacie. Co więcej, nic nie wskazuje na to, że miałby się zatrzymać.

Tymek na przestrzeni ostatnich lat zmienił swój wizerunek diametralnie, a jego muzyka ewoluowała razem z nim. Za co go chwalę i cenię, to za fakt, że poszedł własną drogą. Od samego początku wykreował ją sobie w 100% samodzielnie. I mimo że rzucano mu kłody pod nogi, to ten nie przestał dążyć do celu. Skończy jeden projekt, zaczyna drugi — jeszcze bardziej zwariowany. I to jest coś, czego ta scena potrzebuje. Nawet jeśli to nie jest hip-hop.

A jeśli zastanawia Was jak będzie wyglądał 2022 rok w wykonaniu Tymka, to ten najprawdoponiej postanowi wrócić do swojego złotego okresu klubowych numerów. Pandemia musi w końcu minąć, a wtedy kluby i imprezy ruszą z pełnej. Tymek wie kiedy się wstrzelić.

followrap patronite

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*