Twój ulubiony dinozaur rapuje po 50tce? To urocze.

pete bas

Rap po wieku produkcyjnym? Czemu nie?

40 lat? 50 lat? A może Twój ulubiony dinozaur ma na karku już 60 lat i wciąż rapuje? Mając na uwadze, że rap nawet u swych korzeni jest względnie młodym gatunkiem z perspektywy historii muzyki, jest to sytuacja mogąca wzbudzać ambiwalentne odczucia. Z jednej strony fajnie jest, kiedy widzisz, że pasja kogoś pochłonęła na całe życie, a w duchu ma się znacznie mniej lat niż w metryce. Z drugiej jednak gdy widzisz, że ktoś mający swoją młodość za sobą odcina kupony oraz gra na strunach nostalgii słuchaczy dając im odgrzany trzeci raz kotlet… to w skrajnym przypadku może spowodować Twoją niechęć do kogoś, kto ukształtował Twój gust muzyczny.

pete i bas
 źródło: trenchtrenchtrench.com/

Ale 70? I na świeżo?

Ale my tu będziemy mówić o zupełnie innej sytuacji. Nie będziemy mówić o raperach, którzy w wieku 20 lat wydali debiutancki mixtape, a w wieku 40tu mają już swoje labele i podopiecznych. Będziemy mówić o ludziach, którzy przez ponad pół wieku nie rozumieli na czym “polega” rap i przełączali go w radio gdy tylko pojawiał. O dżentelmenach, którzy w sylwestrową noc z 2017 na 2018 roku puszczają singiel Shut Ya Mouth, a lekko ponad 8 miesięcy później Do One robiąc zamieszanie w podziemiu. Przypomnę, że mówimy tu o scenie o zdecydowanie większej masie niż nasze polskie podwórko. Choć wtedy mogło to brzmieć jeszcze pokracznie, tak dzisiaj bohaterowie posta, który czytasz ukształtowali sobie warsztat, którego nie powstydziłby się ani młody kot, ani stary lis-weteran.

Panie i Panowie…
Ladies and Gentlemen… 

Pete i Bas

Panowie już mają 70 lat za sobą. Jeśli nie znaliście wcześniej tych ksywek, to zapewne zdjęcie, które umieściłem na początku tego posta spowodowało u Was lekki uśmiech i być może pomyśleliście – to są jakieś jaja. Pytanie kto z kogo je sobie robi. Czy ktoś z FollowRAPu źle ustawił datę publikacji, bo chciał na prima aprilis, czy to dziadki-boomerzy śmieją się z głupiej mody młodych ludzi na dukanie rymowanek pod kakofonię?

Dysonans przychodzi dość szybko. Ja go doświadczyłem około 2 miesięcy temu. Obserwuję sobie takie kanały jak GRM Daily wybiórczo testując co w trawie piszczy. Odczuwam satysfakcję w znajdowaniu perełek w stosie jednostajnie brzmiącej muzyki jak z fabryki. Szczególnie gdy dosłownie codziennie możesz obejrzeć kilka nowych teledysków spłodzonych przez raperów z wysp. Jednak to, co zobaczyłem na wideo poniżej spowodowało, że zbierałem szczękę z podłogi. Kawałek prawdopodobnie to freestyle w tym znaczeniu, że numer powstał podczas jednej sesji od napisania wersów po nagranie numeru, a wszystko napędza bit podzielony na dwie części z wykorzystaniem sampla z kultowego utworu Enya – Boadicea.

Nie wiem jak Wy, ale ja szukałem przekrętu. Czyżby ktoś próbował iść tropem Quebonafide i chciał nabrać słuchaczy na modyfikację skóry? Nie… to raczej starsi Panowie wzięli kilka funtów za machanie ustami, a wszystko podkłada inny raper. No i wreszcie kto im pisał te wersy?

“Now, I don’t mean to be rude but this party’s dead
And I’m feeling wavey
So I might just slide to the cab grab Sandra, Babs and Casey
Come on then, mate
Let’s jump in the cab, tell Mo to go faster
I’m hotboxing the Uber
If he complains, I’m punching the bastard
Spilt drink everywhere now my phones died
Pass me the bleeding charger
Smoking a biff of the finest grade
Now my head’s twisted like a Rasta”

Pete & Bas – Plugged In
pete i bas
źródło: hypebeast.com

Drill w wykonaniu emerytów? Czy to żart?

Drill to gatunek ignorowany przez część słuchaczy. Padają dość powszechne argumenty, że to wszystko na jedno kopyto, wszyscy kopiują Skeptę, a rymy są częstochowskie (no dobra to porównanie akurat nie było na miejscu).

I nawet gdybyśmy mieli się z tym zgodzić to jednak Panowie się bronią wersami!

“I’m the governor, I’m the quiche Lorraine
Chuck a oner at the bookies, you can keep the change
We don’t speak the same
Your mum’s on the packet, and it’s me to blame”

Pete – Pint and a Fag

“I don’t really care what people say
I don’t really watch what them lot do
Still I gotta stick to the cash like glue
I’m a big Sean Paul fan too”

Bas – Golf

Dżentelmeni rzucają przechwałkami co akurat w tym podgatunku nie powinno zaskakiwać, ale też podkreślają swoją manierę starszych, choć niezbyt grzecznych Panów z Londynu.

“Hello girl, hello darling
What’s your name? And what’s your number?
Beg your pardon?
Heated pool in the big back garden
Crate of the beers, I’m sinking ’em down and now I’m starving“

Pete – Plugged In Freestyle

Nie robi wrażenia? Nie musi. W sumie nie mądrymi wersami drill do siebie przyciąga.

Starsi mili Panowie?

Bas (ten wyższy) na pytanie w wywiadzie dla modelemagazine „Jak to jest być 70-letnim artystą na brytyjskiej scenie muzycznej?” odpowiada, że trzeba o to zapytać Micka Jaggera, albo Cliffa Richarda. Sam nie ma o tym pojęcia, gdyż on jako dwudziesto-kilku letni chłopak patrzy w lustro 73-letniemu facetowi w oczy.

Brudne barwy głosów obydwu Panów doskonale pasują do podgatunku który wykonują. Flow choć nie jest najbardziej oryginalne jakie słyszeliście, to finezyjnie lawiruje między twardymi bębnami. Wielokrotne rymy? Tych jest na pęczki.

pete bas
źródło: inyourarea.co.uk

Może zastanawiać skąd 70 latkowie biorą patenty na wersy, skąd znają slang i jak do tego doszło, że na Instagramie obserwuje ich prawie 300 tys. osób. Nie mają w zasadzie nikogo poza swoimi wnukami, kto by ich wprowadził w ten świat. 

Niezależnie od tego, czy według Ciebie rap od Pete’a oraz Bas’a można zamknąć w klamrach ciekawostki, czy sięgniesz po ich materiał „Quick Little Mixtape” to rozmawiając z ziomami o rapie z pewnością ich zaskoczysz jak można wbić na scenę mając głęboko w poważaniu swoją metrykę. Kiedy nie chcesz skończyć na bujanym fotelu po prostu robisz coś, co Cię jara. Najpierw dajesz koncerty dla dwudziestu osób, a potem zgarniasz miliony wyświetleń.

A Ty? Jaką masz wymówkę?

#Świsło

followrap patronite

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*