Kradzież w biały dzień czyli “Złodzieje Czasu” 11 lat po premierze.

Trzeci Wymiar było ekipą, którą cechował własny, dopracowywany przez lata styl. Po rozpadzie żadna ze składowych tej ekipy nie świeci tak mocno, jak w czasach gdy działali jako kolektyw. “Złodzieje Czasu” są tego najlepszym przykładem. Zwłaszcza, że dziś mija jedenaście lat od premiery tego krążka!

Trzeci Wymiar to ekipa legendarna, fundament dolnośląskiego nawijania. Złośliwi mogą stwierdzić, że nawijają w takim tempie, jakby mieli mówić do osoby w odjeżdżającym pociągu, goniąc za nią. Nie da się jednak odmówić, że spytani o raperów z największymi skillsami w nawijaniu – do dziś jednym tchem wymienia się trio z Wałbrzycha.

Nawarstwienie rymów, szybkość i giętkość flow oraz treściwy rap – jeśli dodamy do tych aspektów płytę, która posiadała 2 CD – wyjdą nam “Złodzieje Czasu”. Czy trio poradziło sobie z pułapką, jaką zwykle są dwupłytowe wydawnictwa?

I tak, i nie.

Nierówność

Płyta pełna jest kawałków, które zapadają w pamięć już przy pierwszym odsłuchu. Tytułowi “Złodzieje Czasu” czy “Łapy w górę” to idealne otwarcia obu krążków (wyłączając intra). Mocne, energiczne, prezentujące wszystkie atuty wałbrzyskich MC’s. To drugie – z którego dominuje regionalny patriotyzm i duma z regionu z którego pochodzą robiło na koncertach miazgę. Zwłaszcza na koncertach na (z)dolnym śląsku.

Pomysłowy skit “Hejter“, który jest oczywistym nawiązaniem do “JOB – czyli ostatnia szara komórka”. Raperzy równie dobrze co w konwencji hip-hopowej, sprawdzili się w konwencji reggae – “Złap za broń” idealnym tego dowodem.

Obok takich numerów znajdziemy numery-zapychacze – “3W vs DJ Kut-o” czy “Siedem Dni“, które przy którymś odsłuchu zwyczajnie nudzą. To samo można powiedzieć o reszcie skitów, dołóżmy do tego intra i outra – album staje się dosyć mocno okrojony i spokojnie zmieściłby się na jednym CD’ku.

Goście

Ilu z Was” to jeden z tych numerów, gdzie feat odbija się głośnym echem. Tak można określić obecność Fokusa, który kilka lat wcześniej zaczepiał na “Recepturze” właśnie Trzeci Wymiar. Kolaboracja raperom wyszła na dobre, tworząc jeden z najlepszych numerów na tym wydawnictwie.

To co wyszło Fokusowi – nie wyszło reszcie gości. Odbiegają poziomem, zwyczajnie nie dojechali na ten album, nie zmienia tego fakt nawijania w innym języku niż polski (Noo Age) czy beatbox (Zgas). Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że prócz numeru ze Smokiem – numery z gośćmi są jednymi ze słabszych na płycie.

Producencko – Creon to marka jakich mało. Często niedoceniany producent, ale wystarczy rzut oka na takie perełki jak “I choć niewiele mam” czy “Bezpowrotnie” by wiedzieć, że mamy okazję z wytrawnym producentem.

Złodzieje czasu” odrobinę zawiodły po genialnych “Innych niż wszyscy“, ale były raptem rozbiegiem przed “Doliną Klaunów“, która w moim osobistym mniemaniu – jest najlepszą płytą wałbrzyskiego składu.

Robert “Fevowy” Połomski

1 Komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*