#RapKartka – Pokahontaz – “Receptura”

okładka "Receptura"

Co robiliście piętnaście lat temu? Trudne pytanie, prawda? Zadam jeszcze trudniejsze – czego słuchaliście 15 lat temu? Świadomie lub nieświadomie – pewnie wasze uszy musiały znosić “Znak Pokoju” Virgin, “All About Nas” Tatu czy “Hung Up” Madonny. 15 lat temu przyszedł również czas na nowy duet, który musiał zmierzyć się ze swoją własną spuścizną… To właśnie wtedy Rahim i Fokus postanowili jako Pokahontaz wynaleźć swoją własną “Recepturę”.

Czasy gdy w rapie pojęcie “niuskul” jeszcze nie miało takiej siły przebicia. Z pewnością ten album był “niuskulem” tamtych czasów. Mocno elektroniczne beaty nie były wówczas na scenie czymś normalnym. Halo, przecież to era boombapu, walki z “hip-hopolo” (której ten album nie ominął) i zdecydowanie jeden z najsłabszych okresów w historii polskiego rapu.

Kurz po Paktofonice już opadał – minęło dwa lata od pożegnalnego koncertu, trzy lata od “CD.Kinematografii” i pięć lat od tragicznej śmierci Magika. Niemniej – zarówno Rahim jak i Fokus byli nieustannie kojarzeni z Paktofoniką i nic nie zapowiadało tego, by kiedykolwiek mieli odkleić od siebie przeszłość.

Pierwszym i mocnym krokiem ku temu była właśnie “Receptura” i założenie Pokahontaz. Ale nawet wówczas powstanie Pokahontaz kojarzono z kontynuacją Paktofoniki, zaś fani – oczekiwali właśnie takiej muzyki od śląskich raperów.

NIC BARDZIEJ MYLNEGO.

Niuskul A.D. 2005

Tak pokrótce można scharakteryzować ten album. Fryzura Fokusa na okładce jest znamienna – zapowiada coś innego, rewolucyjnego. Po latach łatwo wpaść na to, że “Receptura” nie jest przypadkową nazwą, zaś okładka – słusznie przedstawia pracę nad czymś innym niż do tej pory tworzyli obaj raperzy.

Mocno elektroniczne podkłady, które nie były wówczas codziennością. Były odważnym krokiem, który mógł szybko obrócić się przeciwko Pokahontaz. Słuchacze cmokali nad samplowanymi produkcjami, które rozkochiwały wraz z kolejnym rokiem i kolejną produkcją. A tu – wpadają dwie legendy z legendarnej Paktofoniki w zupełnie odmiennym stylu.

Producencko ten album jest najeżony dźwiękami, energią. Jedyną odskocznią, która zaburza na moment tę koncepcję jest podkład Rahima do “Nie1” – jedyny spokojniejszy moment na tej płycie.

Nieistotne kto odpowiada za produkcję – czy jest to DJ600V (“Sklonuj mnie”, “Wstrząs dla mas”, “Chorągievvki i vviatr”), czy jest to Miuosh – efekt jest ten sam – ma być głośno, ma być nowocześnie, ma być charakterystycznie.

W 2005 roku twory Rahima, Miuosha, DJ600V, Fokusa czy Minixa to był swoisty “wstrząs dla mas” – muzyczny ruch, który nie tyle odkleił od duetu łatkę “tych od PFK”, lecz sprawił że byli gośćmi z Pokahontaz.

“Za szybcy się wściekli”

Dobrzy na Paktofonice, poukładani, lecący pod dany podkład bez udziwnień (poza “Powierzchniami tnącymi” Fo) – tak można scharakteryzować ich wokalne wysiłki na projektach PFK.

I ci dobrzy raperzy się wściekli. Zaczęli ciąć flow, ucinać w połowie wersu by zmienić tempo, bawić się swoim głosem (prym wiedzie tu Rahim), wykorzystywać różne tony, przeciąganie sylab na nawarstwionych rymami tekstach, które momentami wchodzą na głębokości cechujące Bajkał. Jeden wielki eksperyment wokalny. Ta płyta to manifestacja wolności artystycznej. “Receptura” stanęła w opozycji do tego, co dotychczas pojawiło się w polskim rapie. I wyszło rewelacyjnie.

“Wstrząs dla mas” to techniczna żonglerka, emocjonalne i odważne “Przez duże S”, gorzkie “HC-Adrenalina” czy aroganckie “Do amnezji” – różnorodność widoczna gołym okiem. Nie da się oprzeć wrażeniu, że Rahim z tą płytą stał się wreszcie odważnym raperem, który zrzucił z siebie wszelkie kompleksy. Idzie ze swoim rapem tam gdzie chce, a szczytem tego wszystkiego jest solowe “Nie1” – numer wybitny i nawet dziś – jeden z najlepszych w dyskografii rapera z Mikołowa.

Underdog Miuosh

Wspominałem już, że zarówno warstwa liryczna jak i muzyczna kipi oryginalnością. Nie inaczej jest w przypadku gości. Myślę, że w 2004/2005 roku duet mógł mieć praktycznie każdego na swoim krążku. Stworzyłby zapewne wiele pamiętnych i świetnych kolaboracji. Jednak… Byłoby to za banalne.

Goście to wówczas ksywki, które walczyły o swoje miejsce na tej scenie i przy dorobku Fokusa czy Rahima – wypadały blado. Na papierze. Co innego, gdy da im się szanse zaprezentowania szerzej na projekcie, który sam w sobie jest eksperymentem.

I tak oto Miuosh w “Re’trans’misji” wyprzedza swoje czasy, tnąc tempo zwrotki z precyzją lasera, dopełnia agresywny wymiar “Za dobrzy się wściekli”.

Nieprzypadkowo jedne z najbardziej charakterystycznych kawałków przyozdabia napis “feat. Śliwka Tuitam”
. Śliwka wniósł na tę płytę lekkość, wolność i styl, jakie cechowały już jego udział w “Pijanych Powietrzem”. Tutaj tylko wzmocnił ten efekt, a jego miękki głos jest idealnym kontrastem dla mocnego wokalu Fokusa.

Dzisiejsza rocznica premiery tej płyty jest istotna z wielu względów. Ta płyta “stworzyła” nowego Fokusa, nowego Rahima dla tej sceny. Ukształtowała ich muzycznie, wokalnie i lirycznie. Myślę, że ani “Alfa i Omega” czy “Prewersje” nie byłyby takie same. “Podróże po amplitudzie” Rahima również wyglądałyby inaczej, gdyby nie “Receptura”. Mimo ogromnej konkurencji na rynku w Polsce – płyty Pokahontaz zawsze mają na siebie jakiś pomysł, jakąś koncepcję, którą zapoczątkowano właśnie tutaj – 2 kwietnia 2005 roku.

Robert “Fevowy” Połomski.

2 Trackbacks / Pingbacks

  1. Kradzież w biały dzień czyli "Złodzieje Czasu" 11 lat po premierze. - FollowRAP
  2. My Homepage

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*