Małolat/Ajron, czyli debiut idealny

Małolat Ajron WPZLJŻ

Godny następca “Skandalu”

Małolat/Ajron z ich debiutem „W pogoni za lepszej jakości życiem” to klasyk przez duże K. Polski odpowiednik debiutu Nasa „Illmatic” w mojej ocenie.

Pierwsze pokolenie warszawskiej grupy odbiorców polskiego rapu zostało wychowane na „Skandalu” oraz na „Powszednim Chlebie”. Nie boję się użyć stwierdzenia, że z kolei moje pokolenie, wychowało się na albumie młodszego z braci Kaplińskich. Oczywiście znaliśmy klasykę, ale ciężko było w 100% identyfikować się z tekstami chłopaków o 10 lat starszych niż my.

A tu nagle w 2005 wyszedł album, który od deski do deski był o naszych problemach, o naszym życiu. Wątpliwość czy nauka ma sens, czy uliczny biznes nie powinien zająć nas w 100%, bo nic lepszego nas nie czeka. Pierwsze porządne imprezy w klubach, kradzieże, szybki seks, narkotyki. Każdy z mojego środowiska się z tym identyfikował, bo każdy to znał z autopsji lub żyjąc dookoła takich sytuacji. Ale ten album to nie tylko uliczny sznyt, ale również, a może nawet przede wszystkim, szczerość oraz wyznania uczuć do bliskich. Małolat nie boi się mówić wprost o sytuacjach jakie miały miejsce w jego domu. A były to tematy ogromnie aktualne w przeciętnym domu każdego z nas. Obserwacja ciężkiej pracy bliskich, którzy każdego dnia muszą zostawać na nadgodziny, aby było co jeść, ich kłótnie oraz nerwy, jakie im przysparzał małoletni dzieciak swoim sposobem życia. Oni martwili się o byt rodziny, my martwiliśmy się, że nie stać nas na koszulkę z krokodylem… Znaliśmy poszczególne wersy Małolata i moglibyśmy je sobie tatuować na skórze.

Goście z najwyższej półki

Goście na tym albumie to absolutny top sceny: Włodi, Eis, Sokół, Ten Typ Mes, Ero, Kafar no i oczywiście Pezet. Każda ze zwrotek gościnnych jest bardzo dobra, tu widać, że każdy trafił idealnie w tematykę. Jeżeli ktoś szuka albumu, gdzie żaden feat nie jest niepotrzebny, bardzo proszę oto idealny przykład w Waszych rozmowach.

Ajron to osoba, która zasługuje na oddzielną linijkę pochwał. Każdy naturalnie porównywał go do Noona i jest to porównanie, które do dziś jest aktualne. Cudownie pocięte sample, tłuste bębny, delikatna elektronika. Zresztą, ta płyta i dziś brzmi bardzo dobrze, brzmienie nic a nic się nie zestarzało. Nie wiem, czy znalazłbym bardziej do siebie pasujący duet raper/producent. Do dziś żałuję, że Ajron odszedł od tworenia bitów, ogromna strata dla sceny.

Warto wracać do takich płyt

Korzystając z kolejnej rocznicy wydania tego wydawnictwa, polecam wrócić do niego każdemu. Jeżeli podobnie jak ja wychowałeś się, na „WPZLJŻ” to powspominaj sobie sytuacje z życia, które wydarzyły się z tą muzyką w tle. A jeżeli jesteś młodszym słuchaczem, który nie miał nigdy okazji posłuchać omawianego dzieła, spróbuj sprawdzić, jak wyglądało życie w 2005 roku ludzi, którzy mieli około 20 lat. Gwarantuję, że znajdziesz tu wersy, które są uniwersalne i z którymi i Ty dziś możesz się identyfikować.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*