Łódź, Wrocław, O.S.T.R., Magiera – czyli “Arhytmogenic” [ANALIZA]

fot. Hubert Błaszczyk

Strzał. Niespodzianka. Zaskoczenie. Te określenia dobrze obrazują odbiór EPki “Arhytmogenic”, za którą odpowiedzialni są O.S.T.R. i Magiera. Spontanicznie wrzucony na AsfaltShop nakład w wysokości 5000 rozszedł się w kilkanaście godzin. Album miał premierę 10 października zeszłego roku. Zapytacie – skąd teraz analiza? Mianowicie, O.S.T.R. i Magiera nie poprzestali na wersji CD i cyfrowej. 10 lipca, równo po 9 miesiącach, premierę miała najbardziej oldschoolowa, klasyczna, przez wielu wręcz sakralizowana wersja – mowa oczywiście o winylu. Co warte zauważenia – wosk pojawił się preorderowo w nakładzie 1000 sztuk. Całość wyprzedała się tego samego dnia wieczorem. Zapraszam nie do recenzji, a analizy tej EPki.

Hip-Hop, Arhytmogenic, Resublimacja… Taka sytuacja.

Pisząc o Arhytmogenic, motywie tego krążka, oraz stylu, który prezentuje O.S.T.R., grzechem jest nie nawiązać do Instrukcji Obsługi Świrów, czyli albumu z początku 2019. Można tam było wyczuć dość mocną zmianę klimatu w wykonaniu Adama. Od strony lirycznej, mocno zaznaczał, że staje on w obronie hip-hopu, strzelając niezbyt konkretnymi panczlajnami. Mimo platyny IOŚ, nie obyło się bez krytyki. Na produkcji znowu Killing Skills, nawijka której brakuje brzytwy. Znając Adama – nie sądzę, że przejął się on tym, co pisały media. Podejrzewam, że sam zechciał zmiany, zaostrzenia stylu, i czegoś… No właśnie – nowego, czy starego?

Arhytmogenic poetycko pojmuję jako resublimację Ostrego. Dyskografia z ostatnich lat jest naprawdę wysoką półką muzyczną. Jednak po Kartaginie z Marco Polo, czułem brak tej iskierki, tego czegoś. Grzechem by była jednak generalizacja albumów – na każdej był numer czy dwa, w których można było poczuć ulubionego przeze mnie Ostrego. Tylko że Arhytmogenic, czyli niespodziewane colabo O.S.T.R. x Magiera, jest w całości czymś, czego potrzebowałem. I może rzeczywiście to kwestia podobnych brzmień ekipy Killing Skills, które tu zostały zerwane przez Magierę.

Arhytmogenic nazwałem wcześniej resublimacją, i już śpieszę z rozwinięciem tego określenia. Ostry ostatnimi albumami wzniósł się niezwykle wysoko. Hity jak “We krwi”, czy “Lubię być sam” to majstersztyki. Ale posłuchajcie ich, potem całych albumów jak “Podróż zwana życiem”, i zaraz po tym puśćcie Arhytmogenic. Bum! Adam z latającej muzycznej chmury, zamienił się w hip-hopowy lodowiec, który nawija pod enigmatyczne produkcje Magiery.

STARTrack, czyli witający nas utwór, to w mojej opinii swoiste wejście smoka, który mija poprzednie albumy bez oglądania się na nie, i uderza z prawego sierpowego w boom bap. Pozdrowienia dla elementów hip-hopu i wejście bitu mogą bez problemu wywołać ciary na ciele.

Sprintujący maratończyk

Całościowo EPkę oceniam jako dobrą rozgrzewkę przed kolejnym albumem, który pojawił się w 2020 (Gniew). Limitowany nakład dla skonkretyzowanych fanów Adama, którzy wiedzą czego pragną. Cieszy mnie również fakt, że na producenta EPki, O.S.T.R. wybrał taką osobistość jak Magiera, który w ostatnim czasie jest jakby w maratonie producenckim. Nie jako jedyny z beatmakerów oczywiście. Ale jako jedyny w tym maratonie biegnie… Sprintem. I sądzę, że to właśnie Magiera jest największym bohaterem tego albumu. Jakby wiedział, że im ostrzejszy i lepszy bit, tym lepiej O.S.T.R. na nim poleci. I się udało, wyciągnął z Adama naprawdę dużo.

Co z samą nawijką?

Odczuwam, że klimat EPki w połączeniu z brakiem jakiejkolwiek komercji czy promocji jest najważniejszą częścią całości (stąd tak mało o stricte rapowaniu), o ile wydawnictwo uznajemy za projekt. Samo ciche wydanie tego albumu interpretuję jako świadomość Tytusa i Ostrego, że puszczenie dużego nakładu by wpłynęło na sprzedaż Gniewu, i to, że samo Arhytmogenic by nie biło rekordów sprzedaży. W końcu lepiej wydać 1000 sztuk i stworzyć rzadki, limitowany okaz, niż mieć nielimitowaną, ale stosunkowo niską sprzedaż, prawda?

Aleksander Dyka


  • Zapoznaj się z ostatnią recenzją Sebastiana TUTAJ.
  • Zerknij także do reszty naszych recenzji!
  • Chcesz podzielić się opinią? Wpadnij na naszą grupę FollowRAP Familia, lub napisz komentarz poniżej!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*