Niedoceniony Self-made man. Emes Milligan. (FENOMENalnie!)

o
Emes Milligan
https://www.facebook.com/EmesMilligan
Dziś w cyklu raper, który swoją twórczością jest mi bardzo bliski. Ma wiele fenomenów, które niekoniecznie są zauważane przez środowisko hip-hopowe. Postaram się przyjrzeć jego postaci aby znaleźć te elementy twórczości i samej osobowości artysty, które wpływają na jego odbiór.

Paweł Kudra czyli Emes Milligan.

Barwna postać, która w moim odczuciu jest trochę niedoceniona. Może jego zalety nie zostały odpowiednio odkryte, lub jest po prostu „niszowym” raperem?

Po pierwsze – wytrwałość w dążeniu do celu. Najpierw tworzył w duecie Egotrue wraz z Wojciechem Zen Janickim. Po wydaniu 2 wspólnych płyt rozpoczął karierę solową. W pełni jego. Wydał „Spin-off” pod szyldem swojego wydawnictwa. Później, przy „Self-made man” (+ Chapter I) wspomógł się QueQuality, żeby z kolejnym albumem „Yush” ogłosić znów własne wydawnictwo i jednoosobowy label o tym samym tytule. Po drodze było jeszcze „Nowe kino” w połączeniu z Kartky wydane w Quequality.

„Cisnę do przodu jak Seiya, choć suki życzą mi źle
Choć suki życzą mi źle, zakładam zbroję
Wrogom mówię powodzenia, jak Seiya
Bronię tu Ateny swej, nie znajdziesz mnie w tych gwiazdozbiorach, nie
Ale lecę na górę niczym pegaz”

Seiya

Self-made man

Po drugie – człowiek orkiestra. Odnośnie drugiej solowej płyty – istny self-made man. Ten facet potrafi o wiele więcej niż mądrze składać wersy. Pisze, rapuje, śpiewa, produkuje muzykę, sam wykonuje mix i mastering. Mówił o tym mniej więcej przy wywiadach odnośnie Nowego Kina z Kartkym, że każdy element tworzenia musi przejść przez ręce Pawła. Nie powiecie mi, że nie jest on uzdolniony.

Dodatkowo nie idzie na łatwiznę. Z wywiadów zamieszczonych w sieci można się dowiedzieć, że choćby miał się „wykańczać” przy płycie i spędzać przy niej o wiele więcej czasu niż zakładałby na początku, 10 razy zmieniać bit – i tak to zrobi, żeby według niego było tak, jak ma być. Nie ma dla niego ustępstw jeśli chodzi o muzykę. Dodatkowo potrafi wyreżyserować, nakręcić i zmontować teledysk. Człowiek wielu talentów, wielu pasji i ogromnej determinacji.

Każdy klimat możliwy

Po trzecie – wszechstronny w swoich upodobaniach artystycznych. Dostaniemy od niego spokojny, chilloutowy, momentami jazzowy klimat jak w „Nieważne gdzie jesteś” czy „Teraz”, ale też mocny, szybki, imprezowy bit jak w „DYNVMIT” czy „St. Tropez”. Tak naprawdę sięgając po jego wydania jesteśmy w stanie odtworzyć każdy humor i na każdą chwilę coś znaleźć.

„Czuję jakbym grał tu w bilard
Czarna owca tej gry: ja
Poza stadem, ale zawsze jestem freshman
Dziś świecę nad nimi tak jasno, jak Hollywood
Napis, ty napisz coś, bo czasem się zapominam, że wszyscy ludzie to dalej ssaki są
A za chwilę to będzie wszędzie jak maki, wtedy szybko zmienią zdanie i Emes jednak wchodzi pro na beat
Tak napisałem swój własny film”

Mi Casa Es Su Casa

Mam wrażenie, że jego kolejny fenomen może być przez niektórych odbierany jako coś przeciwnego. Dokładniej rzecz ujmując – brak szumu. O ile uważam, że powinien zostać mocniej doceniony, o tyle nie jest to raper aferowy, atencyjny i szukający poklasku wszędzie. Mało pojawia się w mediach, czasem nawet nie daje znaku życia ani nie informuje za dużo o tym, że „coś będzie kiedyś”. Z jednej strony właśnie jest to pozytywne, ale z drugiej wydaje mi się, że przez to może zostać zapomniany.

„Ciągle leczę blizny, głowę zatruwają liczby
Jestem taki sam jak Ty, taki sam jak Ty”

Taki sam jak Ty

Piątym fenomenem Pawła według mnie jest usposobienie, która można wyczuć w kawałkach. To tak jakby rozmawiać nie z kumplem, ale z przyjacielem. Na spokojnie dostawać metaforyczne informacje z jego życia, słuchać opowieści z ważnych dla niego momentów. Jego głos wzmaga zaufanie.

2 Trackbacks / Pingbacks

  1. Rozpala tłum - Vixen. (FENOMENalnie!) - FollowRAP
  2. Monotematyczny czy klimatyczny? Kartky. (FENOMENalnie!) - FollowRAP

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*