Organicznie i niesztampowo – Miętha. (FENOMENalnie!)

https://www.facebook.com/miethamusic
W kolejnej odsłonie cyklu zespół, który zawładnął umysłami słuchaczy w poprzednim roku, w moim wciąż gości. Połączenie niesamowicie hipnotyczne, zapraszające do pozostania na dłużej. Tylko dlaczego?

Skip i AWGS – Miętha.

Mimo, że samego Skipa znałam przed debiutem zespołowym z AWGS ciężko byłoby rozpatrywać fenomen Mięthy tylko z jego punktu widzenia. To jest dla mnie właśnie pierwszy atut duetu. Pełna kompatybilność. Mimo tego, że stażem wspólnego tworzenia raper z producentem nie są najstarsi to czuć i słychać u nich niesamowite zgranie. Dobrali się wręcz perfekcyjnie jeżeli chodzi o umiejętność wydobycia z siebie tego co najlepsze w tworzeniu.

Mięta to jest Miętha
Zobaczcie, mięta o tej porze roku wypuszcza pnącza,
To są takie pędy, które normalnie wyrosły pod ziemią,
Gdzieś tam 20 centymetrów, albo metr nawet od samego krzewu,
Wędrowały pod ziemią wypuszczając kawałek”

Mięta to jest Miętha

AWGS pokazał się jako bardzo świadomy producent, który stworzył arenę do polemiki z rapem. Bardzo chilloutowe nurty muzyczne przewijające się ze sobą tworząc hybrydy muzyczne. Wszystko jest niesamowicie spokojne, ale w żaden sposób nie jest to usypiające. Wprowadza w świat, który kojarzy mi się (nie pytajcie czemu) z krajobrazem tworzącym się w Akademii Pana Kleksa. Kształty, które zmieniają się w inne figury, dodatkowo przestrzeń jest niesamowicie nasycona kolorem i wszystko tam jest możliwe. Bajka.

Co ze Skipem?

Skoro AWGS to i Skip. Młody raper, który już potrafi pokazać swoją unikalność. Coś, co jest niesamowite w jego twórczości to szeroki wachlarz możliwości. Z jednej strony dostajemy mnóstwo melodyjnego śpiewania, bardzo ładnego śpiewania, wprowadzającego w jazzowe nurty. Za chwilę jesteśmy uraczeni szybkim rapem, potrójnymi rymami żeby znów odpłynąć przy melodyjnym refrenie.

Jednocześnie atutem jest niewątpliwie odczucie, że Skip nie musi niczego udowadniać mimo młodego wieku. Nie czuć od niego konieczności pokazywania rzeczy, które nie płyną w jego krwi tylko po to żeby być dobrze przyjętym. Słuchając jego tekstów można odnieść wrażenie, że to szczery, młody chłopak, który znalazł sposób na pokazanie swoich przemyśleń. Bez musu.

“Lubię słuchać swoich tracków, bo są dla mnie jak pamiętnik
Dobrze wiem który z etapów wylałem na nuty, melodie i wersy
I kiedy kupiłem nowe auto, kiedy zakończyłem stary związek
Kiedy się bujałem z daną panną, kiedy się dogadywałem  z ojcem”

Miętha – To tylko Rap

Stosunkowo młody zespół wywołał sporo zamieszania, ale mam wrażenie, że głównie tego pozytywnego. Ciężko się dziwić. Chłopaki niosą ze sobą sporą świeżość w tworzeniu, zarówno w kompozycjach muzycznych jak i w liryce. Na pewno jest to odskocznia od bylejakości i powtarzalności, która gości w każdym gatunku muzycznym. Z czasem tworzy się mnóstwo “gwiazdek” chcących blichtru zatracając w tym wszystkim siebie. Mocno trzymam kciuki za Mięthe żeby ich to nie dosięgnęło. Byłoby strasznie szkoda zmarnować taki potencjał na wprowadzenie innego vibe’u w polskie rapsy.

“Wiem ze czasem jestem chamem i gburem
Nigdy nie pchałem się na afisz, skumaj
Czasem próbuje
Połączyć pasję, dom i ciebie
Z moim rapem i bólem
Który wypluwam na mikrofon siedząc w chacie”

Miętha – Star$

Czuję miętę do Mięthy. A Ty?

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*