“Pan z Katowic” – Miuosh. (FENOMENalnie!)

miuosh rap
https://www.facebook.com/Miuosh
W dzisiejszej odsłonie cyklu podejmę się rapera ze Śląska. Artysty, który w kilku kręgach hip-hopowych został niejako odsunięty od gawiedzi reszty MC’s. Nadal jednak można znaleźć rzesze sympatyków jego twórczości, ale też, co należy podkreślić – przemiany artystycznej.

Miłosz Borycki – Miuosh.

Pierwszym fenomenem w mojej ocenie jest właśnie ta przemiana, którą Miłosz przeszedł. W pewnym sensie zaczynał jak większość – najpierw było tworzenie składów – Projektor i 19SWC. Wtedy też wraz z przełomem powstawania solowych albumów (tych, dzięki którym zaczęło być o nim szerzej głośno) – Piąta strona świata i Prosto przed siebie dostawaliśmy Miuosha mocnego, przesiąkniętego pewnego rodzaju brudem, chęci osiągnięcia czegoś więcej z bardzo przyjemnym i inteligentnym przekazem. Pewne „kontrowersje” w środowisku pojawiały się przy skręceniu rapera w stronę kolaboracji z artystami popowymi czy też z NOSPR’em. Spotykałam się z wieloma opiniami jakoby nie był to już hip-hop. Tylko co z tego, że stało się to przystępniejsze dla innych dzięki połączeniu różnych rodzajów muzyki i eksperymentowaniu?

„Błądzę w mroku jakieś pół tysiąca stąd
Pomiędzy stanami kont, a węzłami wejściówek
Żadna przemiana, starczył mi rok
Umiałem zabić się za to, co teraz zdaje się głupie”

Miuosh – Powroty

Pan z Katowic

Kolejnym fenomenem jest na pewno „łatka”, która została Miłoszowi przypięta, a która, jak sam mówił w wywiadzie dla wysokich obcasów – nie przeszkadza mu to. To prawda, że nadal jest widoczny podział między Śląskiem a resztą społeczeństwa. Natomiast Miuosh dzięki mocnemu przywiązaniu do lokalności potrafi stworzyć bardzo autentyczny przekaz swoimi słowami. Dodatkowo, nawet mając w pamięci to skąd pochodzi słuchając Miłosza można odnieść wrażenie, że w jego miejscu może postawić się każdy. Przypisać pewne cechy społeczeństwa do swojej małej ojczyzny. To się nazywa glokalność, kiedy coś globalnego zyskuje cechy lokalne, i to niewątpliwie w swoją twórczość wplótł Miłosz.

„Odmienność to charyzma, tak nas tu wychowano
Każdy dom niczym przystań, ziemia czarna i żyzna
Przekleństwem jest cienizna, to kreuje tożsamość
To za to wszystko co zabrano nam przez lata
To dla tych miejsc, do których trzeba wracać
Ja wiem, każdy ich cios nas wzbogaca”

Miuosh – Piąta strona świata
Bagaż przeżyć

Czymś co mnie osobiście (uwaga, subiektywizm) przyciąga do Miłosza to coś o czym wyżej wspomniałam. Autentyczny przekaz. To jakby słuchanie starszego, doświadczonego przyjaciela, a może nawet bardziej wujka. Nie stereotypowego pijanego na weselu ale inteligentnego faceta z bagażem przeżyć. Przekrój tematyczny jest szeroki choć skupiony wokół życia Miuosha. Dostaniemy jednak utwór na każdy humor. Jednocześnie jednak należy przyznać, że wraz z jego rozwojem, narodzinami jego córki i przemianą artystyczną poruszane tematy stały się bardziej przemyślane, poważniejsze i trochę bardziej hm, życiowe? Mniej truistyczne a oryginalniejsze.

„Nie miałem mieć tu nawet części tego, co dziś niosę
A ciągle proszę o zbyt wiele, zbyt dużo chcę
Wymawiam nasze imiona drżącym głosem
Wdech przed wybuchem, który znowu mnie zabierze gdzieś”

Miuosh – Perseidy

Dodatkowym atutem jest dobór muzyki do utworów Miłosza. Mam wrażenie, że oprócz bycia raperem potrafi on tak dobrać producenta, wybrać osoby do współpracy, że wszystko spaja się w jedność.

Oczywiście, można tutaj dywagować o niezbyt chlubnej sytuacji ze składem krakowskim, czy też o „odejściu” od rapu, zwróceniu się w stronę popu. Jednak wraz z wiekiem Miłoszowi niewątpliwie zmieniała się grupa docelowa i podejście do tworzenia muzyki. Dojrzałość przebija się przez jego kolejne projekty.

„Tyle lat byłem gotów zmarnować dla czegoś tak bardzo marnego
Patrz ile puściłem z rąk tylko po to by nie być już tylko stąd
Jak dom, który mógłbym spalić do ziemi
Razem z tym czego tak bardzo nie chcemy
Nie czuję tremy i strachu przed
Chwilami, których stąd jeszcze nie widzę
Kiedyś się wszyscy kończymy jak nasze bez bogów ulice”

Miuosh – Rok

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*