Horrorcore w Polsce – historia Słonia

Podziękowania dla wszystkich dziennikarzy, którzy zrobili wywiady ze Słoniem czy WSRH – to dzięki Wam ten artykuł nie jest śmiesznym kalendarium, a kopalnią anegdot, ciekawostek i historyjek. Popkiller.pl, Jacek Adamkiewicz oraz poznanskirap.com, 6:45 by Maqoo Kuba Stemplowski, Kuba Głogowski oraz This is Backstage Tv, HAŁAS.

Dzisiaj mija równo dwanaście lat od chwili, gdy na scenie swoją premierę miała płyta Słoń & Shellerini – “Wyższa Szkoła Robienia Hałasu“. Z tej okazji postanowiłem prześledzić całą karierę Słonia i spisać ją dla Was.

Słoń – raper, który na scenie jest aktywny od 2007 rok. Wtedy to pojawił się gościnnie na kilku projektach, by rok później wydać “Wyższą Szkołę Robienia Hałasu” z Shellerinim, który w Poznaniu i na polskiej scenie był szerzej kojarzony. Dziś – Słoń to raper, który stworzył własną wytwórnię – “Brain Dead Familię“, gdzie wydaje raperów, którzy m.in. rozpoczynali swoją przygodę właśnie od inspiracji nagraniami Wojtka. To jeden z najpopularniejszych polskich raperów, a na pewno jeden z najbardziej stylowych. Najważniejsza osoba dla nurtu horrorcore w Polsce, a na pewno jedna z pierwszych, która świadomie przeniosła ten nurt na polską scenę. Nie przedłużajmy – oto historia “Chorych melodii”.

Zanim było WSRH

Najstarsza dostępna nagrywka Słonia w sieci.

Słoń swoją przygodę z rapem zaczynał dosyć wcześnie – na przełomie 1991/1992 jego brat przyniósł do domu kasetę MC Hammera. Naturalną koleją rzeczy poznaniak sięgnął później po Kris Krossa, Vanilla Ice. Zapytany o trzy najważniejsze płyty, wymienia – : „Home Invasion” Ice-T, „Same As It Ever Was” House of Pain, „Riddlebox” Insane Clown Posse. Wydawnictwa, które wyszły na początku przygody Słonia i zapewne odcisnęły mocne piętno na jego twórczości.

Nie jest także żadną tajemnicą, że prócz brzmień rapowych – zawsze miał słabość do ciężkiej muzyki. Dużą ilość słuchaczy rapu przechodzi dosyć naturalną drogę – pewnego dnia próbuje sama tworzyć rap.

Nie inaczej było ze Słoniem – sam przyznawał, że swoje pierwsze nagrywki datuje na 1996/1997 rok. To wówczas zaczął nagrywać kasety, które rozprowadzał w szkole. Sam jednak jest krytyczny wobec tych prób, przyznając, że nie ma sensu tego odkopywać.

W 1999 roku nagrał kawałek z ekipą PST, lecz nie ma możliwości weryfikacji ówczesnych umiejętności Słonia.

Dlaczego Słoń? Pytanie klasyczne, przewijające się w różnych wywiadach. Choć sens odpowiedzi zazwyczaj pozostał nienaruszony, to klasyczną odpowiedzią na to pytanie jest ta z wywiadu w Warszawie.

“Byłem na obozie i pokazywałem takie debilne scenki jednoosobowe z mojej znienawidzonej lektury “W pustyni i w puszczy”. W jednym z momentów Nel zauważyła Słonia w dolinie i w mojej wersji ona trzepała mu kitę i ktoś powiedział – “OD DZISIAJ BĘDZIESZ SŁOŃ”

WSRH czyli Shellerini & Słoń

Każdy raper ma w swoim życiu osobę, bez której jego kariera nie dotarła by do tego momentu, w którym się znalazła. Słoń na pewno za kluczowy moment swoich początków w rapie musi uznawać 2001 rok. A dokładniej – to wówczas spotkał się pierwszy raz z Shellerinim i równocześnie poznał Miksera – dwie osoby, które mocno przyczyniły się do jego muzycznej drogi.

W wywiadzie Słoń przyznawał, że od początku była między nimi rozmowa o płycie, lecz górę brało lenistwo i niezbyt szybkie tempo pracy. Wojtek robił EP-kę szósty rok, zaś Shellerini miał swoje materiały, lecz szybciej zdążył zrobić “Projekt Własny Styl” w 2004 roku. Nie oznacza to jednak, że panowie finalnie nic nie nagrali. Wprost przeciwnie. Prócz wrzuconego powyżej “Hardcor Tehnika“, powstał sequel – “Hardcor Tehnik 2” oraz “Poznański Dom Szaleńców” – co ciekawe – wrzucony na kanał BDF w 2016 roku, jako ciekawostka.

W jednym z wersów Słonia pada “Mocne ogniwo” – tytuł jednego z kawałków na “Chorych Melodiach” – wydanych 6 lat później.
“Stań przed lustrem i pięciokrotnie powtórz moje imię” czy “Wszyscy wierni zasłaniają się przed Nami krucyfiksem” – pierwszy wers jest obecny na wydanym 10 lat później “Slasheru” (“Demonologia 2”), zaś drugi – na posse-cucie “To Miasto”, 6 lat później.

Chociaż Słoń wspomina w wywiadach, że w 2006 oficjalnie zaczęli robić krążek, tak kluczowym rokiem jest 2007 rok. Zanim poznański duet wydał płytę, Shellerini pojawiał się choćby u donGURALesko, także mógł być rozpoznawalny. Inaczej było ze Słoniem.

“Byłem w sklepie – tam Kobra także sprzedawał płyty – wychodziłem z plecakiem całym zajebanym płytami i podbiegł do nas typ, który się spóźnił na tę premierę i mówi – “no kurwa człowieku, a macie do kupienia te płyty Shellera i tego tam drugiego?” On nie wiedział totalnie kim ja jestem. (śmiech). Ta płyta kosztowała wtedy 15 złoty, wydałem mu resztę i szliśmy na Stary Rynek, żeby się – oczywiście – najebać za to co sprzedaliśmy (śmiech).”

Anegdota z premiery pierwszego WSRH. Źródło.

W 2007 roku co bardziej wnikliwi obserwatorzy poczynań Słonia, mogli dowiedzieć się o jego gościnnych zwrotkach. Pojawił się u BRWBS2 w kawałku “Będę” (2:42 TUTAJ) czy na czterech (!) kawałkach u P.A.G. – krążek nazywa się “CD Nastąpił”, zaś tytuły kawałków to Kontynuuję epizod, “Ciemny Pokój“, Nie może być inaczej“, “Adrenalina.

Te gościnki są jednak dosyć nieznaczące wobec tej, której udzielił na albumie “Łestern 3” Ramonie 23 (RY23) oraz Galonowi. Ten pierwszy był po bardzo dobrze przyjętej “Zasadzie” jako RR Brygada (wraz z Rafim) wydanej w 2005 roku. Na tej gościńce niejako symbolicznie otwiera się oficjalnie duet WSRH, gdyż pojawia się tam również Shellerini. W kawałku “Dis vol.3” obok Kowalla czy Lonta i w numerze “Jadę“. CIEKAWOSTKA – numer “Jadę” wejdzie także na pierwsze WSRH, lecz z innym bitem.

Kawałek wymierzony w nurt “hiphopolo”. Prócz debiutu jako WSRH, w tym kawałku debiutuje także… śmiech Słonia.

Słoń & Shellerini – “Wyższa Szkoła Robienia Hałasu” (2008)

Jedna z nagrywek na WSRH – Glasgow 2007.

Galon oraz RY23 to nieprzypadkowe osoby w tym tekście – to właśnie u nich w studio – “Kolba Studio” – zarejestrowano część wokali na ten album. Dlaczego tylko część? Oddajmy głos Słoniowi.

“My go nagrywaliśmy w rozjazdach. Połowę kawałków nagraliśmy w studiu u Ramony i Galona – to się nazywało Kolba Studio. Część nagrywaliśmy oddzielnie – Szelka wyjechał do Anglii, później ja do niego dojechałem i nagraliśmy parę kawałków. Wydaje mi się, że jak wydawaliśmy tę płytę, to mnie nie było w Polsce, Sheller sam ogarniał drukarnię, itd.”

CIEKAWOSTKA – Logo, które widnieje na ścianie jest autorstwa Dejwiego – człowieka, który odpowiadał za tatuaże Słonia.

Płyta jest nielegalem w pełni tego słowa znaczeniu – bity zostały “pożyczone” od zagranicznych raperów (m.in Showbiz) zaś gościnnie pojawia się spora rzesza raperów. Poznańska śmietanka w postaciach Palucha, RR Brygady (Rafi & Ry23), Kobra, Qlop, Gandzior, P.A.G., Galon.

Co istotniejsze – za całe brzmienie płyty oraz mastering odpowiada Mikser, który również dokłada bonus tracki w postaci remixów na autorskich bitach.

To były czasy myspace, nie Facebooka. I te myspace’y są w sieci – służę uprzejmie – Słoń, Shellerini i WSRH. Mixtape się wyprzedał w całości, choć trudno zweryfikować obecnie nakład – padają różne ilości.

Jedno jest pewne – to wówczas był nielegal w prawdziwym tego słowa znaczeniu. Taki, który sprzedawałeś sam, na ulicy, na sklepach. Dobrze opowiedział o tym Słoń.

“Nie pamiętam dokładnie, ale wydaje mi się, że pierwszego dnia jak zaczęliśmy sprzedawać ten mixtape – sprzedaliśmy 17 albo 27 sztuk. Bez żadnych preorderów, linków w necie – nikt o tym nie wiedział (…) Ta płyta kosztowała wtedy 15 złoty (…) szliśmy na Stary Rynek, żeby się – oczywiście – najebać za to co sprzedaliśmy (śmiech). Idąc mijaliśmy okno, z którego pizgało “Pod Naciskiem” i ja mówię – “ja pierdolę, to jest moja płyta!”

W całym tym projekcie nie obyło się jednak bez klipów promujących płytę. Klipy powstały dwa – “Mistrz Tu Jest” z gościnnym udziałem Kobry oraz “Reprezentant” (remix w autorstwie Miksera). Do kawałka z Kobrą powstał konkurs na remix, a zwycięskie remixy pojawił się na specjalnym wydaniu singla – obok oryginału i remixu Miksera.

1:33 – słychać małe seplenienie u Słonia 🙂

Z dzisiejszej perspektywy, zastanawiający jest fakt – jak brudny uliczny styl Shelleriniego znalazł harmonię z nieokiełznaną agresją Słonia. Może fakt, że panowie zrobili płytę po 7 latach znajomości oraz liczne ustępstwa na jakie poszli, pozwoliły temu projektowi zafunkcjonować. Jedno jest pewne – ta płyta jest przesiąknięta poznańskim rapem.

Warstwa liryczna to wiele odwołań to klasycznych materiałów w historii światowego rapu, masa pozdrowień wysyłanych do lokalnych ekip, nawiązań do horrorów, morderców (choć to głównie dominacja Słonia). Kawałki jeśli chodzi o tematykę pozostawiały wiele do życzenia – większość kawałków balansuje między braggą, a poglądami. Z tego schematu wyłamuje się niejako “Bywa nie wąsko“, które jest opisem imprezowych przygód czy kultowe “Pod Naciskiem” – jeden z wielu hymnów buntu wobec organów władzy i ścigania. Trzeba przyznać, że klipy do płyty wybrano bezbłędnie – zarówno “Mistrz Tu Jest” jak i “Reprezentant” to jedne z najmocniejszych kawałków na krążku.

Plan klipu “Mistrz Tu Jest”. Zarówno Słoń jak i Kobra zaczepiają innego wielkopolskiego rapera – Owala, z którym beef miał… Shellerini.

Płyta została przyjęta dosyć entuzjastycznie na scenie – zarówno wśród słuchaczy jak i osób z branży. W podsumowaniu roku hip-hop.pl została wyróżniona jako druga płyta w kategorii “Nielegal roku” – tuż za Jimsonem (!), a przed m.in. Hifi Bandą czy PeeRZeT’em.

Na dziesięciolecie WSRH, Sheller wspomniał, że to właśnie nad tym krążkiem pracowało się najprzyjemniej. Słoń w trakcie pisania pracował wówczas na nockach na magazynie zagranicą, co – jak sam wspomniał – miało jakiś swój urok.

Odrzut z pierwszego mixtapu WSRH.

Intensywny 2009 rok

Plan klipu “Reprezentant”

Po udanym debiucie wraz z WSRH, przyszła pora na solowy projekt. Co ciekawe – początkowo Słoń rozważał wydanie… EP-ki. Nie był do końca przekonany, czy jego styl zda egzamin na dłuższą metę. Ten pomysł z głowy wybił mu Strefa, u którego wówczas nagrywał początki “Chorych Melodii“.

Cały 2009 rok był dla Słonia dosyć intensywny również pod względem gościnnych zwrotek. Pojawił się m.in na albumie Kaczmiego (Nagły Atak Spawacza), Bubela. Ciekawsze są jednak podboje ogólnokrajowe. O gościńce u Onara w kawałku “Jestem z Miasta” większość pewnie doskonale zdaje sobie sprawę. Myślę jednak, że nie wszyscy wiedzą, że Słoń pojawił się gościnnie w utworze Radia Wolna Warszawa czyli Junesa oraz Jeżozwierza.

Słoń nigdy nie ukrywał skąd pochodzi, dosyć mocno manifestował to w swoich wersach jak i slangu – “teej” jest bardzo specyficzne. Nic zatem dziwnego, że pojawił się na składance, która powstała z okazji 5 lecia poznanskirap.com – “Jestem stąd“. Pojawił się w dwóch kawałkach – “Rap Znad Warty” z Konim oraz Shellerinim i “To Miasto” – zbiorowym posse-cucie, obok m.in. Szelki, Palucha, RY23 czy Kobry.

Making of – ciekawie zajrzeć po latach i spojrzeć na ten proces twórczy.

Fani poznańskiej braggi czekali jednak na to, jak na poletku solowym poradzi sobie Słoń. Nie musieli czekać długo – promocja płyty ruszyła momentalnie. Promowano ją dosyć staroszkolnie – promomixami oraz making ofami, które dosyć mocno mogły pobudzać apetyty fanów.

Już po samych filmikach z making ofów dało się wyciągnąć wnioski – “Chore Melodie” będą z pewnością mocniejszą płytą.

Nagrywanie wokali, refrenów. Przedstawienie gości z płyty – m.in. Peja, Gandzior, Shellerini.

W przeciwieństwie do projektów WSRH – bity na solówce były autorskie. Za produkcję odpowiadali Loco HCM, Grant oraz Shileeth. Najważniejszą osobą jest jednak Mikser – który oprócz wkładu producenckiego, zajął się mixem oraz masteringiem tej płyty. Duet załapał błyskawicznie chemię ze sobą, dzieląc swoje zamiłowanie do filmów czy książek. Dosyć trafna jest anegdota, którą opowiedział Mikser w jednym z wywiadów.

“Gdy Shellerini poznał mnie ze Słoniem, powiedział mi – “I co? Cieszysz się, że w końcu ktoś weźmie te wszystkie bity, których my nie braliśmy?”

O produkcji bitów na tę płytę możemy dowiedzieć się z wywiadu po “Chorych Melodiach”. Producent dosyć dużą uwagę przyłożył do tego, by podkreślić styl Słonia. Raper wielokrotnie wypowiadał się o horrorcorze w Polsce – że były już takie płyty, lecz trzeba sobie powiedzieć jasno – “Chore Melodie” były pierwszą, świadomą próbą przeniesienia horrorcoru na polski grunt, zaś Słoń stał się prekursorem tego gatunku.

Okładka niejako zdradzała nam, że będziemy mieli do czynienia z mrocznym i mocnym krążkiem.

Po licznych zapowiedziach, przyszła pora na single oraz tracklistę. Krwawy aperitif” który był pierwszym singlem z płyty, podkreślał jasno – zabawa się skończyła, a ja w końcu mogę odjechać w swój rap. Brutalny, pozbawiony hamulców, nasączony masą wulgaryzmów i wersów, o których przeciętny raper by nie pomyślał, a co dopiero nawinął i puścił w Polskę.

Podobnie do singla z WSRH – tutaj również wydano singiel fizycznie – “Ssij to” w 50 sztukach, zawierające singiel, remix Miksera, remix “Krwawego Aperitifu” oraz acapellę dla producentów.

Cały krążek nie jest pozbawiony także chwil wytchnienia (zwłaszcza po mocnym “Bezdechu“) – dostajemy tutaj “WCM” z gościnnym udziałem Jeżozwierza i Oldasa, braggowe “5 Styli” z Paluchem, Kaczorem, Shellerinim i Konim czy socjologiczny “Marsz Robotów“. Goście nie zawiedli, choć niektórzy nie dojechali z formą, mimo zapewnień gospodarza “że jest zadowolony z każdego gościa na tej płycie”. Istotniejszy jest fakt, że Lucas z Preshrunk’a wniósł powiew świeżości do “Krwawego Reżimu” oraz Inkwizycji.

Co ciekawe – płyta mogła zostać legalem. Cytując Słonia – “Miałem propozycję wydania legalnej płyty w labelu wydającym głównie metalu. Byłbym tam pierwszym artystą hip-hopowym, ale obie strony stwierdziły, że nie bardzo mi się opłaca, im również i poszliśmy w swoją stronę”. Obyło się bez mariażu z labelem o innych gatunkach w katalogu, lecz płyta – mimo, że nielegalna – powstała przy wsparciu trzech sponsorów – Andegrand, Unhuman oraz Ryzyko. Zwłaszcza ci drudzy są istotni dla dalszych losów Poznaniaka.

Płyta została przyjęta lepiej wśród słuchaczy niż rodzimych raperów. Autor zdradził w jednym z wywiadów, że często patrzono na niego jak na jakiś wynalazek, którego kompletnie nie rozumiano. Co ciekawe – kilka lat później pojawią się na scenie raperzy, dla których “Chore Melodie” były pierwszym albumem rapowym, który ich zachwycił – Szpaku czy Opał.

WSRH, “Unhuman Mixtape”

Pod okiem najlepszych – tak można opisać pracę nad materiałem u DJ Decks’a

Nie opadł jeszcze kurz i nie dogasł dym po “Chorych Melodiach“, a WSRH ogłosiło pracę nad nowym mixtapem, który miałby wyjść pod koniec 2009 roku. Raperzy postanowili pójść za ciosem i ponownie dać słuchaczom dawkę “poznańskiej braggi”.

Ponownie zdecydowali się na dobór zagranicznych, mocnych i znanych produkcji. Jak wspominali wówczas – wybór przy drugim mixtapie był duży większy, bo do internetu spływało coraz więcej instrumentali. Raperzy pogrzebali i zdecydowali się na mocne produkcje jak Krazie Bone, Godfather Don czy King T.

Promocję płyty poprzedził standardowo making of, zaś panowie zagrali na beforze przed Hip-Hop Kempem i Slashu w Niemczech.

Gościnnie płyta bez zaskoczeń – jest Paluch, Kobra, Kaczor, RR Brygada czy Gandzior. Ponownie Słoń w solowych kawałkach postawił na gościa z innego nurtu – Rafiksa. Ponownie dostajemy to, co otrzymaliśmy na pierwszym mixtapie. Mnóstwo braggi, wplecionej w tematy życiowe (“Kilka Prostych Prawd” czy “Sprawiedliwość“). Mimo tego, że ta płyta jest lepsza i bardziej dopracowana niż poprzedniczka – nigdy nie zbliżyła się do niej rozpoznawalnością wśród słuchaczy.

Rok zmierzał ku końcowi, lecz dla Słonia był na tyle długi, by zapowiedzieć następny projekt. Projekt, który zelektryzował fanów – płytę z Mikserem o wdzięcznej nazwie “Demonologia”.

Wstępem do tej płyty i niejako zapowiedzią stał się singiel wypuszczony 23 grudnia 2009 roku – “Święta 2009“.

Sukces przysparza wrogów – DEMONOLOGIA

Po sukcesach poprzednich wydawnictw, ksywka “Słoń” zaczęła być w Polsce rozpoznawalna. Raper pojawił się na większości poznańskich projektów – Kobry, Palucha, Beat Squadu czy Rafiego i Koniego. Wyszedł również poza Poznań, udzielając się gościnnie w “Szatańskich Wersetach” Piha. Długo oczekiwany feat, zważywszy na dwa mocne, brutalne i bezkompromisowe style, które towarzyszą obu raperom.

Duet Słoń & Mikser nie próżnował – zarówno w pracy studyjnej jak i w pracy… radiowej. Rozpoczęli szereg audycji w Rapodajni. Prowadząc audycje rozmawiali o rapie i nie tylko, puszczając w międzyczasie kawałki. Co ciekawe – widać po późniejszych wywiadach Słonia, że dobrze mu zrobiła ta przygoda – stał się dużo bardziej świadomy swoich wypowiedzi i składniej mówi podczas rozmów. Tutaj macie playlistę z pozostałościami po tych audycjach oraz ZAPIS tekstowy kilku audycji.

Słuchaczy interesowały jednak bardziej poczynania studyjne. Po rozbudzeniu apetytów “Świętami“, duet wypuścił kolejny singiel promujący – “Dzieci Ognia“.

W międzyczasie wychodzą dwa klipy – “Absolwent remix DJ Creon” oraz “Chore Melodie” z gościnnym udziałem Shelleriniego.

24 września 2010 premiera płyty staje się faktem i sieje wielkie zamieszanie na scenie oraz w słuchawkach słuchaczy. Jeśli można jakoś zdefiniować progres – wystarczy odpalić “Chore Melodie”, a później “Demonologię”. Jasne – można przyczepić się o kwestię flow – niestety, Słoń obudzi się nad poprawieniem tego elementu dopiero pięć lat później.

Wiadome jest jednak to, że raper wyszedł z klatki i postawił na wolność artystyczną w pełnym tego słowa znaczeniu. Pierwsza legalna płyta, która stała się wyzwoleniem wszystkiego co złe w wyobraźni poznańskiego rapera.

“Love Forever” to było przekroczenie mojej granicy. Ja – Wojtek – napisałem ten kawałek i też się zastanawiałem, czy chcę go puszczać.”

“Jeśli chciałbym mieć klip do tej produkcji, to nie wiem jaki musiałbym mieć budżet i jak bardzo musiałby być pomysłowy realizator (…) a póki co nie chciałem robić klipu, bo klip może wszystko spierdolić”

Największe zamieszanie wywołał wspomniany powyżej kawałek. Storytelling w którym gość przypadkowo zabija partnerkę i konsumuje tę relację… konsumując jej zwłoki. Pamiętam jakie oszołomienie to wywołało wśród słuchaczy i – co nie powinno mieć miejsca – nieletnich gimnazjalistów.

Sam pamiętam, że miałem wówczas 15 lat. Wśród swoich rówieśników zauważyłem, że nie każdy zdaje sobie sprawę, że to jedynie fikcja literacka. Nie miałem problemu, by spożywać przy tym kawałku posiłku, co dla innych było wspięciem się na Himalaje odwagi oraz znieczulicy.

Będąc szczerym – dużo większe emocje i obrzydzenie wzbudził we mnie “Pająk” z gościnnym udziałem Piha. Wydawał mi się dużo bardziej realną historią, przez to – bardziej straszną i budzącą obrzydzenie.

Nie da się jednak ukryć – Słoń tymi storytellingami zaszokował publikę. Jak sam powiedział w jednym z wywiadów – “Kawałek “Love Forever”, którego nie cierpię człowieku. Pisałem go cztery miesiące, nie wiedziałem do końca co się w nim stanie.”

“Dwa kawałki najbardziej popularne z tej płyty, czyli “Love Forever” i “Szczerze” – ja nie chciałem ich wrzucać na płytę. Na “Szczerze” się chyba za bardzo otworzyłem.”

Płyta była najbardziej dopracowaną i kompletną w dyskografii Słonia. Dwa najpopularniejsze kawałki – tak skrajne, tak różne. Dodajmy do tego prześmiewcze “Bajters”, socjologiczne “TV”, bangerowe “Od Zmierzchu Do Świtu” (do którego powstał klip) czy “WCM2” które jest mega luzackie.

Ciekawostka – klip miał powstać również do “Chorego Hip-Hopu” – miał nawet ciekawą koncepcję. “Do “Chorego Hip-hopu” mamy nakręcony prawie cały klip. Był pomysł, że są 3 zwrotki i każdą kręci inna ekipa. Trzecią zwrotkę nakręcił Edek z Fabuły, drugą zwrotkę chłopaki z 404, a pierwszej zwrotki nie nakręciliśmy.”

Postęp widać także w gościach – Poznań jest obecny w osobach Shelleriniego, Koniego, Mrokasa czy oprawy Decksa oraz Teaka. Znalazło się miejsce dla Młodego M, Pyskatego, Kajmana, Fabuły czy Trzeciego Wymiaru. “Piekło” z 3W ma również swoją małą historię – “Do “Piekła” był inny bit, to jest w zasadzie remix orginału. Dobrze, że tak się stało – tamten bit mi nie podchodził” Kolaboracja z wokalistą Turbo – Tomaszem Struszczykiem zaowocowała najlepszym wejściem w historii wydawnictw Słonia.

Do albumu powstał długi making of, który niejako jest już tradycją wydawnictw Słonia. Warto się zapoznać – potrafi rzucić nowe światło na ten projekt.

Projekt, który przysporzył Słoniowi sporą renomę, spore zainteresowanie. Trasa koncertowa w którą wyruszył duet wraz z Paluchem, była wspominana przez rapera, jako jedne z najlepszych chwil w życiu. Jednak wielki sukces rodzi wielkie problemy.

Nieprzychylni Słoniowi zaczęli doszukiwać się kopiowania innego amerykańskiego rapera – Necro. Wszystko to przez koszulkę na jednym z klipów. Nie wszyscy potrafili oddzielić fikcję literacką od rzeczywistości, co zmusiło rapera do tego, by na każdej kolejnej płycie wyraźnie zaznaczać ten aspekt w intrze płyty. Do Słonia przylgnęła również łatka “gimbograjka” – wszystko przez obraz małolatów, którzy wrzucali “Szczerze” użalając się nad sobą lub “Love Forever” bo “ale to jest pojebane, hehe”.

Łatka, która nabierała na znaczeniu z każdym kolejnym rokiem, wygasając dopiero w okolicach wydania “BDF”. Płyta została doceniona należycie w branży – oceny albumu oscylowały w górnych granicach, ceniąc Słonia za odwagę oraz niezwykłą wyobraźnie. Duet załapał się do wielu podsumowań rocznych.

Końcówka 2010 roku obfitowała w jeszcze jedno wydawnictwo – “Wersy, Ludzie, Hip-hop EP”, które było trzema kawałkami o tytułach, które znajdziemy w nazwie krążka. Przeszła właściwie bokiem i jest to bardziej ciekawostka niż kolejne udane wydawnictwo.

Ciekawszy jest z pewnością udział Słonia w kolejnym possecucie poznańskiej sceny – tym razem była to “Siła to jedność“. Jeden z moich ulubionych possecutów od WLKP.

Koncerty oraz gościnki – czyli 2011

Sztandarowa gościnka Słonia, a zarazem drugi utwór pod względem największej ilości wyświetleń, w którym maczał on swój wokal. Trzeba przyznać – ten kawałek to złoty strzał. Dopracowany, w którym zgadza się wszystko.

Kolejnym albumem na którym udzielił się wówczas był album Piha – “Dowód Rzeczowy nr.2“. Spotkał się tam z Ero JWP, oraz Dono. “Radio Kila“. Znów lekko ukradł płytę gospodarzowi, werdykt w komentarz mówi jasno.

Raper przy zwiedzaniu kraju nie zapomniał również o swoich poznańskich kolegach. Pojawił się na płytach Arbaka, Kubiszewa, Mrokasa, Rafiego, Shelleriniego oraz Palucha. O tym ostatnim warto napisać więcej, ponieważ nagrali kawałek “BOR”, który później stanie się wytwórnią Palucha, zaś Wojtek rzucił tam wersy idealnie podkreślające, jakie etykietki mieli wówczas raperzy.

“Na mnie mówią Necro, na Palucha Techno”

Kolejny rok i podobnie jak w 2009 i 2010 – kolejny possecut od poznańskiej sceny. Nie ma co – próżno szukać tak zgranej ekipy, jaką wówczas była poznańska scena. Wystarczy wrócić do klipów – każdy pojawia się u każdego, bez względu na to, czy jest na feacie, czy nie. “Księstwo Poznańskie“.

Na tym można by było zakończyć opisywanie tego roku pełnego wywiadów, spotkań z fanami, koncertów oraz gościnek, gdyby nie fakt, że pod koniec 2011 roku pojawiła się zapowiedź nowego WSRH. Słoń został uznany artystą roku 2010 przez poznanskirap.com.

“Szkoła Wyrzutków”

Po 3 latach od ostatniego projektu, “Chorych Melodiach” i “Demonologii” oraz “PDG Gawroszu” Szelki, duet wrócił do korzeni. Sytuacja w której znaleźli się w 2012 roku była idealna – bity najlepszych producentów stały otworem, zaś gościnki mogli wybierać bez ograniczeń do poznańskiego podwórka. Nie było dotąd wydawnictwa WSRH z taką ilością klipów. Powstało ich pięć, plus RapOneShot do Najgłośniejsi .

Gościnnie – gwiazdorska obsada. Za bity odpowiadali Donatan, Mikser, DJ Creon czy RX. Na deckach – DJ Fell-x, DJ Decks czy DJ Soina. Gościnne zwrotki zostawili Chada, Pih, Ero, RY23, Ogniwo, Jajo, Rafi oraz Paluch.

Na nic to jednak, skoro ta płyta jest jednym z większych zawodów w dyskografiach obu raperów. Duet nie mógł się zdecydować na to, jaka ta płyta ma być właściwie. Myślę, że “przeciąganie liny” na własną stronę nie miało tutaj końca i mimo możliwości – nie udało się im zrobić materiału godnego WSRH.

Sam Słoń zdefiniował niejako problem w jednym z wywiadów – “Czasem trochę rozjeżdżaliśmy się w doborze bitów. Shellka nie czuł do końca kawałka “Brain Dead Familia”, który mnie totalnie rozpierdolił.

Na planie klipu “Nie Przyszliśmy Tu By Przegrać”.

Album ma momenty dobre jak “Napadam na banki” czy “Brain Dead Familia”, ale miewa też momenty słabsze – nie chodzi tu o fakt, że całe numery są tragiczne. Nie, chodzi o to, że pojedyncze wersy potrafią skutecznie obrzydzić kawałek. Kilka przykładów –  „Biegam po scenie z flaszką, trzymam się za genitalia.”,  „Jeszcze nie zdjęłaś spodni, a już w chacie śmierdzi tyłkiem” czy ta dwójka w której Słoń łączy palenie jointów i wątróbkę z tym, że babcia mówiła na niego Wojtuś…

Niestety – takie wersy na pewnym etapie kariery zwyczajnie nie przystoją. Ciekawe jest to, że Słoń często w wywiadach wspominał, że nagrał jedną płytę w karierze, której kompletnie nie czuł. Nigdy jednak nie przyznał, który to krążek. Pozostaje się domyślać, choć postawiłbym hajs właśnie na ten.

“Z Donatanem poznaliśmy się na planie jednego z klipów Aifamów, u Palucha.”

Słaba forma nie przeszkodziła w tym, by Słoń pojawił się na płycie producenckiej Donatana – “Równonocy”. Jednym z najgłośniejszych projektów tego lata. Słoń zlicytowała swoją platynową płytę za ten projekt i oddał pieniądze na cel charytatywny. Co istotniejsze dla duetu WSRH – po beforze w 2009 roku, tym razem przyszło im się zmierzyć z czesko-polską publiką na Hip-Hop Kempie 2012, który otwierali pierwszym występem.

Jako duet odwdzięczyli się nagrywką na płytę Chady – w kawałku “Niesiemy Prawdę 2, zaś by tradycji stało się za dość, Słoń urozicił koniec roku krótkim oświadczeniem.

“Od kilku tygodni krążą informacje na temat kolejnego albumu D666A. Chcąc uciąć wszelkie spekulacje potwierdzamy oficjalnie, że pracujemy nad nowym albumem! W 2012 nie zdradzimy Wam więcej szczegółów! Jeśli słyszałeś nasz pierwszy krążek to wiesz, że drugi nie pozwoli Ci zasnąć. Nie pytajcie o daty bo ich nie znamy. Skupiamy się nad produkcją i jedyne co możemy obiecać to to, że będzie ona na najwyższym poziomie!”

Sequel, czyli “Demonologia 2” i 2013

Trudno logicznie wytłumaczyć to zjawisko, ale słuchacze na słowo “Demonologia” w zestawieniu z “Słoń/Mikser” reagują panicznym… zainteresowaniem. Tak można pokrótce przedstawić proces promocyjny tej płyty. Fani łaknęli choćby najmniejszego szczegółu, jakiegoś easter egg’a, wskazówek. Te przez długi czas się nie pojawiały, aż do maja – wówczas duet wypuścił krótkie video z pierwszym oficjalnym fragmentem płyty. Trolling w stylu Słonia.

Miesiąc później nie było już żadnych tłumaczeń ani snippetów. Wleciał “before”.

Sławomir Sulej w roli głównej, Mikser na niuskulowym bicie i Słoń w świeżym wydaniu. To musiało budzić ciekawość. Tym bardziej, że kolejni goście potwierdzali swoją obecność – KaeN, Te-Tris czy Paluch. Wystartowała również strona poświęcona płycie.

Panowie poszli w rozmach – trzypłytowe wydanie zawierające dwa krążki z muzyką plus DVD z kulis powstawania materiału. Tracklista również spowodowała entuzjazm wśród fanów Słonia i obawę wśród fanów idoli, którzy mieli się na tej płycie pojawić. Poza potwierdzonymi wcześniej ksywkami, na płycie znalazło się miejsce dla Eripe, Piha, Antka pcpark, Brassiego, Grubasa, Kacpra HTA, Jongmena, Jinxa. Za decki zasiedli DJ Soina oraz The Returners.

“”Prace nad płytą trwały rok.12 miesięcy pisania tekstów, 4 kwartały produkcji bitów, 52 tygodnie w poszukiwaniu odpowiedniego brzmienia, 365 dni lawirowania między pracą twórczą, życiem osobistym i zawodowym.

Każdy werbel i każde słowo zawiera w sobie część nas. Obydwaj włożyliśmy całe serducho w to co usłyszysz i zobaczysz, jesteśmy w 100% sobą i każdy z Tracków zawartych na “D2” powstał całkowicie naturalnie. Jesteśmy zadowoleni z płyty i mamy nadzieję, że Wy również będziecie. Dzięki za to że jesteście z nami, do zobaczenia na koncertach!

Słoń/Mikser – Demonologia 2013″

Dwa dyski z brutalną jazdą, nacechowaną wielką ilością porównań, odwołań. To taka Demonologia, tyle że jeszcze więcej. Nierówny ten album i gdyby skrócić go do jednego CD – byłaby to płyta bardzo dobra. Niestety – znaczna część gości nie dojechała na ten album i mimo chęci duetu – efekt finalny jest daleko od zamierzonego.

Płyta znów jest różnorodna – “Bajkowe Pato” to satyra XXI wieku, “Slasher” to koncertowy potwór, a “Tacy Sami” wzbudza refleksje. Rozpieścił nas Słoń storytellingami – “Baran” czy “Ania” to pozycje obowiązkowe w tym gatunku. “Suro” wypada na ich tle blado, zaś “Pan Patryk Jedzie na Biwak” doczekał się własnej inspiracji – Hary – “Swagologia 2

Opinie opiniami, ale nikt nie odbierze ponad 10000 sprzedanych płyt, debiutu na OLiS jako numer dwa. Płyta wygrała plebiscyt na płytę roku według WuDoo i hip-hop.pl. Ciekawostka – Duet odmówił udziału w “Top Trendy”.

“Brain Dead Familia”

2014 rok nie zapowiadał niczego głośnego od Słonia. Jeszcze w ubiegłym roku potwierdzono udział na “Kodexie V” wrocławskiego duetu White House.

Poznaniak podjął również rękawice i nagrał swoje #hot16challenge na bicie Prodigy.

WSRH ruszyło na poważnie w featy na producenckich płytach – zaczęli w 2013 roku od DJ Soiny, poprzez “Kodex” aż po płytę The Returnersów – gdzie dołożyli kawałek “Kaiju“.

To właśnie na tym ostatnim dostrzec można progres w kwestii flow Słonia. Płynniej porusza się między kolejnymi pętlami, uroicając nieco swoje flow.

Wspomniałem o DJ Soinie – on odpowiadał za jedyne wydawnictwo Słonia w 2014 – “Blendtape WSRH/Demonologia”. Soina grał regularnie koncerty z WSRH, także był to jak najbardziej naturalny proces.

Koniec roku = mega news od Słonia. Nie było inaczej tym razem. W listopadzie gruchnęła wiadomość o wytwórni – Słoń założył własną, o nazwie “Brain Dead Familia“. Nowy rok, nowy ja – coś jakby. Pierwszym wydawnictwem jest mixtape Aracha, a następny w kolejce jest Opał, który jasno przyznał, że jego droga z rapem rozpoczęła się od “Chorych Melodii”.

Raper zapowiedział przy tym również wydawnictwo na 2015 rok. Co ciekawe – nie podał nazwy albumu, którą ukrył w 4 miastach za pomocą graffiti.

“Brain Dead Familia” – czyli nowa wytwórnia i… nowa solówka!

“Najbardziej skomplikowaną płytą, która tu leży, jest BDF. Kolorystycznie wszystko musiało się zgadzać. W płycie są teksty, zdjęcia, które wykonywał Łukasz Jaszak. Musiałem jechać na drugi koniec Polski, Łukasz musiał zbudować scenografię. (…) To jest najbardziej skomplikowana rzecz jaką wydałem.”

Po 7 latach wydawania płyt, grania koncertów – przyszła pora na to, by wydać swoją własną płytę, w swojej własnej wytwórni. Mam wrażenie, że ta sytuacja była dla Słonia ożywiająca – w obliczu większej odpowiedzialności za płytę – wziął się za flow, urozmaicił brzmienie albumu, dobrał gości według innego klucza niż zazwyczaj. Wyrwał się też trochę ramom – na WSRH musiał dobierać bity z Shellerem, na “Demonologii” – brać bity od Miksera. Sam zainteresowany potwierdził to w jednym z z wywiadów – “Bo ja i Mikser to Demonologia i ona ma swoje własne brzmienie. Ostatnią moją solową płytą były “Chore Melodie” a chciałem nagrać z Matheo, Carsonem czy Returnersami, bo się jaram ich produkcjami.”

“”Byłem totalnie rozjebany na łopatki tym co on robi”

Pierwszy singiel i zaskoczenie. Produkcja Carsona, której prędzej spodziewalibyśmy się u Palucha niż u Słonia. A jednak. Trzeba przyznać, że w tej odsłonie Słoń wypadł bardzo świeżo. Czuć ten głód, którego nie czułem ani na “Szkole”, ani na “D2”.

“To jest masa roboty. Jest masa logistyki, bo to trzeba wszystko połączyć w czasie, trzeba wszystko połączyć z wydawnictwem, kiedy co ma się pokazać. Trzeba pilnować ludzi, żeby robili to, co do nich należy. Nieraz bywa to niełatwe, nieraz jest masa utrudnień. To jest generalnie praca, to jest tak, jakbyś wykonywała swoją pracę zawodową, to jest coś takiego. Wisisz cały czas na telefonie, cały czas na mailu, musisz się spotykać z ludźmi, dogadywać z nimi, pilnować ludzi, którzy mają coś dla ciebie robić. Pilnować też ludzi, którym płacisz za coś, żeby było wszystko wykonane, pilnować, żeby samemu wszystko z płatnościami ogarnąć, więc jest masa roboty. Praca, nazwijmy to, “biurowa”, ale w tym momencie nie sprzedajemy jakiś tam urządzeń elektrycznych, tylko wiesz, sprzedajemy muzykę.”

Cała ta płyta wydaje się być mocniej dopracowana niż zwykle. Różnorodność producencka, dopracowane fizyczne wydanie, klipy z budżetem oraz goście.

Goście to słowo klucz. Featy za gruby plik pieniędzy –  Groov (Drown My Day), Blaze Ya Dead Homie – ale featy, które pozwoliły spełnić marzenia. Do tego czołówka młodych zdolnych – Oxon, Penx, Guzior (“Oxona słuchałem – on dobrze rapuje w chuj i fajnie byłoby coś z nim zrobić. Zobaczyłem hot16challenge Guziora i też chciałem z nim zrobić. Penxa znam od koncertu w Zielonej Górze i też jarałem się jego produkcjami”) czy weteran podziemia – Dejan.

Trzeba przyznać, że Słoń to jeden z niewielu ludzi tej sceny, który głośno propsuje naszą scenę, wypowiadając się o jej różnorodności i wysokim poziomie. Corocznie wrzuca podsumowania roku, w których wyróżnia polskie i zagraniczne albumy, które przypadły mu do gustu.

“Jestem mega dumny z kawałka “DZIECI DAGONA”, z tego storytellingu. Mega się nim jaram. To jest pierwsza płyta swoja, którą słuchałem kilka razy. Bo wcześniej każda mnie wkurwiała – tu jest nie tak, to jest nie tak”

Płyta jednak nie spełniła oczekiwań rapera – nie została przyjęta tak ciepło, jakby na to zasługiwała w jego uznaniu, co zresztą stwierdzi przy okazji wyników następnej płyty. Nie da się jednak odmówić Słoniowi zaangażowania w proces twórczy i zrobienia wszystkiego, by projekt był jak najbardziej dopracowany. Sam zresztą przyznał, że ta płyta była inna.

“Nigdy w życiu nie pracowałem nad żadną płytą tak mocno jak nad tą. Nigdy nie byłem w życiu tak wkręcony w coś emocjonalnie. Żyłem tym.”

Zwieńczeniem 2016 roku była zapowiedź płyty producenckiej Miksera (która finalnie nie wyszła do dziś). “Fopa i Nietakt” to numer, który był pierwszym singlem z tego projektu. Jak łatwo się domyślić – goście mogli być jedni – WSRH. Klip do singla to coś, czego brak tej branży – mianowicie wyrazistości. Słoń i Sheller przebrani za kolejno – Luigiego i Super Mario. To trzeba zobaczyć. Singiel bardzo dobrze odebrano, co mogło stać się przyczynkiem do tego, że dwa miesiące później duet wrócił z nowym projektem – “Czarne Słońce – Trylogia“.

To znowu WSRH!

“Wkurwia mnie fakt, że te EP-ki zostały pominięte przez branże w podsumowaniach”

Trylogia WSRH która została wydana na przestrzeni kilku miesięcy, to przede wszystkim zróżnicowanie brzmienie. “Czarne Słońce Trylogia” została rozbita na trzy EP-ki – “Świt“, “Zenit” oraz “Zmierzch“. Producencko – mamy przekrój całej sceny – od The Returnersów, DJ Creona po Young Veteran$ czy PSR. Gościnnie – nie obyło się bez zaskoczeń – obecność ReTo na “Świcie“, Sariusa i Bonsona na “Zenicie“. Dołóżmy do tego Jongmena i Palucha.

Największe zaskoczenie tego projektu to fakt, że większa jego część jest zrealizowana w nowym brzmieniu – mocno niuskulowe bity na których raczej nie spodziewalibyśmy się WSRH. Przyzwyczaili nas do raczej do staroszkolnego brzmienia, samplowanych bitów o jednostajnym tempie. Tu wszystko stało się dynamiczniejsze i pozwoliło raperom rozwinąć skrzydła.

Wydaje się, że cztery lata jakie minęły od ich ostatniego wydawnictwa – “Szkoły Wyrzutków” bardzo dobrze zrobiły temu projektowi. Obaj poprawili flow, udoskonalili nawijkę i sprawili, że te trzy EPki są łatwiej przyswajalne, a przy tym pozostali przy swoim stylu.

Warto dodać, że do preorderowego wydania “Zenitu EP” został dodany “Blendtape”, za który odpowiada duet The Returners, który mocno odznaczył się przy tym projekcie, dostarczając bity.

“Nigdy się nie zamykaliśmy na jakiekolwiek brzmienie. Zarówno rzeczy klasyczne fajnie siedzą, jak i te nowocześniejsze. Jeśli rap jest dobry – to jest dobry, niezależnie od brzmienia czy okresu, w którym powstał. Odbiór EP jest bardzo fajny, co nas bardzo cieszy! Nasi słuchacze wiedzą, czego się można po nas spodziewać poza tym wyszło to w 100% naturalnie.” Słoń o “Świcie EP“.

“Reto jest jednym z najoryginalniejszych raperów z “nowej fali”, bardzo podoba mi się to, co robi i nie rozumiem hejtu na typa, który po prostu nie brzmi jak cała reszta. Oprócz skillsów i całego “image” ma na siebie pomysł a całe pierdolenie na jego temat jest po prostu kolejną modą internetową. Dostałem jego numer od Penxa, zadzwoniłem i po prostu pogadaliśmy

Cały projekt z oryginalnym zamysłem przeszedł jednak bez większego zauważenia na naszym rynku. Trudno określić dlaczego, może zwyczajnie “rozciąganie” projektu na trzy krążki, trzy wysyłki, trzy zamówienia, to niekoniecznie jest dobry pomysł.

Najbardziej przerażające jest to, że ten projekt nie był zły jak choćby “Szkoła Wyrzutków“. Zarówno Słoń jak i Sheller byli w formie, na chwilę przed nagraniem najlepszych płyt w swoich dyskografiach.

Wielokrotnie pytany w wywiadach – czy chciałby stworzyć coś poza muzyką – Słoń odpowiadał, że ma w głowie książkę, scenariusz filmu. Skończyło się na wydaniu gry na Androida – “Zombie Hunter. Na “Mutylatorze” znajdziemy kawałek “Zombie Hunter 2000“, który miał promować grę przy której tworzeniu uczestniczył Słoń.

Najlepsza płyta w dorobku – “Mutylator”

2018 rok był rokiem rocznic – 10 lat od powstania WSRH i wejścia Słonia na scenę. 5 lat od “Demonologii 2” – idealna okazja by postawić kropkę nad “i”. Trzeba oddać WSRH co królewskie – rocznicowy kawałek nagrali przedni. Jedyne do czego mogę się przyczepić – “romantyczniej” byłoby, gdyby beat zrobił Mikser. Ale spodziewać się po Słoniu romantyzmu…

10 lat hałasu.

Absolwenci hałasu świętowali swoje 10 lecie 6 kwietnia w klubie “9 stóp” w rodzimym Poznaniu. O udokumentowanie zadbała niezawodna ekipa poznanskirap.com.

Jak przystało na Słonia – nie byłby sobą, gdyby nie zaznaczył swojej obecności w tak istotnym roku dla swojej kariery na scenie. Rocznica WSRH w kwietniu, singiel nowego solo w maju. “Yeah Bwoy“. Co ciekawe – okazało się, że “Yeah Bwoy” nie znajduje się na trackliście “Mutylatora“. Można by przyjąć, że podobnie jak przy “Demonologii” – jest to singiel, który znajdzie się na krążku jako Bonus Track. Nic bardziej mylnego – do preorderowego wydania płyty była dokładana “EP” – Słoń & The Returners.

Początkowo EP-ka była jedynie dodatkiem do preorderu, lecz teraz możemy ją zakupić osobno.

Na projekcie znalazły się cztery kawałki – Gruba Berta“, “Puzzle“, “Yeah Bwoy” oraz “Wstręt. Do każdego z nich powstał klip. Współpraca na linii The Returners – Słoń, to jeden z najlepszych ruchów w karierze poznańskiego rapera. Jakość podkładów Little/Chwiała pozwala rozwinąć skrzydła Wojtkowi.

O ile “BDF” było zrobione z niespotykanym jak na Słonia rozmachem – to co można powiedzieć o “Mutylatorze“? Featy? King Gordy, G Mo Skee, Reznik, podpieczny z labelu – Opał, gwarant odsłon i formy – Szpaku oraz niespodzianka, bo za taką trzeba nazwać Polską Wersję.

“Gość który mi kręcił klip – Kamil Kuklewski (…) jego ojciec jest historykiem, który zna ekipy różne w Polsce, grupy rekonstrukcyjne. Ja mu powiedziałem – chcę mieć coś innego, CHCĘ MIEĆ CZOŁG. (…) Za chwilę oddzwonił – “Mamy to” (…) To jest masakra ile czołg pali. Jak patrzyłem na koszty klipu i cenę zupy na ten czołg, to pomyślałem – NO KURWA.”

Czołg w “Smogu“, do tego storytelling, który liczy… przeszło 15 minut. Tyle ma “Butterfly” oraz “Butterfly Prequel“. Ten kawałek zresztą jest tematem w każdym wywiadzie z 2018 roku.

Bit? “Ja nagrywałem pod strzępek bitu, pod sam kręgosłup bitu”

Sposób składania rymów w “Butterfly Prequel”? “W Buttefly Prequel napisałem cały kawałek rymami krzyżowymi – rymuje się co druga linijka. Nie wiem, czy ktoś zrobił coś takiego w Polsce”

Czas trwania? “Te kawałki tyle trwają, bo chciałem się skupić na tym, by było wiadome, że to są zwykłe osoby, które mają uczucia. To nie jest strach przerysowany z horroru””

Dodajmy do tego fakt, że opowiadając Brainfreezerowi tę historię, dbał o przekazanie takich informacji jak… temperatura za oknem w momencie akcji. Profesjonalizm.

“Obydwie części “Butterfly” to jest miesiąc mojego życia. Podczas gdy inni grali, oglądali coś – ja pisałem “Butterfly”.

Dlaczego “Mutylator”? Znacie takie słowo? Niemożliwe. Nie ma takiego słowa, Słoń jest stworzył na potrzeby tego albumu. Cytuję – “Nazwa Mutylator wzięła się z dwóch rzeczy. Chciałem mieć własny wyraz, którego nie ma w polskim języku. Ze względu na to, że jest wyraz “mutylate” w angielskim, ale znalazłem “kara mutylacyjna” – kara, która była okaleczeniem, kiedy komuś coś ukradłeś. “Mutylator” jest jakby katem. Stąd nazwa.”

Nie tylko “Buttefly” dorobiło się swojej historii powstawania. Raper dosyć mocno uzewnętrznił się w wywiadach i zdradził wiele kulisów z powstawania tej płyty.

Dla odmiany – jak wena dopadła przy pisaniu Clintona“Clintona napisałem w 43 minuty, napisałem pierwszą zwrotkę w max. 20 minut. Kolejną napisałem następnego dnia w podobny czas” oraz sposobie nagrania – “Kawałek “Clinton” jest inaczej nagrany niż wszystkie inne. Jest nagrany na jednej ścieżce plus podbity. Tytułowy “Mutylator” jest nagrany na trzech wokalach – zawsze nagrywam trzy wokale – jeden idzie główny i dwa na boki”.

Ciekawostka – Słoń udostępnił filmik, który jest kompilacją wszystkich wpadek w trakcie powstawania klipów do tej płyty. KLIK.

“Jestem turbo z tego dumny. Mega się jaram tym, że on zgarnął te nagrody (Popkillery) – z całego serca gratuluję. Cieszę się, że bagno które z siebie wylałem na “Chorych Melodiach” trafiło do niego” o Szpaku.

24 milionów mówi samo za siebie. Nie jest też tak, że Szpaku zjadł tę płytę – nic z tych rzeczy. Obaj panowie idealnie się uzupełnili, z drobną przewagą weterana. A wiecie, że to remix?

Bang – “Bit, który jest w remixie Sicario, to był oryginalny bit na ten kawałek. Ja nagrałem pod ten bit, Szpaku nagrał pod ten bit a Gibbs siedział i powiedział – “trochę mi nie siedzi ten beat. Coś nie tak, ja zrobię remix do tego”. Ok, spoko tylko pamiętaj, że mamy 10 dni na to by zamknąć robotę, bo musimy oddać płytę do tłoczni. Minęło 4 dni, dostałem od niego remix. Siedziałem gdzieś w lesie na wyjeździe prywatnym i sobie pomyślałem “O KURWA”. Czyli remix jest tak naprawdę oryginałem. (śmiech)”

“Jestem jakimś mungusem matematycznym. Miałem dograć szesnastkę, powiedziałem Palcowi – nie zamknę się w szesnastce z takim tematem. Byłem przekonany, że nagrałem 20 wersów i mu to wysłałem. A on mi – “tam są 24 wersy”. Patrzę na kartkę – faktycznie. Ja nie myślałem, ja po prostu to co czułem przelałem. Bit w mp3 który dostałem od chłopaków od APmg, był tak ułożony i ja pisałem pod bit. Gdyby był inaczej ułożony, to inaczej bym napisał

Kilka słów o “Balansie” – singlu, który pokazał, że Słoń i Paluch to może być materiał na EP-kę, a na pewno na dobry artykuł. Jeden z najpopularniejszych kawałków z udziałem Słonia i słusznie. Ta gościnka pokazuje coś jeszcze – rap Wojtka to nie tylko “flaki, kurwy i trupy”.

Końcówka 2019 roku przyniosła także kolejną zagraniczną kolaborację – Słoń pojawił się na płycie australijskiego rapera – Wombata. Ciekawa jest historia powstania kawałka – Słoń w każdym wywiadzie jest pytany o nowe płyty, które przypadły mu do gustu, książki czy komiksy. W wielu wywiadach propsował Wombata – słuchacze z ciekawości sprawdzili i zaczęli pisać pod jego klipami po polsku, co zaciekawiło rapera na tyle, by sprawdzić Poznaniaka i napisać do niego.

EP-ka z DOPE D.O.D oraz “Meat”

Holenderski skład to nie są – cytując klasyka – “leszcze”. Ekipa dosyć znana na swoim podwórku i uznana. Co istotniejsze – projekt ten nie wyszedł jak wiele kolaboracji z zagranicznymi artystami na zasadzie – pay & record. Obopólna zajawka, podobne spojrzenie na muzykę zaowocowało EP-ką – “Sick6Six“. Jak można się spodziewać – jest to projekt horrorcorowy w każdym calu, niejako idealnie puentujący ten tekst.

Warstwa tekstowa oraz brzmienie nie pozbawia żadnych wątpliwości – raperzy potraktowali projekt serio. Wiele gier słownych, mocnych wersów i plastycznych porównań, które dla osób o słabych nerwach mogą być niezjadliwe. Raperzy zagrali krótką trasę koncertową tuż przed epidemią koronawirusa.

“Święta 2009” – sequel.

Doczekaliśmy czasów, gdy polskim raper robi projekt z dobrą ekipą i nie odstaje od nich poziomem, może wziąć rodzimych producentów bez poczucia zażenowania. Ten projekt to wskazówka dla wielu innych raperów z Polski – IDŹCIE TĄ DROGĄ.

Mimo problemów przy premierze płyty – ta nie pojawiła się na czas w Empikach – została przyjęta bardzo dobrze, tego oczekiwali od Słonia słuchacze.

EPILOG.

Słonia można lubić, nie lubić – szanować należy. To jeden z nielicznych raperów, o których nie poczytasz, że znów coś odjebali. Przez lata chwali naszą scenę, docenia ją i nie umniejsza jej. Nie ładuje się w bezsensowne konflikty, byleby podnieść sprzedaż albumu, choć wielokrotnie powtarzał, że mógłby. Tworzy rap w jednej stylistyce, w której – na polskiej scenie – dominuje. Raper z niewyobrażalną wyobraźnią oraz profesjonalizmem i szacunkiem do własnej pracy.

Rap to nie jedyne czego możemy oczekiwać od Słonia. Otworzył własną restaurację w Poznaniu zaś po współpracy przy “Zombie Hunter” oraz klipu wydanego z okazji promocji gry “Borderlands 3” – Słoń wziął się za własną grę. Trwa zbiórka na ten projekt o nazwie “MEAT”.

Dziś mija 12 lat od wydania pierwszego WSRH – odpalcie swoje płyty, streamingi i zróbcie to głośno. Ja na osłodę zostawię Wam trzy cytaty ze Słonia – refleksja wskazana.

“Byłem zmęczony miejscami, gdzie przychodziłem do studia i było 45 osób, palenie jointów, piweczka i masz spizganego gościa, który ma Cię realizować…Wiadomo – może coś z tego wyjść, ale ja wychodzę z takiego założenia, że to jest moje miejsce pracy, nie ma miejsca na jointy, piweczka. Ja przychodzę i mam być sam z tym gościem, on mnie realizuje i wytyka moje potknięcia”.

“Jak nie piszę nic do szuflady, tak mam jeden nagrany storytelling (jeszcze na Demonologię) który się nazywa “Pan Maciej poszedł do kina”. Mam jeden na “BDF”, który nie miał tytułu. Mam trzeci kawałek z “Chorych Melodii”, który nagrałem i stwierdziłem, ze jest zbyt depresyjno… nie wiem jaki. I nie trafił w końcu na “Chore Melodie”. Mam bardzo mało rzeczy, które nie trafiły na płytę.”

“Nie umiem nic innego. To jest to, na co postawiłem wszystkie karty w pewnym momencie.”

BYŁBYM ZAPOMNIAŁ – BONUS DLA WYTRWAŁYCH. SŁOŃ, MODELU.

Robert “Fevowy” Połomski

3 Komentarze

1 Trackback / Pingback

  1. Halko

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*