Remik, sprzedawaj StoproRap – słuchacze i tak wiedzą co wydasz!

Jesteśmy świadkami jednego z większych przetasowań w branży od czasów powolnego upadania gigantów wydawniczych jak Step Records czy Prosto i narodzin QueQuality czy SBM Labelu. Po 11 latach ze swoim dzieckiem rozstaje się Wini, a nowym nabywcą zostaje osoba, która wywołała niemałe poruszenie wśród słuchaczy. Kim jest Remigiusz Łupicki? Czego możemy się spodziewać? Dlaczego już na starcie musi zderzyć się z idiotyzmem polskich słuchaczy? O tym i nie tylko.

Miesiąc temu spore zamieszanie wywołał fakt, że na jednym z portali z nieruchomościami na sprzedaż pojawiła się siedziba szczecińskiej wytwórni Stoprocent. Wprawdzie włodarze szybko zareagowali, uspokajając że jest to jedynie zmiana siedziby, lecz dziś – zdaje się, że wszystko zmierzało właśnie ku temu, co zdobi nagłówki portali rapowych. Wini sprzedał wytwórnię. Sami o tym informowaliśmy wczoraj.

Coraz mniejsza aktywność samego Winicjusza, rozstanie się z artystami, którzy od kilku lat tworzyli wizerunek tego labelu – Sobota, Bonson czy Rena. Wielkie nadzieje wiązano z Kabe, lecz był to raczej “ostatni krzyk osiedla” niż początek drogi na szczyt pod wodzą Winiego.

Dzisiaj otrzymaliśmy oficjalne potwierdzenie transakcji oraz kilka zdań od samego Winiego.

Szczere, pozbawione lukru oświadczenie, które niejako odzwierciedla marazm w jaki popadł ten label. Nie widziałem tam chęci, rewolucji, planu na przyszłość. Pociesza fakt, że Stoprocent jako marka odzieżowa zostaje w rękach Winiego i będzie dalej jego oczkiem w głowie.

Remik? O NIE!

Zdjęcie pochodzi z oficjalnej witryny My-Music.pl

Wytwórnie przejął Remigiusz Łupicki, właściciel oficyny MyMusic, która świadczyła usługi dystrybucyjne – większość albumów rodzimego rapu było dystrybuowanych właśnie przez nich. Nie mylić z pojęciem wydawania. Od wydawnictw Peji, Dixon37 po WacToJa czy DonGURALesko. Różnorodność.

Historia wydawnictw MyMusic jednoznacznie wskazuje na jeden aspekt – umieją dostrzec, wypromować i trafić w aktualne trendy w kraju. Kalwi/Remi, Doniu, Mezo, Verba, Grupa Operacyjna, Gosia Andrzejewicz, ale także Eldo, 52 Dębiec, PTP. Nie można również zapomnieć UMC Records, na którego kanwie powstało MyMusic. Czasy hiphopolo, czasy Owala, Ascetoholix, Mezo czy Libera.

I tu zaczynają się schody. Informacja, że to właśnie Remik przejął Stoprocent wstrząsnęła słuchaczami. Jak to? Ten Remik? Od tego Meza, Lybera? Słuchacze już wiedzą jak będzie wyglądać StoproRap. Dobrze, że mamy takich ogarniętych ludzi.

“Wyrok wydali, wyrok wykonali” cytując klasyka. Wstrzymałbym się z takimi opiniami. Co jak co – StoproRap będzie pierwszą wytwórnią, która będzie samodzielna – własny kanał dystrybucyjny i własne wydawnictwo. Kontakty Remigiusza, lata spędzone w branży, umiejętność spieniężenia muzyki oraz kreatywność – to wszystko może okazać się mieszanką wybuchową, która zachęci Twojego ulubionego rapera.

Oddajmy głos Remikowi

Zacznijmy od najważniejszych aspektów – co właściwie oznacza zakup Stoprocent. “Po ponad dekadzie marka odzieżowa Stoprocent i wydawnictwo zostało od siebie formalnie oddzielone. W ten oto sposób label będzie posługiwał się od dziś tylko i wyłącznie nazwą StoproRap.” – czytamy na prywatnym profilu Remigiusza.

Wniosek jest prosty – od dziś Stoprocent to marka odzieżowa, zaś StoproRap to następca Stoprocent-labelu.

Ciekawie robi się jednak dalej – “Aktualnie pod względem artystycznym wydawnictwo jest „puste” – gdyż zakupiłem cały back katalog bez przyszłych kontraktów artystów stoprocent. W przeciągu kilku najbliższych dni poznamy pierwszego artystę StoproRap, ruszy również konkurs w którym będzie do wygrania kontrakt fonograficzny o wartości minimum 100.000 zł.”.

Dla wytwórni z kraju – jasny sygnał – KABE JEST DO WZIĘCIA. Dla innych raperów – “ciekawe jak pójdą potencjalne rozmowy w sprawie reedycji krążków, które w “back katalogu” zakupił Remik. Dla młodych raperów – szansa. Dla Remika i ludzi z wytwórni – najszczersze życzenia cierpliwości w słuchaniu tych wszystkich oryginalnych, rozpierdalających raperów. Wierzę jednak, że trafi się perła wśród zalewu pustych małży.

“Chciałbym, żeby marka StoproRap była wydawnictwem z prawdziwego zdarzenia. Artysta podpisujący z nami kontrakt ma dostać pełne wsparcie całego mojego zespołu. Począwszy od marketingu i promocji, po przez produkcję i merch, skończywszy na publishingu i dziale koncertowym. Nauczony 20 letnim doświadczeniem wiem, że dobre wydawnictwo nie powinno być hurtownią. Dlatego w StoproRap będziemy skupiać się na dwóch, trzech artystach rocznie a konkurs fonograficzny dla nowych artystów (nie koniecznie debiutantów) będzie realizowany tylko raz w roku. Nagroda jednak będzie naprawdę konkretna.”

Wsparcie takiej bestii dystrybucyjnej, promocyjnej i marketingowej jaką jest Remik i jego zespół to coś więcej niż vlepki do preorderu i kod rabatowy na kolejny CD-ek. Trzeba być ignorantem, by nie zdawać sobie sprawy jaką siłą przebicia dysponuje ten team. Cieszy mnie fakt, że nie będzie robienia hurtowni raperów sprzedających się, zaś odważne stawianie na wybrańców. Odważna deklaracja, z której będziemy rozliczać. A sam konkurs? Przysporzy sporo bólu uszu sztabowi ludzi odpowiedzialnych za konkurs. Idea konkursów rzadko kiedy przyniosła jakąś perełkę, a wiele perełek zwyczajnie przegapiła – choćby zwrotka Quebo na konkurs “Równonocy”.

Początkowo na tym miałem zakończyć – z pomocą przyszedł portal GlamRap, który porozmawiał z Remkiem i zdołał wypytać go o plany oraz motywy jakie nim kierowały.

Co zakupił właściwie Remik od Winiego – “Zakupiłem cały back katalog, logotyp StoproRap i sociale YouTube, Facebook i Instagram. W skrócie tyle.”

Jak doszło do transakcji – “Wini któregoś dnia zadzwonił i zapytał czy mnie taki zakup interesuje. Jeśli tak – mam złożyć ofertę. No i złożyłem.”

Nowy właściciel zdradził również kierunek w jakim chce podążać ze StoproRap – “Chciałbym, żeby to było wydawnictwo raczej promujące klasyczną szkołę rapu. Zresztą za kilka dni przedstawimy pierwszego artystę StoproRap – będzie to odpowiedź na to w jakim kierunku chcemy iść. W StoproRap będzie też miejsce na debiutantów. Jednak takowy kontrakt mam zamiar podpisywać raz w roku. Nie chcę zrobić ze StoproRap hurtowni. Ma być to wydawnictwo z mocno określonym charakterem, dobrym managementem i promocją, a artysta jak już z nami się zwiąże to na dłużej niż jeden sezon.”

W wywiadzie udzielonym portalowi, wspomina również o tym, że jedyne co go łączy z artystami wydającymi w przeszłości w tym labelu, to rozliczanie się z nimi. Zakupując katalog, wykupił także ich umowy odnośnie konkretnych wydawnictw, czyli jak napisał Wini – pieniądze będą dalej spływać, tyle że autor przelewu będzie inny.

Remik ma dosyć jasny pogląd na wytwórnie i jej działalność w przyszłości. Jak sam przyznał – na dniach zostanie ogłoszony pierwszy artysta, który będzie niejako kierunkiem i drogowskazem w którą stronę podąży ta oficyna.

Pozostaje nam uzbroić się w cierpliwość, czekać na kolejne kroki StoproRap jak i Winiego, który na pewno nie odejdzie na boczny tor. Za kolorowym ptakiem jest, by scena mogła go stracić. W jakiejkolwiek formie nie powróci – nada z pewnością kolorytu, choćby za sprawą RapNokautu.

Robert “Fevowy” Połomski

1 Trackback / Pingback

  1. DJ Decks w StoproRap - genialny ruch dla wszystkich. - FollowRAP

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*