Najlepszy ghostwriter – 247365 Gedza. [RAPKARTKA]

gedz
gedz 247365
https://nnjl.pl/
Minęły trzy lata od premiery krążka “247365”, który mocno wbił się w, przynajmniej moją, pamięć. Album, który w 2018 potwierdził i umocnił jeszcze bardziej pozycję Gedza na polskiej rap scenie. Samozwańczy (choć trzeba przyznać, że dość słusznie) ojciec chrzestny “tego syfu”.

247365 jawił się jako twór całkowicie kompletny. Już przy premierze pojawiały się głosy mówiące o tym, że Gedziula stawia wysoko poprzeczkę pokazując swoje umiejętności jednocześnie nie przytłaczając nimi odbiorców. Czy była to jednak “kolejna chwilowa moda”, czy może płyta ta potrafi wybrzmiewać z taką samą, bądź większą, siłą po latach?

“Po każdym albumie pół sceny nawija jak ja (trueschool umarł)
Jestem jak nekromanta
Mój rap to nie taśma, dla mnie to satysfakcja
Mówi ojciec chrzestny tego syfu
Nie byłoby ich, gdybym nie nawijał do bitów
Ja to definicja słowa pasja, abstrakt
Pamiętam jak dziś, mówili mi, że to abstrakcja”

Droopy
“Lubię łamanie schematów, czuję się jak Windows na Macu…”

Jakub jest artystą, który nie boi się eksperymentowania, a kiedy bierze się za kolejne projekty zawsze można spodziewać się profesjonalizmu. Tak samo było w tym przypadku. Na tej płycie znaleźć można pełen wachlarz zarówno muzyczny jak i liryczny.

Na trackach poznamy przecież Gedziulę, który jest zarówno wkurwiony, bezczelny ale też wrażliwy i sentymentalny. Wbije szpilę w artystów “mocno inspirujących” się jego twórczością ale też rozliczy się z sobą i światem.
“Mówimy ci tu sommelier – dobrze znasz się na cudzych winach/Prawda z twoich ust płynie tylko po procentach” (Belfer); “Każdy z nas twardo tu stąpa po ziemi/Wszyscy tu wiemy, że miałeś high life/Przestań uwypuklać fakty jak menisk/Ostatnio modna jest uliczna gadka” (TJIMZ); “Spuszczony ze smyczy BORterier/ A za razem w kurwę wrażliwy jak Werter” (Ghostwriter)

Nie sposób nie wspomnieć tego, że u Gedza zawsze przewija się temat miłości. Jednak jego lovesong’i nie są nachalne ani patetyczne. To jest taki rodzaj utworów, który odsłuchuje się z przyjemnością a w tle przebijają się jeszcze inne tematy, dzięki czemu cały zabieg nie jest mdły. Tak samo jest na tej płycie – kwestia ta przewija się przez cały krążek wijąc się między resztą uczuć.

“Chcę tylko wejść w ciebie jak dobry film do kin
Nie interesuje harlekin mnie
Imitujesz jak manekin, od dawna ty i ja równa się antonim
W nocy gdy w myślach robię porządki
Od mieszanych uczuć dostaję torsji
Ile to już lat szukamy harmonii
Który to już raz szukamy harmonii”

Efekt Dopplera
Krzyknij szeptem na autotune

Gedziula oprócz niebywałej umiejętności przechodzenia z tematów górnolotnych w te bardziej przyziemne posiada jeszcze jedną, ważną cechę. Jest to człowiek niezwykle muzyczny przez co na 247365 usłyszymy zarówno mocno osadzone dźwięki jego głosu żeby za chwilę móc się ukoić. Autotune (DTM) miesza się tutaj z lżejszym stylem rapowania (Sensum). Równowagą są wersy śpiewane i mocny punchline. Pełen wachlarz, pełna prezentacja swoich zdolności.

“W studiu na pętli loopy, w chacie ciągle grają mi nuty”

Album muzyczny to jednak nie tylko same teksty, a Gedziula jako również producent wie o tym bardzo dobrze. Bity są tak skrojone i wyważone żeby, analogicznie do wachlarza tekstowego, móc dostać pełen pokaz producencki. Deemz, LOA, Robert Dziedowicz i Julas. Do tego sam Jakub. Dzięki temu można spróbować trapu, mocnych brzmień, szarpanych dźwięków pod rzucanie punchline’ami czy też podbicia klubowego. Muzyka się tutaj nie traci, nie została zepchnięta na drugi plan, ona współgra, tworzy całość.

W moim odczuciu, i mam wrażenie nie tylko moim, jest to album kompletny. Od A do Z przemyślany. Dużo brzmień typowych dla Gedza, ale jednocześnie namiastka i powiew świeżości. 247365 spokojnie może stać na półce płyt wnoszących wartość dodaną do zalewu nijakości i powielania schematów. Gedziula ich nie powiela, on je łamie. Chwała mu za to, że nie boi się tworzyć po swojemu i jest w tym autentyczny. A przede wszystkim on cały czas wybrzmiewa.

“Kto miał ten tune za dzieciaka, autotune za dzieciaka
Jak cały wasz newschool zdzierał kolana na czworaka
Nagle stara szkoła chce się bratać
I latać na cykaczach, choć sami wydali na to zakaz
Bo co? Kończy się papa? Bo co? Kończy się zapas?
Już Białas wytłumaczył was, blaka blaka blaka”

Droopy

Chcesz być na bieżąco z naszymi wpisami? Kliknij w dzwoneczek!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.