West Coast w biało-czerwonych barwach. RTN – “Funktion”

Wyobrażacie sobie jakie życie byłoby proste, gdybyśmy mieli dostęp do teleportacji – zarówno w przeszłość, jak i w konkretne miejsce aktualnie? Piękna sprawa. Doznałem tego zjawiska słuchając “Funktion”, dzięki któremu przeniosłem się w piękne lata dziewięćdziesiąte do słonecznej Kalifornii. Wszystko to za sprawą RTN’a.

W świecie idealnym widzę idealnych słuchaczy, których interesuje muzyka. W tymże świecie dzisiejszy bohater – RTN – jeździ low-riderem, którego zmienia, gdy mu się zapomni gdzie zaparkował, pije litry Hennessey, a jego willę odwiedzają czołowi raperzy na świecie, a niedzielne wieczory spędza w towarzystwie Dr.Dre, dyskutując nad kierunkiem w jakim podąża brzmienie w rapie.

Świat idealny jednak nie istnieje. Autor tego krążka nie odlicza grubych plików, a nawet liczenie polubień na Facebooku zamyka się w liczbie 1/2 dochodów przeciętnego Kowalskiego. Chciałoby się rzec – polski rap, polscy słuchacze. Nie do końca.

Mający za sobą doświadczenie we współpracy z amerykańską sceną – RTN postarał się o coś, czego jeszcze na naszej scenie nie było. Zrobił album w funkowym stylu, do którego dobrał raperów ze Stanów. Nie byle jakich raperów, których jedynymi atutami jest pochodzenie, język którym operują czy kolor skóry. Trafiamy tutaj na zacne grono – Casanova, znany również jako “92”, Foesum którzy funk grali zanim Suge Knight założył Death Row, Quictamac, mający za sobą współpracę ze Snoop Dogg’iem czy Kurupt’em czy zasłużeni dla amerykańskiej sceny – Shade Sheist czy Curren$y. Na płycie pojawia się także Nancy Fletcher, którą możecie znać z “Unconditional Love” z 2Pac’iem. Nie zabrakło polskiego akcentu – po latach wrócił Beat Squad, a w “Przystanku” usłyszymy samego… RTN’a.

Producent sam zadbał o wszystko – brzmienie, kontakty z artystami, spełniając w ten sposób swoje muzyczne pragnienie. I trzeba przyznać – wyszło mu przednio. Piszczały, specyficzny bas, refreny przepełnione śpiewem – łagodnym i przywołującym relaks. Instrumentale na tej płycie przywołują nieśmiertelnego ducha lat dziewięćdziesiątych i wszystko co najlepszego dało Zachodnie Wybrzeże.

Ta płyta stoi na światowym poziomie i jak bogate w dokonania nie byłyby ksywki raperów występujących na niej – warstwa muzyczna je dosyć znacząco podkopała. Wiele mówi się o naszych producentach, wiele dobrego – w tym wypadku mamy do czynienia z jednym z przykładów, że “Polak potrafi”. Czy to “Why I Low Ride“, które przywołuje skojarzenie z najlepszymi produkcjami Dr.Dre dla Snoopa, czy “Long Beach Thang“, które mogłoby pójść jako podkład na hymn Long Beach.

Pocieszające dla nas jest to, że obecność Beat Squadu na tej płycie nie jest żadnym aktem desperacji czy nieudaną próbą konkurencji z Ameryką. Ba, “Leniwie” to jeden z najjaśniejszych momentów tej produkcji, zwłaszcza jeśli wziąć tutaj pod uwagę postać Rafiego – znakomicie się wkomponował. Trzeba także przyznać, że ciekaw jestem kolaboracji RTN & Mes. Myślę, że mogliby spłodzić naprawdę godną produkcję.

Śmiało mogę postawić tezę, że gdyby RTN urodził się w innym miejscu, w innych czasach – byłby odpowiednio uhonorowany. Dziw bierze, że rok po premierze tego krążka, próżno szukać wylewu zachwytów wśród mediów branży muzycznej. Jest to tylko jeden z dowodów na to, jak bardzo media idą w to, czego chcą czytelnicy, a nie w muzykę. Ten materiał to obowiązkowa pozycja w kategorii “polscy muzycy, którzy dokonali czegoś w zagranicznej muzyce”. Tak odbieram fakt, że czymś producent musiał przekonać tych wszystkich gości i przekonał najlepiej jak można – muzycznie.

ZAMÓW PŁYTĘ – funktionalbum@gmail.com LUB https://www.facebook.com/RTNProductionz/

POSŁUCHAJ

Robert “Fevowy” Połomski.

1 Trackback / Pingback


  1. Warning: Creating default object from empty value in /home/platne/serwer49906/public_html/wp-content/plugins/dofollow-case-by-case/dofollow-case-by-case.php on line 561
    Anonim

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*