Rok 2024 rozpoczęliśmy od podcastu na temat beefu, ale dziś wracamy też do recenzji, a to za sprawą naszego omówienia najnowszej premiery od Gedza – „Anatemy”.
W styczniu Gedziula dostarczył nam domknięcie jego albumowej trylogii. Do „Staminy” i „Bohemy” dołączyła „Anatema”, którą postanowiliśmy zrecenzować w podcaście.
W odcinku pogadaliśmy o najlepszych momentach na płycie, kunszcie Gedza, ogólnym – smutnym raczej – przesłaniem tej płyty czy o nieco gorszych fragmentach, których też nie zabrakło. Zapraszamy do słuchania!
Dodaj komentarz