O tym, jak perfekcyjnie wejść na muzyczny rynek – fenomen Def Jam Recordings Poland

Def Jam Recordings Poland działa na polskim rynku muzycznym dopiero od około roku i już zdążył wiele razy pozytywnie zaskoczyć słuchaczy polskiego rapu – zarówno w kwestii pozyskiwania w swoje szeregi danych artystów, jak i w aspekcie marketingu. Polski oddział legendarnej amerykańskiej wytwórni jest proposowany przez całe środowisko rapowe, a jest to dopiero początek ich przygody z naszym krajowym podwórkiem. Nic nie wskazuje na to, aby mieli zwolnić tempo. Wręcz przeciwnie – z każdym tygodniem powiększają swoje zasięgi w polskiej rap grze i budują potęgę, która już w 2020 roku zdążyła odbić swoje piętno na naszej scenie. Dzisiaj chciałbym się przyjrzeć wszystkim aspektom działalności tejże wytwórni, która na mnie, osobiście, robi wielkie wrażenie.

Od początku, od początku…

Zanim przejdę do omawiania kwestii polskiego oddziału Def Jam’u, wstydem byłoby nie przytoczyć wątku macierzystego wydziału wydawnictwa. Mowa oczywiście o amerykańskiej siedzibie wytwórni, która bardzo mocno odbiła swoje piętno na historię światowego rapu. Def Jam Recordings został założony w 1984 roku przez Russella Simonsa, Ricka Rubina oraz Dj Jazzy Jay’a. Po upłynięciu trzech dekadach wciąż jest aktywny na światowym rynku muzycznym.

Od początku Def Jam wiedział, że najważniejsze jest stawianie na niezależność artystyczną, tworzenie czegoś nowego oraz różnorodność muzyczną – ten ostatni aspekt był kreowany poprzez analizę rynku muzycznego. Run D.M.C – świetny przykład budowania wizerunku oraz oryginalność nawijki w tamtych czasach. Beastie Boys’i – połączenie punku i rapu, a także odpowiedź na zapotrzebowanie naszego kochanego gatunku muzycznego wśród białoskórej społeczności USA. Public Enemy – wyjście naprzeciw nieciekawym sytuacjom politycznym, ekonomicznym i społecznym, jakie zaistniały w Stanach Zjednoczonych w tamtych latach. Ważną ciekawostką jest także fakt, że wydawnictwo to wydało dwa albumy trash metalowego zespołu Slayer. Mowa o ,,Reign in Blood” (1986) oraz South of Heaven (1988) – jest to idealny przykład stawiania kart nie tylko na rapowe wydawnictwa, ale i te, kojarzone z innymi gatunkami muzycznymi.

Def Jam był prekursorem dla wielu wytwórni, jakie pojawiły się w USA w latach 90. Poszły one za ciosem, wykorzystując doświadczenie zdobyte od Def Jam Recordings – wprowadziły rap oficjalnie w amerykański, a później, w światowy mainstream.

Wejście na polski rynek

Jak wspomniałem we wstępie, polski oddział Def Jam Recordings został założony około rok temu bez żadnych większych zapowiedzi, czy oświadczeń. Po cichu, bez przysłowiowego szału, fajerwerków, czy jak kto chce to zjawisko nazywać. Pojawił się on na polskim rynku niczym duch, który zamierza narobić zamieszania na mieście. Różni się natomiast sposób wywołania stanu perturbacji – duch straszy, przez co odpycha od siebie żywych. Natomiast działacze Def Jam Recordings Poland postanowili przyciągnąć uwagę środowiska rapowego oraz działających w nim artystów w pozytywny sposób. Udało się. Ich ruchy zarówno transferowe, jak i marketingowe przeszły najśmielsze oczekiwania całej branży.

Różnorodność – podstawa przyciągnięcia słuchaczy

Działacze Def Jam’u Recordings Poland, jak widać z biegiem czasu, posiadali od początku wizję transferową dla swojego oddziału. Ich główny cel – przyciągnąć jak najwięcej osób do siebie. Aby to zrobić, nie mogli dać się zamknąć w żadnych ramach muzycznych i ulec stereotypizacji na zasadzie: ,,Ta wytwórnia wydaje tylko trueschool’owych artystów”, albo: ,,To wydawnictwo skupia się jedynie na promowaniu trapowych graczy”. Postanowili iść naprzeciw wszystkim możliwym środowiskom operującym wewnątrz kultury hip-hopowej i zrobić im lekkiego psikusa. Jednocześnie nie zgodzili się na to, aby rap zamykał się w żadnej, wytworzonej przez siebie, sztucznej bańce. Rap to przede wszystkim muzyka, nie ideologia. Def Jam Recordings świetnie ukazuje tę zasadę w praktyce. Za takie podejście kupili z miejsca moje serce, ponieważ wyznaje taką samą zasadę. Jeśli coś jest po prostu dobre, to należy to promować – bez spoglądania na to, czy jest to oldschool, trueschool, czy newschool. Liczy się muzyka.

Połączenie wszelkich możliwych gatunków muzycznych – to w Polsce tak można?

Ero JWP i Young Igi w jednej wytwórni?! Coś tu jest nie tak! – krzyczy typowy fan rapu. Włodi i Rosalie.?! Nie, to niemożliwe! – komentuje typowy słuchacz rapu. KPSN i Vito Bambino?! To jakiś absurd! – nie zgadza się typowy odbiorca rapu. Tak proszę państwa, Def Jam Recordings łączy trueschool z newschoolem, R&B oraz alternatywnym rockiem. Polska rap gra schodzi na psy, halo! – buntują się typowi sympatycy rapu. Nie, nie schodzi. Po prostu tak na co dzień w Ameryce działa rynek muzyczny od wielu, wielu lat – tam gatunki muzyczne mieszają się i łączą ze sobą naturalnie. Pragnę przypomnieć, że rap z definicji łączy różne rodzaje muzyki. Polski słuchacz rapu niestety nie potrafi tego pojąć, choć mamy już rok 2020. Na szczęście, w przypadku Def Jam Recordings, o dziwo nie wylał się na nich hejt. Sam byłem zaskoczony. Jest nadzieja dla polskiego rapu – mówię ja.

Genialne transfery

Teraz już bez dozy ironii i jakichkolwiek prztyczków w nos w stronę fanów polskiego rapu. Def Jam Recordings wygrywa wszystko w kwestii zatrudniania artystów. Ero JWP, Włodi – przedstawiciele klasycznego rapu. KPSN, Bonson, Frosti Rege, Hodak, Miły ATZ – osoby pełniące rolę pomostu pomiędzy klasyką a nowoczesnymi brzmieniami. Young Igi, Alyona Alyona (to jest niesamowite, że udało się zwerbować polskiemu oddziałowi Def Jam’u zagraniczną artystkę) – gracze stawiający przede wszystkim nacisk na nowoczesne brzmienia. Rosalie., Vito Bambino – artyści wychodzący poza gatunek rapu. Wszyscy z wymierzonych muzyków posiadają własny, oryginalny styl, który jest doceniany bardzo mocno w środowisku. Każdy z tych graczy posiada również wierną rzeszę oddanych fanów – z roku na rok grono ich słuchaczy się powiększa. Niesamowita sprawa. Poza tym w grę wchodzi także różnica, jeśli chodzi o wiek i doświadczenie – starsi artyści jak Ero, Włodi i Bonson na pewno pomogą swoim młodszym kolegom po fachu rozwinąć się muzycznie.

Nie samymi wykonawcami wytwórnia stoi

Def Jam Recordings Poland wzięło przykład z oldschool’owych korzeni naszego ukochanego gatunku muzycznego. Zatrudniło nie tylko raperów, ale i producentów mających za zadanie tworzyć nowe brzmienia w polskim rapie oraz wspomagać zatrudnionych przez siebie artystów. Czarny HI-FI, Deemz, Nocny – cała ta trójka beatmakerów to top jeśli chodzi o polski rynek muzyczny. Pierwszy zdążył się już zasłużyć dla polskiej rap gry (i nie tylko) – mam nadzieje, że jeszcze nie raz nas wszystkich zaskoczy. Drugi zaliczył już kilka bardzo dobrych projektów (m.in posiada na koncie współprace z Białasem, Solarem i ReTo) – oby na tym nie poprzestał. Trzeci posiada najmniejszy dorobek w swojej twórczości (na razie jest głównie kojarzony z kolaboracjami z Jankiem-Rapowanie); natomiast z całej tej trójki liczę najbardziej na niego, ponieważ potrafi on znakomicie wyłapywać nowe zagraniczne trendy i wprowadzać je na polski rynek. Jestem ciekaw, w jaką stronę teraz pójdzie muzycznie, skoro jego wspólna przygoda z reprezentantem SBM zakończyła się na płycie ,,Uśmiech” w lutym tego roku.

fot. Paweł Tarasiewicz/CGM.pl

Swoboda artystyczna i wizerunkowa – to dobrze czy źle?

Def Jam Recordings Poland nie jest typowym labelem w porównaniu do innych wytwórni, jakie istnieją na polskim rynku. Wydawnictwo to daje dużą swobodę swoim artystom w kwestiach twórczości oraz kreacji własnego wizerunku. Przede wszystkim wytwórnia ta nie posiada własnego kanału na YouTube – artyści wstawiają swoje utwory na prywatne kanały. Dzięki temu posiadają lepszy kontakt ze swoimi fanami oraz tworzą oni własną markę, a nie markę wytwórni. W konsekwencji występuje auto-promocja – tym samym artyści mogą posiąść zdecydowanie lepsze zasięgi. Def Jam Recordings Poland jedynie pomaga im w ogólnych kwestiach marketingowych, o których powiem za chwilę. Natomiast wszystko tak naprawdę zależy od artysty. Tak samo ma się sytuacja jeśli o tworzenie muzyki – reprezentanci Def Jam’u posiadają nieograniczone możliwości jeśli chodzi o kreację swojego wizerunku muzycznego. Wytwórnia pomaga im z kolei we wszystkim, co istnieje dookoła muzyki – załatwienie studia, rzucanie pomysłami, kwestie finansowe, nowe kontakty. Zespół Def Jam’u tworzą ludzie związani z polskim rynkiem muzycznym od lat. Potrafią oni grać w grę pod nazwą branża rapowa w Polsce, a także wiedzą jak działać, aby osiągnąć jak najwięcej korzyści dla swoich artystów. Dzięki temu artyści zakontraktowani w Def Jam Recordings Poland mogą spokojnie skupiać się na muzyce, nie musząc się martwić o to, co jest na drugim planie.

Marketing – fundament współczesności

W dzisiejszych czasach, bez dobrego marketingu, ciężko wybić się współczesnym artystom. Polski słuchacz kocha to, dlatego też należy odpowiednio się wcześniej przygotowywać, oraz myśleć cały czas na bieżąco o tym aspekcie, aby zapewnić polskim fanom rapu jak najwięcej sensacji czy rozrywki.

Promocja ogólna

Def Jam Recordings Poland pokazało, że potrafi umiejętnie promować siebie i swoich artystów. Przykłady? Nie musimy sięgać daleko. Perfekcyjne wykorzystanie przez działaczy wytwórni tego, iż kwarantanna uniemożliwiła zakup płyt w Empikach i innych sklepach dystrybuujących muzykę. Polski oddział Def Jamu postanowił rzucić swoje płyty (konkretnie: Ero JWP – ,,Elwis Picasso”, Rosalie – ,,IDeal” i Bonson ,,Królu złoty”) na półki Biedronki. Także w czasie kwarantanny, w połączeniu z redakcją Sajko, zorganizował turniej w CS:GO (powstała także ekipa Def Jam’u na czas rozgrywek), aby umilić czas pandemii graczom komputerowym.

Z kolei już na samym starcie działalności, wydawnictwo postanowiło wesprzeć 7 edycję Popkillera – to ukazuje, że ludzie zarządzający Def Jam Recordings Poland nie zamierzają ograniczać się jedynie w działalność w obrębie samych siebie. Pragną także rozwinąć polską rap grę ogólnie. Inicjatywa reedycji płyt Molesty Ewenement – ,,Nigdy nie mów nigdy” i ,,Molesta i Kumple” – oraz Pariasu – ,,Parias” – tym ruchem na pewno sobie zaskarbili szacunek wśród fanów staro-szkolnego rapu. Przejęcie przez wydawnictwo serwisu Spotify na 24 godziny i całkowita zmiana przez nich wyglądu aplikacji użytkowników wersji freemium – tym samym odkryli przed branżą muzyczną w Polsce nowe możliwości promocyjne w aplikacji Spotify.

Zorganizowanie imprezy New X True By Def Jam oficjalnie zainaugurowało działalność wytwórni i ukazało, iż to wydawnictwo, pomimo że stawia przede wszystkim na osobisty rozwój, to jest, mimo wszystko, rodziną.

I szczegółowa

Do tego otrzymaliśmy masę ciekawych pomysłów związanych z poszczególnymi twórcami – ten akapit znakomicie obrazuje aspekt tworzenia własnego wizerunku przez artystów Def Jam’u. Przy okazji premiery płyty Bonsona szczęśliwcy, którzy zakupili wersję premium płyty, mieli szansę zgarnąć darmową wejściówkę na koncert rapera ze Szczecina. Niestety z powodu kwarantanny, jak dobrze wiemy, zostały odwołane wszelkie możliwe wydarzenia. Dlatego też wytwórnia postanowiła wyjść temu naprzeciw. Ci ludzie, którzy zgarnęli wersję premium, oraz deluxe (po raz kolejny osoby tworzące Def Jam Recordings Poland zaskarbiły sobie szacunek fanów rapu, gdyż Bonson, w kontakcie z działaczami wydawnictwa, nie ograniczył możliwości uczestnictwa w wydarzeniu reszcie osób, które zakupiły ,,Króla Złotego”) mieli okazję, dzięki formie losowania, usłyszeć prapremierę płyty oraz zamienić zdania z artystą przez discord.

Innym przykładem może być inicjatywa Czarnego Hi-Fi, jako producenta, względem raperów. Udostępnił on instrumentale ze swoich dwóch pierwszych singli z jego nadchodzącej producenckiej płyty dla wykonawców, a także ogłosił konkurs. Polega on na tym, że ci artyści, którzy nagrają pod te beaty i udostępnią swoje remixy w serwisie Youtube z podpisem #CzarnyHIFI, mogą liczyć na odzew ze strony producenta w sprawie współpracy (oczywiście, jeśli dane wykonanie utworu beatmakerowi by się spodobało).

W ramach cyklu ,,obiadów czwartkowych” poszczególni artyści przejmują główny instagram Def Jam Recordings Poland i odpowiadają tam na pytania fanów, dzięki czemu łapią z nimi lepszy kontakt.

Mógłbym wymienić jeszcze kilka takich zabiegów marketingowych, ale nie o to w tym wszystkim chodzi. Chciałem po prostu pokazać, że Def Jam Recordings Poland to wytwórnia wychodząca do ludzi i niebojąca się nawiązywać kontakty z różnorakimi środowiskami. Ostatnio ogłosili nabór do swojego labelu (więcej informacji tutaj). Dzięki temu marketing w tej wytwórni jest na najwyższym poziomie, a promocja siebie i poszczególnych artystów trwa teraz w najlepsze.

Przyszłość polskiej branży muzycznej?

Def Jam Recordings Poland na pewno wprowadziło świeżość jeśli chodzi o prowadzenie wydawnictwa i wykreowanie nowych sposobów na stworzenie kontaktów zarówno z artystami jak i z fanami. Czy inne krajowe wytwórnie pójdą za przykładem polskiego oddziału Def Jam’u, jak w przeszłości ich amerykańskie odpowiedniki? Mam nadzieję, że tak, ponieważ Def Jam prezentuje nam, jak jednocześnie iść swoją drogą wbrew fanom oraz wychodzić do nich w celu podania ręki przy każdej możliwej okazji. Ukazuje, że jest możliwe połączenie indywidualności w jedną wielką rodzinę.

Nie zapominajmy także, iż Def Jam Recordings jest częścią Universalu, czyli obecnie największego wydawnictwa muzycznego na świecie. Jak będzie wyglądać romans polskiego rynku muzycznego z gigantem? Współpraca czy utrata niezależności w wyniku nieograniczonych możliwości Universalu? Zobaczymy, co przyniesie przyszłość.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*