Gedz ładuje STAMINE. Premiera już za rogiem.

Kilka słów od samego artysty.

Stamina nie jest zwykłym albumem – to kolejny rozdział mojego życia, okres wielu prób, błędów i dojrzewania. Są to doświadczenia i sytuacje, które miały wpływ na to kim dzisiaj jestem. To podróż przez skrajne emocje, ambicje, wczoraj i dziś. Lawirując między chęcią uzewnętrzniania się i zaspokojenia muzycznych ambicji, trudno jest znaleźć odpowiedni balans. Szczególnie, kiedy tempo życia i ilość obowiązków nieustannie się zwiększa. W udźwignięciu presji pomagają najbliższe osoby. Sukces rodzi się w bólach, ale później potrafi ten ból jeszcze spotęgować. Zamknąłem się w czterech ścianach, otworzyłem w dziesięciu utworach. Ta płyta jest o tym.

Takim akcentem autor skomentował swoje nadchodzące wielkimi krokami wydawnictwo. Nie wiem jak Was, ale mnie przekonał.

Garść informacji.

“STAMINA” to druga część trylogii. Otwarciem serii była “Bohema”, czyli ostatnia płyta artysty. Można zresztą zauważyć podobieństwo w samej szacie graficznej przy zestawieniu tych dwóch projektów.

Data premiery najnowszego krążka przypada na 20 listopada 2020. Album można było zamawiać w kilku wydaniach na nnjl.pl. Oba wydania Deluxe zostały już wyprzedane. Pozostała się jedynie wersja Standard.

Całą tracklistę i wszystkie “smaczki” znajdziecie na samym końcu tekstu. A ja przejdę sobie spokojnie do muzyki.

Do tego czasu otrzymaliśmy 3 utwory; Wenflon, Yin Yang i Panamera.

Wenflon.

Gedz – Wenflon ft. Paluch

Pierwszy numer z Paluchem zrobiliśmy 10 lat temu. Minęła dekada, światem rządzi Bankroll, a my wciąż potrafimy się dogadać…
– napisał Gedz przy okazji premiery.

Wenflon” to kolejna kolaboracja szefa NNJL z szefem BOR. Po przesłuchaniu można śmiało stwierdzić, że Panowie dogadują się ze sobą bardzo dobrze. Owoc ich najnowszej współpracy, jakim jest powyższy utwór, świetnie wpada w ucho. A przy tym nie brakuje mu wartościowych linijek.

Za oprawę muzyczną był odpowiedzialny sam Gedz, a mix i mastering wykonał Grrracz. Numer otworzył start preorderu STAMINY.

Yin Yang.

Gedz ft. Taco Hemingway – Ying Yang

Ona sweet chilli, ja piri piri.
Jak Yin i Yang, rozkładamy siły.

Długo wyczekiwany track. Gedziula wspominał wersy “Ona sweet chilli, ja piri piri” (czyli te zawarte w refrenie) dość często. Kto bacznie obserwował social media rapera, ten wie. Nawet wplótł on te słowa do swojej gościnnej zwrotki na ostatniej płycie Okiego. Po necie śmigało kilka snippet’ów utworu. Co więcej – w różnych wersjach. Ale o tym więcej na koniec…

Co do samego gościa – duże zaskoczenie. Taco budzi wiele emocji na naszej scenie. Bez wątpienia jest to jedna z głośniejszych ksywek w Polsce. A co za tym idzie, duża jakość.

Panamera.

Gedz – Panamera

Ostatni singiel przed premierą albumu, czyli Panamera.

Wpadłem tylko zatrząść grą, coś jak epilepsja.

Jaram się, po prostu. Gedz jest dla mnie jednym z bardziej skillowych raperów w tym kraju, a mimo to – potrafi mnie dalej zaskakiwać coraz to świeższym stylem. Chapeau bas. Oby to wszystko leciało jak nowa panamera…

Tracklista

1. Kamikaze
2. Yin Yang ft. Taco Hemingway
3. Krzyż ft. Hades
4. Panamera
5. Leci Nowy Darek
6. Tryb Samolotowy ft. Tony Yoru (tylko w wersji deluxe) *
7. OCB
8. Wenflon ft. Paluch
9. SL 500 ft. Hodak
10. Zasięg
11. Urwis (BONUS TRACK)
12. Gehenna (BONUS TRACK)
13. CHCX CHCX (BONUS TRACK)
14. Wenflon Remix ft. CatchUp (tylko w wersji deluxe)
15. Yin Yang LOAA & KARBID Remix (tylko w wersji deluxe)
16. Yin Yang P.A.F.F. Remix (prawdopodobnie tylko na streamingach)

“Tryb Samolotowy” w wersji sklepowej zawiera zwrotkę CatchUpa.*

Na obwolucie znajdzie się kod QR, który będzie przenosił do prywatnej strony internetowej. Co tam znajdziecie? Inne lub też pierwotne wersje kawałków z płyty… “A może jeszcze coś więcej”. Do tego dorzucono wlepki i pin.

Oczekiwania.

Swego czasu uważałem, że Jakub jest bardzo niedoceniony w tym kraju. Dalej uważam, że zasługuje na większe liczby, niż robi na ten moment. Nie mogę jednak zaprzeczyć, że dzięki swojej ostatniej płycie zyskał sporo nowych fanów. Czego oczekuję od STAMINY? Bohema mi się spodobała, a podobno apetyt rośnie w miarę jedzenia… Mam więc nadzieję, że skoro mówimy o trylogii, to wszystko będzie stanowić ciekawą, spójną całość.

Do zobaczenia przy recenzji.

Na pewno będziemy mieć jeszcze okazję do “pogadania” o najnowszym krążku od reprezentanta NNJL. FollowRapowa Recenzja? Pewniak. Ciężko by było pominąć ten album. Stąd nie odkrywam jeszcze wszystkich kart i nie mówię “do widzenia”, a tylko – “do zobaczenia”.

Marcel “Łuczi” Łuczak

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*