Orient, ekspresem! Koty z podziemia czekają [maj 2024]

Natura2000 i Ananas na planie klipu do "Może to głupie" fot. Justyna Rataj

Na łamach FollowRap melduje się seria “Orient ekspresem”, comiesięczny przegląd najlepszych albumów polskiego rapowego podziemia.

Poniżej powinna być reklama. Jeśli jest – super, dzięki! Jeśli jej nie widzisz, to albo post został niedawno opublikowany, albo masz aktywną blokadę reklam. Będziemy bardzo wdzięczni, jeśli wyłączysz dla nas Ad Blocka. Dodaj FollowRAP do wyjątków/białej listy. Nienawidzisz reklam? My też, ale będziemy wdzięczni za wsparcie – postaw nam kawę.

Orient ekspresem – kulisy wyboru

Orient ekspresem to cykl, który w 2022 i 2023 roku ukazywał się spod mojej ręki na łamach portalu rytmy.pl. Jest to comiesięczny przegląd najciekawszych w mojej ocenie płyt z polskiego rapowego podziemia, chciałbym zarekomendować szerszemu gronu słuchaczy. Dlatego jeśli lubicie być krok przed wszystkimi, nie macie czasu śledzić wnikliwie mniejszych rapowych premier, lub po prostu lubicie podziemie, ten cykl jest zdecydowanie dla was. Zaczynajmy więc, oto sześć najciekawszych podziemnych albumów wydanych w maju! (kolejność ich przedstawiania jest alfabetyczna)

P.S. Czytelniku! Jeśli tworzysz rap lub tworzy go ktoś z Twoich znajomych, pisz śmiało na adres mailowy wojak@followrap.com. Chętnie sprawdzę, o ile już tego nie zrobiłem. Być może trafisz do następnego Orient ekspresem?

BIGOGSHOCKALL – PHONETALK MIXTAPE

Czy da się nagrać jedną z najciekawszych płyt roku używając do tego jedynie telefonu i słuchawek? BIGOGSHOCKALL pokazuje, że zdecydowanie tak. “PHONETALK MIXTAPE” to ciężkie, trapowe uderzenie, któremu jakość nagrań dodaje wyjątkowego brudu i klimatu. Nie znajdziecie tu imponujących rozkmin, ale świetnie wyselekcjonowane bity sprawiają, że nie da się do tej płyty nie bujać głową, a energia SHOCKALLA wyróżnia go na tle podobnie brzmiących traperów z underu. Wspomniałem, że sposób w jaki mixtape został nagrany dodaje klimatu, ale z drugiej strony pozostawia niedosyt i pytanie: co by było gdyby reprezentant Digital Etos wszedł do studia? Ja już nie mogę się doczekać kiedy to się stanie.

Energizer/jonythegoatt – Anioł Antaresa

Czy hesoyam to najlepszy rage’owy skład w Polsce? Ja nie mam wątpliwości. I choć nie jest to gatunek, który towarzyszy mi nieustannie na słuchawkach, to wykręcone stilo Energizera i uglyassocho to coś obok czego ciężko przejść obojętnie. “Anioł Antaresa” to album Energizera nagrany wspólnie z producentem o ksywie jonythegoatt. I choć porównując go do “Hesoin Hrazy” czuć nieco brak uglyassocho, to Energizer nie zatracił tego co w ich duecie najlepsze. Wkręcających się w banię refrenów (jak choćby na tytułowym numerze czy “Gudda Gudda”), energii i przewózki, od której bynajmniej nie kręcisz głową z zażenowaniem. Dla fanów rage’owych brzmień absolutne must listen.

Kamil Pivot – KAM-RAP-POL

Jak człowiek, który dwukrotnie wystąpił na Open’erze może być undergroundowy? Kamil Pivot to w zasadzie postać złożona z paradoksów. Na pierwszy rzut oka zupełnie nie pasuje do rapowej estetyki. Z drugiej sposób w jaki posługuje się językiem, pokazuje, że jest dokładnie tu gdzie powinien. Po niezwykle udanym “Tato Hemingwayu” i 7 latach przerwy Kamil wraca z “KAM-RAP-POLEM” i z właściwym sobie poczuciem humoru kolejny raz przedstawia nam swoją rzeczywistość i opowiada o codziennych sprawach. Z dala od wyścigu rap gry, kolejny raz zostawia uśmiech na twarzy podczas odsłuchu. Absolutny ewenement na scenie.

NATURA2000 – OSTATNI MIXTAPE

Każdy, kto choć trochę choć trochę śledzi polskie, rapowe podziemie musiał kiedykolwiek usłyszeć o Naturze. Po debiutanckim mixtape’ie byli porównywani do Undadasei, ale zarówno na “LUŹNEJ KMINIE” jak i na najnowszym projekcie “OSTATNI MIXTAPE” pokazali, że wachlarz stylistyk, którymi operują jest dużo szerszy. Znajdziecie tu zarówno oldschoolowy “RULON” nagrany z Shellerinim, ale też wykręcony trapowy “CHAIN” z Barto Kattem, funkujące “SIDE EYE” z Erykiem Moczko, czy romansujące z popem “MOŻE TO GŁUPIE” z Ananasem. A wszystko to na naprawdę wysokim poziomie. “OSTATNI MIXTAPE” przystankiem do longplaya i dużej kariery?

Okoliczny Element – Wyjdzie w praniu

Mej i Ninjah nie muszą już absolutnie niczego udowadniać i dokładnie to wybrzmiewa z ich ostatniej płyty. Być może bardzo udane “JACANABICIE” natchnęło ich do powrotu pod szyldem Okolicznego Elementu z płytą “Wyjdzie w praniu”. I choć album ten nie stoi na poziomie wspomnianego “JACANABICIE” i nie jest także w najlepszym co Mej i Ninjah wydali to jest dowodem, że przez te kilka lat nie zapomnieli jak się rapuje, a ich leniwy, niewymuszony styl i sposób składania, nie jest czymś czego jesteś w stanie się nauczyć. Jakie życie taki rap, dlatego nie ma co spodziewać się tu ciężkich treści. Raczej towarzysza do odpoczynku.

Wata – Adept 2

Skoro mowa o luzie, to naszą szóstkę zamyka album, który chyba najmocniej mnie zaskoczył w poprzednim miesiącu. Głównie dlatego, że miałem zupełnie żadne oczekiwania wobec Waty i jego “Adepta 2”. To co zwróciło moją uwagę w zasadzie od razu to bardzo dobre, przestrzenne bity od Stopatentów. Sam Wata z kolei brzmi nieco jak raper sprzed dwóch dekad, co jest zarówno plusem jak i minusem. Nie należy oczekiwać tutaj żadnych fajerwerków zarówno pod kątem tekstów jak i flow, ale klasyczna, luźna gadka do bitów w wykonaniu Waty nie nudzi. Warto spoglądać w stronę wydawnictw Olbrzym Records.

followrap buy coffee

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.