“Czas” rozstrzygnąć “kto jest ponad kim”!

kolaż fokus czas i sokół każdy ponad każdym

Na pewno kojarzycie “Każdy ponad każdym” Sokoła, czyli jeden z kawałków wymienianych wśród największych klasyków, a pochodzi on z drugiego “Kodexu”, czyli serii albumów producenckich od duetu White House Records. Znacznie mniej rozpoznawalny i popularny jest kawałek Fokusa pt. “Czas”, który jest jednak często porównywany z tym pierwszym i wielu słuchaczy między właśnie tymi dwoma utworami wybiera “najlepszy storytelling w historii”, a przynajmniej jeśli chodzi o te starsze produkcje. Daleko mi do wystawiania jednoznacznej oceny w tym temacie, ale postaram się jakoś to zagadnienie przeanalizować.


Gangsterskie kino akcji

Kawałek Fokusa, jak już wspomniałem, nie dorobił się wielkiej medialności i rozpoznawalności, ale i tak na pewno kojarzy go spore grono słuchaczy. Jest to utwór z 2001 roku, a pochodzi z albumu producenckiego “Alchemia” z bitami IGSa. Ten, który został oddany w ręce Fokusa jest fenomenalny, bez udziwnień, ale idealnie wkomponowujący się w klimat. Nie uświadczymy tutaj żadnego podziału na zwrotki i refreny. Tak jak na samym początku Fokus zaczyna nawijać, tak kontynuuje swoją opowieść aż do ostatnich uderzeń bębnów. Czysta historia, trochę taki audiobook.

Klimat i niedopowiedzenia

To, co opowiada nam Fokus w “Czasie”, nie jest do końca oczywiste i podane wprost. W zasadzie wielu rzeczy musimy się domyślać i sami sobie dopowiedzieć. Nie odczuwamy tego jednak jako niedobór opowieści, a raczej celowy zabieg tekściarza by jeszcze głębiej wciągnąć słuchaczy. A o czym w ogóle jest ten kawałek?

Jest to historia o uwikłaniu podmiotu lirycznego (na potrzeby tekstu będę go utożsamiał z autorem) w pewną sytuację. Fokus zostaje poniekąd wrobiony i wciągnięty w pewne kryminalne powikłania. Cała historia jest pocięta i składa się raczej z zapadających w pamięć scen i konkretnych chwytliwych wersów, niż ze spójnej, powiązanej przyczynowo-skutkowo historii. Całość tworzy jednak wokół siebie taki specyficzny ale bardzo wciągający i intrygujący klimat. A to wszystko genialnie porymowane i równie dobrze nawinięte. Na końcu wszystko zostało spięte zaskakującą i mocną puentą i zapowiedzią kontynuacji, która w swoim czasie ujrzała światło dzienne, ale nie będę się nad nią dzisiaj rozwodził.

Pojechaliśmy po skurwysyna
Ja i seksi Andżelina i jej wielka zimna świnia
I jej dziewięciomilimetrowa sztuka dyplomacji
Aha, jeszcze jedno jeśli nie wiesz o co chodzi
Chodzi o pieniądze albo dupę – wiedzieć nie zaszkodzi

Zawiłość i pieczołowitość

Z kolei Sokoła i jego “Każdy ponad każdym” nikomu nie trzeba przedstawiać. Z pewnością jest to jeden z najbardziej ikonicznych storytellingów w historii, ale jego dzisiejszego “rywala” również nie sposób ominąć w takim zestawieniu. Jak wspomniałem na początku, utwór ten pochodzi z producenckiej płyty autorstwa Magiery i L.A. pt. “Kodex 2: Proces”. “Każdy ponad każdym” było jednym z dwóch singli promujących to wydawnictwo.

To, co przede wszystkim warto docenić w tym utworze, to właśnie ta zawiłość, równoległe prowadzenie wątków i wielowarstwowość. Chociaż historia nie jest bardzo skomplikowana, na pierwszy rzut oka, to z każdym odsłuchem wyłapujemy kolejne połączenie i kolejną zależność między bohaterami. Te zależności są właśnie podstawą konceptu i wyjaśnieniem tytułu. Każdy ponad każdym. Każdy w swej dumie i poczuciu wyższości skrzywdził kogoś, natomiast karma powróciła. Na pełne rozumienie tych wszystkich powiązań pozwoliło mi natrafienie na poniższą grafikę. Niestety nie znam pierwotnego autora, ale nie jest to też jakieś wyjątkowe dzieło sztuki. Popatrzcie.

Tak naprawdę to by wystarczyło do opisania tego kawałka, resztę znajdziecie w opowieści Sokoła, którą prowadzi ze swoim charakternym, ostrym flow. Bardzo zgrabnie przeplata tam wątki i co chwilę zaskakuje jakimś plot-twistem. Uwagę przyciąga też niski głos Wojtka, który na pewno jest jednym z elementów, które składają się na przylgnięcie do niego określenia “narrator”.

Kto ponad kim?

Jak wspomniałem już we wstępie, ciężko jest to ocenić. To trochę zależy na co mam aktualnie ochotę. Fokus prowadzi nas przez historię luźniej, spokojniej. “Czas” jakoś fajniej płynie, zawiera więcej fajnych zabaw wersami. U młodszego z Wojtków więcej jest elementów humorystycznych. Różnicę widzimy też w narracji. Fokus jest pierwszoosobowym uczestnikiem historii. Sokół natomiast opowiada z perspektywy wszechwiedzącego obserwatora. Robi to zresztą w bardziej uporządkowany sposób, wydarzenia kolejno z siebie wynikają, chociaż mają tak wielu różnych bohaterów. Puentę dostrzec możemy w charakterystycznym refrenie, który słyszał już chyba każdy i świadczy on o wysokim “repeat value” tego utworu.

Mamy więc do czynienia z dwoma różnymi podejściami do tematu i to jest oczywiście świetne! W zależności od preferencji lub nastroju możemy sięgnąć po ten kawałek, który bardziej nam przypasuje. Nie będę stawiał tutaj osądu – sam nie wskażę tego, który bardziej do mnie przemawia i który uważam za obiektywnie lepszy. Na pewno “Każdy ponad każdym” osiągnęło większy sukces i jest szerzej kojarzone, ale dobrze wszyscy wiemy, że nie zawsze rozgłos (lub raczej jego brak) jest miarą jakości.

“Każdy ponad każdym” czy “Czas”? Który z tych kawałków bardziej do was przemawia? A może jest jakiś inny storytelling, który postawilibyście na piedestale?

Mateusz Trojnar


Sprawdź inne teksty tego autora!
Sprawdź inne nasze teksty publicystyczne!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*