Frosti, Berson, “SP ZOO”. Czy chłopaki zatrzęsą sceną?

SP ZOO na klipie do "CO MI DASZ"
fot. YT "CO MI DASZ"

Ekonomiści kojarzą Spółkę z o.o. (tzn. spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością) jako pewną instytucję prawną, natomiast słuchacze polskiego rapu mogą kojarzyć tę nazwę z grupą, do której należy Frosti oraz tegoroczny młody wilk Popkillera – Berson. I właśnie o nich sobie dzisiaj pogadamy, a raczej ja – i nie pogadam, a napiszę. Zapraszam.

SP ZOO (ZOZO!)

Kanał chłopaków na platformie YouTube powstał już w 2013 roku, a pierwsze wrzuty na nim miały miejsce w 2014 roku. Wówczas byli przedstawiani jako “CBJM”, gdzie rapowali wyżej wymienionym składem tzn. Frostman (Frosti) & Berson. W sumie to ich kanał uzbierał na dzień dzisiejszy (10 czerwca 2021) “zaledwie” 13,6 mln odsłon + 37,9 tys. subskrypcji. Pewnie niezbyt zadowalający rezultat, zważając na obecny poziom rozpoznawalności obu Panów i fakt, że niektórzy raperzy potrafią wykręcić lepsze liczby w pojedynczych numerach. Należy jednak mieć na uwadze to, że działalność na owym kanale została wznowiona dość niedawno, a przykładowo Frosti kilka fajnych liczb zostawił m.in. na ProstoTV. Mniej więcej w 2017 roku mogliśmy zauważyć pierwsze większe rzeczy na YT “SP ZOO”, tutaj mogę przywołać np. remix “Rockstar” w wykonaniu Frostiego.

Jednak kanał najbardziej odżył po tym jak Frosti zaistniał na scenie rapowej w Polsce (tuż po debiucie w Prosto) i zyskał na popularności. W 2019 puścił tam serię swoich freestyle’owych kawałków. Udało się mu także wbić do studia newonce_radio i nawinąć 160 (!) wersów na żywo. Bez ściemy, łapcie jeśli Was to jakimś cudem ominęło.

Wleciały tam również dwa albumy Frostiego – “Midas”, i ten najnowszy, czyli “Albert Trapstein”. Berson również zaczął rzucać luźnymi trackami, stąd możemy wnioskować, że właśnie na koncie “SP ZOO” będą pojawiać się nowości od chłopaków. Ale dość już suchego gadania o kanale na YouTube, bo ZOO to przede wszystkim ekipa ziomków. Jak na razie tylko dwóch nawija na większą skalę, ale nie przeszkadza im to w robieniu małego movementu wokół nazwy SP ZOO. Jak wbijają do studia, to zawsze masowo. Swego czasu trochę beka się zrobiła z ich charakterystycznych okrzyków (ZOZO!), ale taki najwidoczniej mają sznyt. Z 2115 też kiedyś była beka. A czy poza tym mają nam coś ciekawego do zaproponowania?

FROSTI

Frostman, Frosti Rege, albo po prostu Frosti. Ewolucja jego ksywy mogła być tylko i wyłącznie kaprysem, ale ja przy tej zmianie dostrzegam to, jak na przestrzeni czasu zmienia się jego muza. Frosti jest już kilka miesięcy po wydaniu bardzo dobrego trapowego albumu pt. “Albert Trapstein”, który sam zresztą polecałem (i dalej polecam) do sprawdzenia. Widać, że czuje się w takich klimatach jak ryba w wodzie, i co najważniejsze – wychodzi mu to dobrze. Poza tym widać ogromny progress w jego przypadku. Nawet barwa głosu zmieniła się u niego diametralnie, oczywiście na plus. Tak na dobrą sprawę to ma on za sobą dość sporo ciekawych kolaboracji, m.in. ze Szpakiem, Smolastym, Igim, Tymkiem czy Kizo. Po trzech legalach zdążył wypracować sobie swego rodzaju pozycje.

Albert Trapstein

Trzy legale, jak się o pierwszym dowiedziałem
To na pół roku zaginął Kubuś, bo był balet
Z tymi co się jaram dawno zrobiłem kawałek
Na scenie szacunek, nie ruchy kalkulowane

– Frosti w “TGV

Ale żeby nie było, że mówimy o nim tylko w samych superlatywach. Wokół jego osoby odbyło się już kilka (większych lub mniejszych) “aferek”. Wyzywanie Bedoesa (już w 2016), a następnie nagranie dissu i… usunięcie go. Jedyna taka sytuacja? No nie do końca, bo takich “perełek” można znaleźć sporo. Przykładowo Frosti w jednym z wywiadów dla CGM (przy okazji imprezy Def Jamu) pojechał rapera “Tau” i stwierdził, cytuję – “Kolega powinien się pierd*lnąć w głowę i zabić”. Resztę dopiszcie sobie sami. Jak już jesteśmy przy tym temacie, to swego czasu doszło również do konfliktu z Teabe. Chłopaki nie darzą się zbytnim szacunkiem (nie od dziś), a w 2019 roku w końcu postanowili sobie wyjaśnić sobe sprawy w beefie. Do głowy przychodzi mi jeszcze sytuacja z RapNokatu, w którym Frosti mierzył się z Oxonem i wyglądało to, jakby ten pierwszy przyszedł tam tylko dla hajsu, nawet za cenę totalnego ośmieszenia się. Ale do czego zmierzam. Zdarzały się różne krzywe akcje z Frostim w roli głównej. Najczęściej jednak nie były one na podłożu stricte muzycznym tzn. kogoś obraził, powiedział o dwa słowa za dużo, wiecie jak jest. Aktualnie, wydaje się, że Frosti sam zmienił swoje podejście, stąd intryguje mnie jego postać. Fajnie jak ktoś robi dobrą muzykę, ale łatwo potem się zniechęcić do takiej osoby, jeśli ta coś – kolokwialnie mówiąc – odwali. Tymczasem Kuba wydaje się coraz bardziej stąpać twardo po ziemi, co mnie bardzo cieszy, ponieważ przekłada się to również na dobry rap w jego wykonaniu. Serio, mam nadzieję, że nie usłyszę więcej o jakichś aferach czy głupotach z jego osobą w roli głównej, a o tym, że np. wydał bardzo dobry kawałek.

BERSON (ŻELBETON SOLO)

Berson to tegoroczny “Młody Wilk” Popkillera, który czysto muzycznie bardzo przypomina mi swojego kumpla Frostiego. Myślę, że akurat jemu występ w MW się przydał i wyjdzie mu na dobre pod względem zasięgów. Zresztą, już widać, że jego najnowsze utwory robią lepsze liczby, niż przed akcją Popkillera. W tym przypadku również mowa o mocno trapowym i ulicznym sznycie, takim z miejskiego rejonu WWA. Tzw. Żelbeton solo aktualnie najczęściej współpracuje z Atutowym na bitach, który jak dobrze wiemy, nie zatrzymuje się w tym roku i wydaje coraz to lepsze produkcje. Berson się przy nim nie zgubi. A udało mu się również już nagrać w tym roku kilka dobrych tracków, czy to z Hodakiem, czy z Frostim.

Uważam, że Berson będzie raczej rosnąć, niż maleć, w oczach (a raczej uszach) słuchaczy. Co przyniesie jutro, tego nie wiemy. Ale muzycznie ma potencjał, żeby podążyć w ślady swojego kumpla Frostiego. On także był Młodym Wilkiem, więc możemy założyć, że Berson w pewien sposób idzie jego szlakiem. Pewnie więcej będziemy mogli o nim powiedzieć, gdy doczekamy się jego pełnoprawnego albumu.

ZOZO

Naprawdę jestem ciekaw, jak potoczą się dalsze losy chłopaków. Jak już wcześniej wspominałem, budują wokół swojej ekipy mały movement, a to szczególnie potrafi przyciągnąć fanów rapu. Będziemy to śledzić, follow.

followrap patronite

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*