Pogadajmy o duetach – Bonson oraz Planet ANM

collage
Planet ANM & Bonson – duet, na którego płytę czekam do dziś.

Featy – najgorętszy temat przy właściwie każdej premierze krążka. Element płyty, który niejako staje się elementem promocji – niejednokrotnie ujawnieniu finalnej tracklisty towarzyszą różne zagadki, wrzucanie tajemniczych grafik ku ciekawości i entuzjazmowi słuchaczy. Na polskiej scenie można jednak wyróżnić przykłady raperów, którzy dosyć regularnie spotykali się ze sobą na bitach. Ten cykl ma za zadanie przyjrzeć się takim relacjom.

Dwa ciężkie charaktery, które stawiają w swoim rapie głównie na szczerość i emocjonalność – tak można opisać ten duet. Planet ANM i Bonson to sztandarowe przykłady mozolnej harówki na szczyt, wspinając się tam przy pomocy swojej wrażliwości, bezwstydnej i momentami zawstydzającej samokrytyki oraz umiejętności “chwycenia” za serce.

W 2013 roku zapowiedzieli wprawdzie wspólną płytę – obaj wówczas byli po bardzo dobrych wydawnictwach – Planet po “Pasie Oriona” z Eljotem, zaś Bonson wracał do rzeczywistości po zalewie gościnek i koncertów spowodowanych “Historią po pewnej historii” zrobioną z Matkiem. Jednak jeśli ktoś myśli, że ta współpraca zaczęła wówczas nabierać rumieńców – niedoczekanie.

2010 – Planet ANM – “Konstelacja” / “Dzieciak” feat BONUS

Pierwszy solowy album Planeta, wydany nielegalnym sumptem. Kawałek jest pierwszym rozdziałem we współpracy tychże raperów, a zarazem ma on w sobie dosyć istotną ciekawostkę. Dziś widnieje tam “feat. Bonson”, zaś sam Bonson nawija… “Bonus, Planet”.

Tak, właśnie z taką ksywką zaczynał wówczas szczeciński reprezentant. Zmiana ksywki podyktowana była faktem, że – jak sam wówczas przyznał – “na każdym osiedlu jest jakiś Bonus”. Trudno nie przyznać racji. Bonusów jest wiele, Bonson jeden.

Sam kawałek to kwintesencja ówczesnego stylu raperów – trudne, lekko melancholijne linijki które unoszą się w oparach dymu papierosowego i odoru alkoholu.

2013 – Planet ANM & EljotSounds – “Pas Oriona”/ “Nie odchodzę” feat. Ekonom, BONSON

Na kolejny rozdział tej historii przyszło czekać nam przeszło 3 lata. Planet zdążył wydać następne solo – “Sygnał”, zaś Bonson nie próżnował, robiąc dwie EP-ki – pierwszy BonSoul z Soulpete’m oraz EP-kę z Brusem, poprawiając to wszystko pełnoprawnym LP z Matkiem – “Historia po pewnej historii”.

“Pas Oriona” to dziś płyta uważana za klasyka, zaś fizyczne wydanie to swoisty “biały kruk” w kolekcji wielu. Kruk, na którym ponownie duet Planet ANM x Bonson miał okazję się spotkać.

O ile obie zwrotki Planeta są w motywie refleksji, wymierzone w kierunku konkretnego adresata, tak zwrotka Bonsona to jasna deklaracja, że mimo przeszkód, przeżyć – nie odchodzi nigdzie.

To także szczytowy moment tej współpracy, gdyż 3 miesiące później gruchnęła wiadomość, że…

2013 – Bonson x Planet ANM – Mówią że mam problem

… należy spodziewać się płyty od tego duetu! “Kieliszki i żyletki” – tytuł potencjalnego wydawnictwa był ironiczną odpowiedzią na wszystkie docinki, że do słuchania rapu obu panów, trzeba mieć właśnie te dwa akcesoria.

Jak wiemy dziś – album nie powstał, dwa ciężkie charaktery nie potrafiły się dogadać co do kluczowych kwestii, zaś Stoprocent straciło możliwość wydania bardzo dobrego materiału. Materiału – który jeśli wierzyć temu singlowi – byłby zdecydowanie czymś innym niż poprzednie wydawnictwa obu panów.

Płyta miała być w agresywniejszym tonie, nawarstwiona ironią oraz buntem. Na pewno miała stać w jasnej opozycji co do dyskografii obu raperów. “Mówią że mam problem” to właściwie jedyna pozostałość po tym albumie – nie wyszło nic więcej, zaś swoje zwrotki pewnie rozgrzebali na inne kawałki.

Nie zmienia to faktu, że jest to jeden z tych projektów, który góruje u mnie na liście “projekty, które powinny były wyjść”.

2014 – Bonson & Matek – “O Nas się nie martw”/ “Gasną lampy w moim pokoju” feat. TMK aka Piekielny, PLANET ANM

Zanim jednak doszło do rozpadu duetu – jak widać zdążyli oni zrobić numer na płytę Bonsona. Można to wywnioskować po tym, że powyższy singiel z potencjalnej wspólnej płyty został ogłoszony, “gdy Bonson zakończył rejestrowanie wokali na swój solowy album”.

Po dwóch gościnnych zwrotkach u Planeta, ten postanowił się zrewanżować zaproszeniem na swoją debiutancką płytę w Stoprocent.


“W moim pokoju gasną lampy” to nostalgiczny kawałek, który ukazuje częste poczucie pustki oraz samotności, która towarzyszy zazwyczaj po wyjściu gości. Bardzo trafny kawałek, zważając na to, że często towarzyszyło mi takie odczucie, zwłaszcza po dobrej imprezie.

EPILOG

Od wspomnianego 2014 roku nie wyszło nic, na czym byśmy spotkali Bonsona oraz Planeta razem. W 2014 obaj wypowiedzieli się dosyć enigmatycznie o tym, dlaczego projekt nie doszedł do skutku, po czym nastała grobowa cisza.

Punktem zwrotnym mógł być post, który swego czasu wrzucił na swój FanPage Bonson…

… jednak finalnie nic z tej współpracy nie dostaliśmy. Najważniejsze jednak, że raperzy w jakiś sposób doszli ze sobą do ładu i mimo większych (w przypadku Planeta) zawirowań – dalej tworzą i są na tej scenie.

A fanom tego duetu pozostaje żywić nadzieję, że jeszcze kiedyś ten duet przypomni o sobie jakimś konkretnym kawałkiem, które przebije poprzednie kolaboracje.

Oceniając – “Mówią że mam problem” > “Dzieciak” > “Gasną lampy w moim pokoju” > “Nie odchodzę”.

Robert “Fevowy” Połomski

1 Trackback / Pingback

  1. "Potencjał niewydany" - trochę o projektach niewydanych. - FollowRAP

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*