Okrągłe rocznice Rycha Peji. 25 lecie debiutu Slums Attack oraz 45 urodziny Ryszarda

SLU okładka

1996 to był dobry rok dla naszej sceny. Otrzymaliśmy wtedy legalny debiut od Kaliber 44, Liroy wydał Bafangoo! cz 1. Po warszawskich ulicach z rąk do rąk słuchaczy przechodziła kaseta 1kHz, gdzie za mikrofonem pierwsze kroki stawiał Tede. Wtedy też wyszły dwa silne ciosy z Poznania: Nagły Atak Spawacza z albumem “Brat Juzef” oraz Slums Attack ze swoim debiutem “Slums Attack”.

Przed atakiem musiał być Anty

Opowieść o debiucie Slums Attack nie może obyć się bez wprowadzenia dotyczącego utworu “Anty”. Wakacje 1995 miały tylko jeden hit. “Scyzoryka” słuchali wszyscy. Każdy w Polsce wiedział, jak się określa mieszkańców Kielc i ksywka Liroy krążyła wszędzie. Gdy wyszedł “Alboom” było wiadomo, że jesteśmy świadkami rewolucji. Pięćset tysięcy sprzedanych kopii albumu w samym tylko roku wydania to wynik, który nigdy się nie powtórzy. Pokolenie lat 70 było wychowankami rocka. Pokolenie lat 80 właśnie poznało swoją muzykę buntu. Rap wszedł na podwórka i nie wyszedł z nich do dziś.

Anty Okładka
Anty okładka

Słuchałem “Alboomu” jak szalony. Debiuty Liroya i Wzgórza to były jedyne dwie kasety, jakie wtedy dla mnie istniały. Jednak nagle w okolicach grudnia mój znajomy z klasy powiedział, że ma na walkmanie numer, gdzie jakieś typy z Lecha Poznań jadą po Liroyu. Włączyłem i kompletnie odleciałem. Bit Snoop Dogga i masa bluzgów w kierunku Kielczanina. Moją uwagę przykuł raper, który pojawia się gościnnie w tym utworze. Zmienne flow, przyśpieszenia, mieszanie polskiego z angielskim. To był wjazd z buta. Od tamtego momentu czekałem na nowe rzeczy spod szyldu Slumsów jak na Świętego Mikołaja.

25 lat od premiery debiutu

PH Kopalnia (później znana jako RRX) wydała “Slums Attack” 5 września 1996 roku. Kasetę kupiłem od razu po premierze. Oczywiście wtedy głównym wyznacznikiem zajebistości rapu była dla mnie ilość bluzgów. Miałem 10 lat i słuchając utworów “997” lub “Bronx” biegałem z bandaną na głowie i rapowałem na głos uliczne wersy.

997 ten numer to kłopoty
Gdy wydarzy się incydent to pojawia się konfident
Dzwoni 997 i wszystkich sprzedaje
Przyjeżdżają kurwy, menty, jebane suki
Śmiecie, psy, pierdolone kupy gówna
Wygarnąć do nich z gana, to moje marzenie
Pierdole konsekwencje, areszty i więzienie
Jak siedzieć to kurwa za coś konkretnego
Sprzątnęłeś psa, nie pierdolisz się kolego
Lądujesz w areszcie, masz ich wszystkich w dupie
Pierdolimy policję i trzymamy się w kupie
To jest nasza siła, potęga, moc i chwała
Każdy ze Slums Attack nienawiścią do nich pała

Słuchałem tego jak szalony. Nagle przed moimi oczami stanął obraz Poznania jako stolicy polskiej przemocy. Strzelaniny, bójki, gansterskie życie. Wtedy wierzyłem w każdy wers, jaki usłyszałem. Starsi koledzy z osiedla tłumaczyli nam, że jest to tylko forma stylistyczna, inspirowana gangsta rapem ze Stanów. Zacząłem odkrywać coraz więcej muzyki zza oceanu Ice T, NWA, Public Enemy i rozumieć świat, jaki chcieli wykreować Peja z Icemanem. Jednak przy całym tym ogromie wersów, będących przełożeniem na polski historii z USA. Słychać było ogrom wkurwienia oraz bólu, jaki charakteryzował biedne podwórka, bez względu na szerokość geograficzną.

Dziś wracając do tego albumu, doceniam te spokojniejsze utwory. “Przemoc” wywołuje refleksję oraz świetnie obrazuje przemiany społeczne w całym kraju. W “Żywocie mego brata” warto zwrócić uwagę na zwrotkę Icemana. Na albumie mamy go bardzo mało, ale ta zwrotka jest chyba jego najlepszą. “Staszica Story” to opis realiów polskich osiedli przełomu systemów politycznych. Codzienność nastoletnich wtedy Ryszarda oraz Marcina była przytłaczająca. Ogrom syfu, jaki ich otaczał, dał ujście w tekstach oraz w sposobie nawijania. Nienawiść do policji, starszych osób oceniających ich drogę oraz całego systemu. Naiwna wiara w czarno biały świat jest oczywista. Zresztą cudownie wybrać się w podróż poprzez rozwój świadomościowy Rycha. Na pewno żaden z autorów nie musi się wstydzić tych nagrań po dwudziestu pięciu latach.

45 urodziny Peji. Gruba impra z Rychem trwa i gra dla Tobiaszka Nadolczaka.

Już 17 września odbędzie się wyjątkowy koncert. Peja świętuje swoje czterdzieste piąte urodziny. Jestem pewien, że otrzymamy jakieś wspominkowe utwory z dyskografii poznańskiej legendy. Kupujcie bilety i dołóżcie swoje dziesięć złotych do rehabilitacji Tobiasza Nadalczyka. Jeżeli chcecie pomóc chłopczykowi, który cierpi na encefalopatie niedotleniowo-niedokrwienną to wejdzcie na stronę Fundacji Dzieciom i wesprzyjcie jego leczenie.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*