Posiadanie niesamowitych graczy to nie wszystko? – o marketingu w QueQuality

Jakiś czas temu napisałem artykuł o świetnych transferach, jakie przeprowadziło QueQuality w ciągu ostatniego roku. Do warszawskiej wytwórni dołączyli: Przyłu, Szymi Szyms, Bober, Piotr Cartman, a ostatnio – Miszel. Cała piątka przywołanych przeze mnie artystów posiada swoje oryginalne style, agresję, charyzmę i głód sukcesu. Czy to wystarczy, aby osiągnąć wielki sukces na arenie krajowej? Według wielu osób – nie. Dlaczego? Uważają oni, że nawet tacy świetni raperzy nie wskoczą ponad innych, niedorównujących im umiejętnościami, artystów, ponieważ QueQuality posiada marne zaplecze marketingowe. Postanowiłem się przyjrzeć temu aspektowi, gdyż głosy te nasilają się przy każdej możliwej rozmowie pt. QueQuality, a inne wytwórnie. Wnioski? Przekonajcie się sami w trakcie lektury tego artykułu. Zapraszam.

Logo QueQuality

Co dotychczas udało się osiągnąć QueQuality?

Na początek przedstawię wam, czytelnikom, suche liczby z dnia 26.06.2020. Chcę wam pokazać, jaką siłą na papierze dysponuje QueQuality. Dane z serwisu YouTube:

  • 1,98 mln subskrybentów na oficjalnym kanale (dzisiaj, czyli 14.07.2020 wbili 2 miliony subskrypcji, także gratulacje); 3 miejsce jeśli chodzi o wytwórnie rapowe w Polsce – umieszczeni są za Step Records (3,27 mln) i SBM Label (2,16 mln).
  • Ponad 1,9 mld odsłon pod wszystkimi możliwymi materiałami (dobicie do dwóch miliardów to także kwestia czasu); również 3 miejsce w kontekście polskich wydawnictw – QQ prześcigają tutaj także Step Records (3,1 mld) oraz SBM Label (2 mld).
  • 130 tyś like’ów na głównym fanpage’u na Facebook’u – po raz kolejny trzecie miejsce wśród rapowych marek – i znowu QueQuality musi uznać wyższość SBM Label (196 tyś) i Step Records (186 tyś).
  • 221 tyś obserwujących na Instagramie – znowu zajmują trzecie miejsce pomiędzy rapowymi wytwórniami – tym razem za SBM Label (342 tyś) i tak dla odmiany – BOR Crew (237 tyś).

Tak prezentowały się dane w dniu 26 czerwca 2020 roku. Jak widać, QueQuality ustępuje tak naprawdę, jeśli chodzi o pozycję w polskiej rap grze, dwóm wytwórniom (oczywiście na papierze). Są to SBM Label założone przez Solara i Białasa oraz Step Records – ten drugi label tworzy swoją markę od wielu, wielu lat w porównaniu do pozostałych dwóch wymienionych przeze mnie wydawnictw. Oczywiście Step w obecnym czasie liczy się najmniej artystycznie na tle SBM Label oraz QueQuality – niemniej wciąż marketingowo i dystrybucyjnie ta wytwórnia, kojarzona przede wszystkim z ulicznym rapem, to polski, najwyższy top. Na razie nic nie zapowiada, aby to miało się zmienić (ciekawą informacją jest fakt, że to właśnie Step hurt zajmuje się dystrybucją płyt wydawanych w QueQuality).

Siła tylko na papierze?

Teraz przejdźmy do oddzielenia liczb na YouTube wyrobionych przez lidera QueQuality, czyli Quebonafide od reszty artystów, jacy w swojej karierze, mieli styczność z wytwórnią założoną przez rapera z Ciechanowa.

Quebinafide. Fotografia: Dagmara Szewczuk.
fot. Dagmara Szewczuk

Quebonafide, do dnia 26.06.2020 roku, wygenerował dla kanału QueQuality solowo (zarówno chodzi o oryginały jak i o remixy jego tracków), jako członek duetu Taconafide i ekipy z trasy koncertowej ,,Zamknij mordę tour” oraz we współpracy z Białasem przy projekcie ,,Demówka” EP – 928 milionów 741 tysięcy 729 wyświetlenia. Jest to 49% wszystkich odsłon, jakie wyrobili artyści warszawskiej wytwórni w latach 2014-2020 (QQ powstało 11 maja 2014 roku). Wnioski? Widać je gołym okiem.

Bez Quebonafide jak bez kierownicy

Bez Kuby Grabowskiego wytwórnia nie posiadałaby nawet miliarda wyświetleń. Mówi się, że liczby to nie wszystko. W tym przypadku jednak cyfry coś znaczą. QueQuality bez swojego lidera spadłoby za Prosto, B.O.R Records oraz solowy kanał Kaliego i byłoby umiejscowione gdzieś na podobnym miejscu co Asfalt Records – ta ostatnia wytwórnia ostatnio przeżywa wielki kryzys, zarówno artystyczny (odejście Adiego Nowaka do SBM, Rasmentalismu do Sony Music Poland, bardzo słabe liczby wykręcane przy nowej płycie Otsochodzi ,,2011”, hejt na O.S.T.R-a) jak i właśnie marketingowy (zero promocji dla świetnego duetu ,,Miętha” czy Meek oh Why’a? zasługujących na zdecydowanie większe wyświetlenia; z desperacji Asfalt zdecydował się wydać album aktora – Sebastiana Fabijańskiego, mającego na pieńku z Que).

Oczywiście, można powiedzieć, że B.O.R Records bez Palucha także by było na samym dole. Różnica tkwi jednak gdzie indziej. Paluch wspiera maksymalnie swoich ziomali ze składu. Kuba Grabowski ma już z tym problem. Poza tym przez B.O.R przewinęło się zdecydowanie mniej artystów, a czas przebywania w ekipie założonej przez Palucha jest zdecydowanie dłuższy niż w QQ. O tym w dalszej części artykułu.

Dla podsumowania, jak wielką przewagę posiada Que nad innymi artystami, jacy wstawiali swoje nuty na kanał QueQuality, świadczy fakt, że średnio jeden muzyk (liczę zarówno raperów jak i producentów; razem było ich 67 jeśli chodzi o podpisy pod kawałkami – gdy np. pojawiła kolaboracja typu Paweł Bokun x Fonciak, uznawałem takie połączenie jako jednego wykonawcę), jaki pojawił się na kanale QQ (bez Que), zrobił: 28 358 209 wyświetleń. O 900 milionów mniej wyświetleń niż sam Quebonafide. To coś znaczy. QueQuality bez Que nie istnieje.

Założyciel, ale nie ojciec

,,Nauczyliśmy z Beezym Polskę, co to znaczy przyjaźń”

Solar – ,,Hotel Maffija”

Każda rapowa wytwórnia w Polsce posiada głównodowodzącego, generującego dla niej największe wyświetlenia i pchającego jej działalność do przodu. Que oczywiście posiada ogromne zasługi dla polskiego rapu i każdy, kto uważa inaczej, jest po prostu ignorantem. Niestety jeśli chodzi o swoje ,,dziecko” to Kuba kompletnie się nim nie opiekuje.

W latach 2014-2020 udzielił się gościnnie u swoich ,,podopiecznych” na kanale QueQuality, uwaga, uwaga… 4 razy. Tak… W 2015 roku w kawałku pt. Jebać vibe Guziora, z płyty ,,Yllom”. W 2016 roku, na remixie do ,,All Black” Pawła Bokuna (nie oszukujmy się jednak – wkład w ten numer Que był marny). W 2017 roku, w utworze ,,Sam” mało znanego rapera Leona, którego kawałki swego czasu były wstawiane na kanał QQ. W 2018 roku u PlanaBe, w tracku ,,Moda” z krążka o tym samym tytule.

Zamknięte drzwi…

Z kolei, jeśli chodzi o zaproszenia na featy, kierowane przez rapera z Ciechanowa do artystów z własnej wytwórni, to zdecydowanie było lepiej we wcześniejszych latach niż teraz. Od 2017 roku Quebo nie wziął z QueQuality nikogo do dogrania się na swoje solowe kawałki. Tymczasem w latach 2014-2017 na numerach Kuby Grabowskiego artyści z warszawskiego wydawnictwa pojawiali się… w 10 utworach. Były to:

  • ,,Ciernie” ft. Deys
  • ,,Kyrie Eleison” ft. Guzior
  • ,,Voodoo (remix)” ft. VNM, Kuban i Guzior
  • ,,Loki” ft. Kartky
  • ,,Arabska noc” ft. Wac Toja i Solar
  • ,,Noc w noc” ft. Szopeen i Planbe
  • ,,Kawa i Xanax” ft. Planbe
  • ,,Enigma room” ft. Szesnasty
  • ,,Wesoła ekipa” ft. Krzy Krzysztof
  • ,,Asceta” ft. Wac Toja

Odliczając od tego Krzy Krzysztofa jako hypemana Queby oraz fakt, że większość tych gościnek nie pojawiła się na głównych projektach artysty z Ciechanowa (,,Voodo remix”, ,,Loki” wchodzą w skład mixtape’u ,,Erotyka”, ,,Kawa i xanax” oraz ,,Noc w noc” są częścią ep-ki dla ,,Fanek Euforii” dodawanej do ,,Egzotyki” – tak wiem, że ten pierwszy utwór zrobił wielkie wyświetlenia, ale PlanBe w tym okresie miał już określoną pozycję w PL rapie – ,,Enigma Room” i ,,Asceta” z kolei zostały wydane na wspólnym albumie QQ czyli Hip hop 2.0, do którego jeszcze później wrócę), to zostają nam tak naprawdę ,,Ciernie”, które rzeczywiście pomogły Deysowi wypłynąć bez dwóch zdań, ,,Kyrie Eleison” – Guzior także skorzystał z tego zaufania, jakim obdarzył go Quebonafide oraz ,,Arabska Noc”. 3 numery na 3 główne albumy – dwa na ,,Ezoteryce”, jeden na ,,Egzotyce”. Niesamowite…

Que – ucz się od swoich ,,Young Money”!

Dla porównania z SBM Label (wcześniej SB Maffiją, do której należał na początku swojej kariery Que – spod jej szyldu wydał jeden z najważniejszych albumów w historii polskiego rapu, czyli ,,Eklektykę” – a później oficjalnie – SB Maffiją Label, która przetransformowała się właśnie w SBM Label), z którym od lat QQ toczy przyjacielską rywalizację…

Solar i Białas w latach 2014-2020 (liczę od dnia wypuszczenia ,,Hype’u” przez Que) do dnia 26 czerwca bieżącego roku zaprosili gościnnie na swoje numery swoich podopiecznych (zarówno solowo, jak i w kolektywie Solar/Białas oraz Białas/Tomb) 37 razy. Z kolei w przypadku nagranych przez siebie featów dla innych wykonawców zasilających szeregi ekipy założonej przez Solara i Białasa (nie liczę tych zaprzyjaźnionych jak Żabson czy Wac Toja), to ich liczba wynosi już tylko 17. Oczywiście nie oddaje to wszystko prawdziwego wpływu Solara i Białasa na promocję artystów SB, ponieważ….

Quebonafide, Solar, Białas.

Rodzina kontra korporacja – kto wygrywa?

W polskim rapie minęły czasy kiedy artyści byli w pełni uzależnieni od swoich wytwórni, byli postrzegani jedynie jako maszynki do robienia pieniędzy, a ich jedynym zadaniem miało być tworzenie muzyki. Zmieniono podejście nie tylko do raperów, ale też do działalności samych wydawnictw. Wzięto przykład z Ameryki, gdzie muzycy od samego początku, na zajawce, zbierali się we wszelkich możliwych miejscach, razem tworząc, a później promując swoje dokonania. Takich przykładów było mnóstwo, chociażby Junior M.AF.I.A założona przez Biggy’ego.

J.U.N.I.O.R Mafia

Z kolei w Polsce, jednymi z prekursorów obrania takiej drogi, byli oczywiście Solar i Białas od początku istnienia SB Maffiji (nawet wtedy kiedy ekipa nie była jeszcze oficjalną wytwórnią) oraz Paluch ze swoim B.O.R Crew. Również Słoń i jego Brain Dead Familia mocno są ze sobą związani. Także ostatnio ekipa Hashashins ukazuje, że taki styl zarządzania zespołem jest bardzo, ale to bardzo opłacalny i prowadzi on do powstawania wielu wspaniałych, pięknych rzeczy. Coraz więcej załóg rapowych w Polsce decyduje się na wydawanie wspólnych projektów. Przoduje w tym oczywiście skład Solara i Białasa, który wydał już:

  • ,,Gonimy sny z ulicy” mixtape z 2016 roku
  • ,,SB Maffija” 2012-2016
  • ,,Gościnnie na kanale SB Maffija”
  • ,,Totalnie nic” mixtape z 2019 roku
  • ,,Maffija jest na zawsze” mixtape z 2020 roku
  • ,,Hotel Maffija” z 2020 roku
SB Maffija

W drodze jest właśnie fizyczna wersja tego ostatniego krążka, który zdążył już zrobić wielką furorę w internecie, jako że trafił na serwisy streamingowe na początku czerwca – sześć dni od startu pre-orderu ,,Hotelu Maffija” kupiono ponad dziesięć tysięcy egzemplarzy. Z kolei ,,B.O.R crew” album pokrył się po miesiącu od jego wydania (grudzień 2019), platyną. Siłą tych płyt są przede wszystkim utwory tworzone wspólnie, w których udziela się zawsze więcej niż jedna osoba (oczywiście czasami zdarzają się wyjątki). Nie są to jednak solówki kompletnie niepowiązane ze sobą i tworzące zbiór singli bez ładu i składu. Takie artystyczne twory tracą według mnie na impecie, ponieważ nie czuć kompletnie w takiej sytuacji chemii między poszczególnymi wykonawcami. Taką składankę niestety stworzyło QueQuality w 2016 roku…

Hip-hop 2.0, czyli jak nie tworzyć wspólnego albumu

,,Cera” Deysa i ,,All black” Quebonafide – dwa numery, które tak naprawdę zostały zapamiętane przez polskich słuchaczy rapu z wywołanej przeze mnie płyty. Pierwszy jest jednym z najlepszych numerów w historii całej rap gry ze względu na swój klimat. Drugi swoją bezpośredniością i szczerością również mocno chwyta za serduszko. Do oby dwóch tych numerów fani polskiego rapu domagają się klipów od czterech lat. Reszta utworów została zapomniana (jest jeszcze ,,Ōmori Ōmori” Guziora, ale ten track jest bardziej kojarzony przeze mnie z debiutem wydawniczym w QQ rapera z Wrocławia, czyli ,,Evil twin”). Dlaczego tak jest?

Oczywiście, można powiedzieć, że w 2016 roku QueQuality dopiero stawiało swoje pierwsze kroki, a sam rap nie posiadał jeszcze aż takiej mocnej pozycji w ogólnomuzycznej branży. Jednak Que miał już wtedy określony status w polskiej rap grze. Mimo to same jego numery na tej składance nie zrobiły wielkich liczb. Nawet jego, ponieważ reszta kawałków na tym albumie, to po prostu różnorakie numery bez żadnego wspólnego mianownika oprócz szeroko pojętej ,,nowej fali”. Nie wybuchła ona według mnie na tym projekcie. Teraz ,,Hip-hop 2.0” chodzi po 15 zł i ciągle jego nakład jest ogromny – tak przynajmniej wnioskuje po obserwacji półek w Empiku czy w innych sklepach muzycznych. Sugestia dotycząca wyników sprzedaży nasuwa się sama.

Kiedy przybędzie wsparcie?!

Paluch (aby nie porównywać ciągle Kuby Grabowskiego z Solarem i Białasem) w ciągu ostatniego roku, dysponując zasięgami na Facebook’u w postaci ponad 500 tyś like’ów, wstawił na swój profil powyżej 50 numerów (liczyłem te utwory, w których szef poznańskiego wydawnictwa się nie udzielił) wykonawców należących do bezpośrednio do B.O.R Records oraz artystów z B.O.R crew (Szpaku, Gedz). Dodatkowo Paluch, gdy wychodzi płyta artysty z B.O.R, zawsze zmienia swoje zdjęcie profilowe na fotkę pre-orderu tegoż krążka wraz z jego dokładnym opisem i linkiem do zakupu. Prosta, acz skuteczna forma marketingu. Artysta z Poznania, jako jeden z najpopularniejszych raperów w Polsce, wykorzystuje maksymalnie posiadane przez siebie możliwości i promuje resztę ekipy B.O.R gdzie się tylko da.

Paluch. Kadr z teledysku do numeru Mój Kościół.

Tymczasem Que ostatni raz wstawił na fb kawałek swojego artysty dwa lata temu. Był to Guzior, któremu nie trzeba promocji. Oczywiście nikt nie zabroni Que jarać się tym numerem (był to dokładnie ,,Uppercut”).

Poza tym, przeglądając np. instastory rapera z Ciechanowa, nie zauważyłem od bardzo dawna, aby pojawiły się tam jakiekolwiek numery wykonawców z założonej przez niego wytwórni. Tymczasem u wywołanych już przeze mnie Solara/Białasa ktoś non-stop, się tam pojawia z SBM Label.

Dlaczego Quebonafide nie wspiera swoich podopiecznych, skoro dzisiaj wypromowanie jakiegokolwiek rapera nie jest takie trudne? Wystarczy spojrzeć na ostatnią akcję na linii Mata – Fukaj w czasie stream’a, który zainicjował akcję #hot16challenge2. Reprezentant SBM puścił na żywo artystę z podziemia, a ten od razu stał się znany na całe środowisko rapowe i niedawno stał się członkiem akcji SB Starter mającej na celu promocję młodych artystów (dzięki niej do SBM dołączyli już właśnie Mata, Jan-Rapowanie czy Whiter 2115). Da się? Da.

Szkoda, że Que nie robi tego samego… W końcu jako pierwszy w Polsce raper wbił milion obserwujących na Instagramie, a każdy jego ruch jest śledzony przez branżę, jakby był co najmniej wielką gwiazdą Hollywood. Wypadałoby to wykorzystać.

Jaki ojciec, tacy synowie

Rola mediów społecznościowych w dzisiejszych czasach jest nieoceniona. Można narzekać na nie, że wywołuje masę problemów związanych z egzystencją ludzką i to jest prawda, natomiast dzięki nim możemy dowiedzieć się wielu ciekawych informacji, nie tylko tych związanych z omawianą przeze mnie wyżej promocją. Na przykład to jak funkcjonują dane ekipy.

Oglądając sobie instastory członków SBM Label, co chwila widzę spotkanie/wyjazd członków wytwórni Solara i Białasa bądź ich wspólną pracę w studio. Nie wystarczy sięgać daleko – Lanek, Bedoes i jego skład 2115 zaprzyjaźniony z ekipą SB zamknęli się razem w domu i robią muzykę. To samo dotyczy się ekipy B.O.R czy Hashashins.

Z kolei w QueQuality kompletnie tego nie widzę. Indywidualność zwycięża nad kolektywem, przez co kompletnie zanika wzajemna promocja. Podczas gdy artyści innych wydawnictw wrzucają numery swoich ,,braci” z wytwórni, w QQ praktycznie tego nie ma. Ostatnio jednak widzę zalążek relacji Filipek – Przyłu – Szymi Szyms. Poza tym wcześniej Kartky był jednym z ogniw spajających kilku artystów z warszawskiej wytwórni jak Emes Milligan, Filipek, Przyłu, VBS, a wcześniej Deys (ciągle nie jestem pewien czy oficjalnie odszedł z QueQuality, ale wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że nie należy już do QQ) Jednak to za mało…..

Zmarnowane talenty

To wszystkie nierozwinięte prawidłowo aspekty sprawiły, że QueQuality straciło wielu świetnych artystów. Pamięcią nie trzeba daleko sięgać – Paweł Bokun, raper o nietuzinkowym stylu muzycznym, 19 maja zamienił barwy QueQuality na Asfalt Records. Od razu wydał tam bardzo dobrą płytę pt. Piliada (recenzję tego materiału znajdziecie tutaj).

Następny wielki zapomniany to Siles, którego debiut wydawniczy, czyli ,,Głębia” pojawił się 15 maja tego roku w dystrybucji Universal Music Polska. Jest on, według mnie, więcej niż dobry.

Mamy też patronowanego przez naszą redakcję rapera Jeden, aktualnie tworzącego swój nowy album (dotychczasowe single z nadchodzącego projektu znajdziecie tutaj i tutaj).

Kolejny patronowany przez nas raper, czyli Klarenz, uczestnik IV edycji Młodych Wilków, także zasilał szeregi QueQuality. W grudniu wydał on świetny album, czyli ,,Ghettopop” razem z Mario Kontrargumentem (link do naszej recenzji tego albumu tutaj).

Jest także Szopeenwstawił on ostatnio swój kawałek na kanał QQ, choć wszyscy myśleli, że odszedł z warszawskiej wytwórni, ponieważ nie było o nim słychać od dawna.

Nie zapominajmy o Emesie Milliganie – jednym z najbardziej utalentowanych artystów w polskiej rap grze. Odszedł on z QQ mimo świetnego debiutu, czyli ,,Self-made man” – teraz, już na swoim, wydał kolejny bardzo dobry krążek, czyli ,,Yush”, gorąco polecam wszystkim.

Wszyscy ci raperzy nie otrzymali należytej promocji od Queby i QueQuality. Czytając komentarze pod postami na temat wyżej wymienionych muzyków, mam wrażenie, że naprawdę wiele osób nie ma pojęcia, co się dzieje z danymi artystami, nawet jeśli wypuszczają oni swoje numery na bieżąco.

Dodatkowo szeregi warszawskiej wytwórni wciąż zasilają Szesnasty i VBS – kolejni niewypromowani, ale bardzo dobrzy wykonawcy. Pierwszy wypuścił z nich, dla mnie, najbardziej niedocenioną płytę 2019 roku pt. Pan poczeka. Drugi szykuje swoją kolejną płytę w barwach QQ (link do pierwszego singla tutaj).

Czy QueQuality uda się poprawić promocję?

Ostatnio QueQuality zdecydowało się wydać składankę ,,Untilted 01” zrzeszającą zaprzyjaźnionych z wydawnictwem artystów. Zadebiutowała ona na 2 miejscu na OliS, co było dla mnie osobiście, sporym zaskoczeniem. Do pre-orderu dodatkowo dołączony został mixtape HHNS z udziałem podziemnych artystów kojarzonych z kanałem prowadzonym przez Hype’a (ale nie tylko). Myślę, że był to dobry ruch. Uważam jednak, że jeszcze lepszym posunięciem byłoby zdecydowanie wydanie nowego, wspólnego albumu QueQuality, aby przedstawić świeżych członków wytwórni oraz spróbować wyciągnąć na wierzch tych, którzy są tam już od dawna.

Dopóki jednak QQ będzie funkcjonowało jako korporacja, a nie rodzina, kolejni artyści będą szybko pojawiać się i znikać bądź zostaną zapomniani przez fanów. Wydaje mi się, że temu wydawnictwu brakuje wspólnej wizji artystycznej, a jego działalność wygląda jak wspomniana przeze mnie składanka ,,Hip-hop 2.0”.

Ostatnio się coś polepszyło – zwłaszcza w przypadku Przyłuca i Szymiego Szymsa. Ich tegoroczne debiuty (recenzja ,,Tokyo Hotel” ukaże się na dniach) zostały bardzo dobrze przyjęte przez środowisko. Jednak, dopóki Quebonafide nie weźmie spraw w swoje ręce, QueQuality będzie cały czas przed SB i B.O.R, nawet jeśli będą posiadać najlepszych artystów w polskiej rap grze. A przecież na scenę wszedł teraz Def Jam (o którym pisałem tutaj) – kolejny konkurent dla QueQuality.

1 Trackback / Pingback

  1. Anonim

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*