Kawałki, których nie warto przegapić vol. 2: Lucky Losers , Arne, Kedyf/Cyga, Koro oraz Ziarecki.

Kawałki, których nie warto przegapić vol. 2: Lucky Losers , Arne, Kedyf/Cyga, Koro oraz Ziarecki.

W każdym tygodniu jesteśmy bombardowani setkami nowych numerów, które wychodzą zarówno od popularnych raperów, jak i tych nie mogących przebić pułapu podziemia. O bycie na świeczniku branży jest coraz trudniej. W tym zestawieniu nie znajdziecie topu branży na podstawie wyświetleń. Tutaj znajdziecie najbardziej jakościowe przebłyski ostatnich dni. Oczywiście – moim skromnym zdaniem.
W tym artykule macie możliwość zapoznania się z kilkoma wartymi sprawdzenia kawałkami, które zaginęły w gąszczu premier, a zdecydowanie są warte odsłuchu i zapętlania. W dzisiejszym, drugim zestawieniu występują takie ksywy jak: Lucky Losers, Arne, Kedyf/Cyga, Koro oraz Ziarecki.
Kolejność kawałków jak zwykle jest przypadkowa.

Lucky Losers – Vasco Da Gama

“Ze mną ziomy w bandanach, chcę floty jak Vasco Da Gama”

“Vasco Da Gama” od Lucky Losers jest jednym z kawałków, które premierę powinny mieć minimum kilka miesięcy wcześniej.
Bzyku, Toczek i Murzyn zaserwowali nam ciekawy letniak a beat K4PELa tylko podbija ten wakacyjny klimat.
Obie zwrotki – Bzyka i Murzyna są ciekawe złożone a flow chłopaków maskowało by nawet największe niedoskonałości. Na szczęście nie ma ich tutaj zbyt dużo.
Jedynym brakiem jest tutaj zwrotka Toczka, który w tym kawałku skupił się wyłącznie na refrenie. Co zresztą swoją drogą wyszło mu kapitalnie i w ten sposób powstał hook, który po kilku odsłuchach sam nuci się w głowie.

Arne – Dyktando

“Rzucali kłody nie podkowy na szczęście”

Gdy pisałem o pierwszym singlu Arne tj. “Poranna Rosa” w moim artykule zastanawiałem się czy pierwszy singiel to dopiero początek ukazujący choć trochę duże pokłady talentu bocheńskiego wokalisty.
Po trzecim singlu mogę uznać, że moje przypuszczenia nie były błędne. Słuchacz nie skupiający się wyłącznie na purystycznym hip-hopie, który jednocześnie lubi mix rapu z R’n’B powinien z uwagą przyjrzeć się twórczości tego artysty. Singiel “Dyktando” ponownie pokazał jak duże zapasy możliwości wokalnych drzemią w Arne – progres jest wyczuwalny a to jest najważniejsze. Cóż jeszcze można dodać? Podkład Ramzesa jak zawsze – Klasa (i to przez duże K).

Kedyf/Cyga – Bywa w kurwę ciężko

“Jednego dręczy przeszłość, drugiego niepokoi przyszłość, oby tylko nie zobojętniało nam wszystko”

Najbardziej melancholijny kawałek w tym zestawieniu. Kedyf na nietuzinkowym beatcie Cygi położył wersy prosto z serca co czuć od pierwszego do ostatniego słowa rapera. Duet MC/producent idealnie się dopasowują wspólnie a na tracku “Bywa w kurwę ciężko” pokazali swój wycinek możliwości. Jedynym minusem kawałkiem jest jego długość. Tutaj aż prosi się o następną zwrotkę. Myślę, że tak jak u Koro tutaj również mamy kilka wersów, które warto przemyśleć. Kawałki mające w sobie naturę jesiennego nastroju mają określony target słuchaczy i możliwości dystrybucji. W tym przypadku jak nawinął Kedyf nie warto pytać o target lecz o content. Bo w nawarstwieniu wesołych i skocznych premier warto również polecać utwory stojące na przeciwległym biegunie. Dlatego właśnie warto sprawdzić “Bywa w kurwę ciężko”.

Koro – W ferworze walki

“Przeszedłem przez śmierć mamy nie schodząc ze swojej ścieżki”

Koro publikując “W ferworze walki” pomógł zarówno sobie jak i słuchaczom. W tracku roi się od realtalk’owych wersów opisujących wydarzenia, które nie jednego posłałyby na deski. Mimo tego Koro przekuł je na mocno motywacyjny kawałek, który w gorszych chwilach będzie w stanie podnieść na duchu wiele osób. Ja sam z dużą ilością wersów rzuconych tutaj przez Koro mam możliwość się utożsamić i myślę, że wiele osób może mieć podobnie. Rap od zawsze nie unikał poruszania ciężkiej tematyki, w tym utworze ten schemat jest podobnie widoczny.
Jak przystało na mistrza WBW technika w tym tracku ma się dobrze a progres od wydania pierwszego kawałka do tego momentu jest widoczny gołym okiem.

Ziarecki – Slalom

“Kolega ratował pieska i zginął, szwagra chowaliśmy byku przed chwilą”

21 października w Koszalinie zawalił się jeden z wiaduktów. Dla większości osób to zdarzenie jest dziełem przypadku, lecz właśnie w tym dniu ekipa indahouse robiła przedpremierowy odsłuch “Slalomu” Ziareckiego.
Wstęp jest lekkim żartem, lecz nie bez powodu. Kawałek reprezentanta koszalińskiej ekipy ze spokojem mógłby przemienić w gruz dowolną budowlę. Gdy przeprowadzałem na początku roku wywiad z indahouse Ziarecki dopiero dołączał do tej grupy. Co można powiedzieć po tym czasie? To był świetny ruch ze strony reprezentantów Koszalina. Jest to mocne wzmocnienie zarówno pod względem muzycznym jak i technicznym.
“Slalom” to niebanalna przewózka Ziareckiego, gdzie życiowe i realtalk’owe linie przeplata z braggowymi wersami, które mają świadczyć jak daleko zajdzie. Słuchając “Slalomu” ciężko nie uwierzyć, że Łukasz spełni to wszystko o czym tutaj nawija.

Wcześniejszy odcinek cyklu sprawdzisz poniżej:

followrap patronite

Zobacz również:
⚠️ Nasz Fanpage na Facebooku

💿 Redakcyjne patronaty Albumów

🎥 Nasz kanał na YouTube

👥 Nasza grupa na Facebooku

📕 Posty z cyklu #KalendariumPolskiegoRapu

📷 Instagram FollowRap

☕ Podobało się? Postaw nam kawę na buycoffee.to.

Sprawdziliście wymienione przeze mnie kawałki? Lucky Losers, Arne, Kedyf/Cyga, Koro lub Ziarecki – kto według Was wypadł najlepiej? Dajcie znać w komentarzach 🔥

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*