TOP 7 – Najlepsze dissy w historii polskiego rapu

collage
(“TOP 7” to cotygodniowa rubryka, w której Robert “Fevowy” Połomski będzie subiektywnie wybierał swoje “TOP 7” w poszczególnych rapowych tematach)

Wyłonienie jakiegokolwiek “top” jest zawsze problematyczne. Jakie kryteria obrać? Dlaczego ten, a nie tamten? Tutaj sprawy nie ułatwia fakt, że na tapetę biorę dissy w polskim rapie. Temat oklepany, ale temat który wywołuje największe poruszenie wśród słuchaczy i nadal niektóre konflikty dogasają wiele lat po rzeczywistej batalii. Niektóre trwają już przeszło dziesięć lat.

Gotowi na krew, błyskotliwe linijki, chamskie wersy, bezkompromisowe rozwiązania i brak jeńców?

1. Jimson – “True Man Show” (VNM diss)

Mógłbym sam napisać 50 argumentów, które przemawiają za tym dissem, lecz postanowiłem oddać głos słuchaczom. Nieprzypadkowo ten diss został przez nich najczęściej wskazywany.

W 2007 r na Polskim rapowym podwórku miał miejsce beef w który zmierzyli się Jimson vs VNM, był to beef który zapisał się mocno na Polskiej rap scenie. Moim zdaniem jednym z najlepszych dissów na Polskiej scenie jest diss Jimsona Tru Man Show. W dissie Jimsona było wszystko od flow i techniki po argumenty i punche. W Tru Man Show Jimson potrafił odbić wszystkie piłeczki skierowane przez V w jego kierunku, a do tego dochodziła jeszcze ta łatwość płynięcia po bitcie. W Tru Man Show jest wszystko czego słuchacz oczekuje od dissa.

TOMASZ SKAŁKA

Oczywiście, że Jimson nagrał najlepszy diss w polskim rapie. Odbił prawie wszystko, wersy z Elblągiem, KKKlanem i Joe Pescim to przecież majstersztyk, wyliczanie czasu/wersów, technicznie jest to nawinięte świetnie, spokój z którym go wypunktował. Jedyne czego nie odbił to akcji z szafą bodajże. “Tu punch buduje koncept jak efekt Domina” . Nawet pamiętne dissy Tedego, Płomienia nie stały nawet obok, bo bardziej to było rzucaniem dobrym mięskiem niż tak błyskotliwymi wersami. Dwie pierwsze rundy dla VNMa, ale jak Jimson wziął to na poważnie to nie było czego zbierać. 

KACPER SOBCZYK

Bez wątpienia takim dissem mógłby być „100 gwoździ do twojej trumny” VNMa, w którym przekozackie punche ścielą się gęsto i w 99,99% zakończyły by karierę każdemu raperowi w tym kraju, lecz na nieszczęście Venoma skierowane zostały w stronę Jimsona, którego odpowiedź- „TrueMan Show” odbija w spektakularny sposób praktycznie każdy pocisk VNMa. W mojej skromnej opinii, bezapelacyjnie diss nr 1.

TRENTIN QUARANTINO

Czy naprawdę trzeba coś więcej dopisywać? Faktem jest jednak to, że był to chyba najlepszy beef na polskiej scenie. VNM i Jimson to po dziś dzień klasyka w tym temacie.

2. Ten Typ Mes – “Nagła śmierć” (Mezo diss)

Z dzisiejszej perspektywy zestawienie ksywek Mezo oraz Ten Typ Mes może wzbudzać politowanie i uśmiech. Wówczas – Mezo jeszcze tak daleko nie odpłynął, zaś Mes nie miał takiej pozycji na scenie.

Konflikt o ksywkę – Mezo wielokrotnie w kawałkach skracał swoją ksywkę do “Mez”, o co ten drugi zaczął mieć pretensje. Mleko zostało rozlane wraz z kawałkiem “Rok Później (Oczy Otwarte 2)” Mesa oraz Numera Raz na WhiteHouse – Kodex 2.

O ile “Panczlajner” Meza byłby w stanie pogrążyć wielu dzisiejszych MC’s, tak “Taki robię rap” był średni, zaś Mes rozgrzewał się przez cały beef, by zakończyć go właśnie “Nagłą Śmiercią”.

Multum celnych linijek, wytknięcie głupich wpadek językowych, masa argumentów okopanych na gładkim bicie Kociołka nawiniętych na zupełnym luzie – Mes zmienił oblicze tego beefu, skracając jego historię do dwóch słów. NAGŁA ŚMIERĆ.

3. Enson – “Nie nagram dla Ciebie featu” (Tomb diss)

Jeden z najlepszych dissów, choć powody jego powstania są co najmniej zabawne. Podobnie jak VNM do Jimsona – tak Tomb napisał do Ensona z prośbą o feat. Z tymże Enson olał całkowicie taką możliwość. Nie przypadło to do gustu Tombowi, który najpierw zaczepiał pojedynczymi wersami, by później wyprowadzić słaby diss – “Fuck Enson”. Słaby diss, który jest konieczny do przeanalizowania, gdyż właśnie wtedy poznamy prawdziwy kunszt odpowiedzi Ensona.

Wszystko poodbijane co do wersu. Nie zdziwię się, jeśli Enson zwyczajnie spisał sobie tekst dissu Tomba i powoli odpowiadał na każdą linijkę, odbijając ją z należytą siłą. Linijki Tomba w tym krótkim beefie to kapiszony, Enson wytoczył naboje rodem z jakiegoś Glock’a.

4. Oxon – “Kulisy” (Miuosh diss)

Diss kompletny. Flow, gry słowne, szereg mocarnych argumentów, ośmieszenie przeciwnika – czy to z agresją, czy to z humorem. Miuosh do dziś może rozprawiać z Tombem na temat tego, kto został pogrzebany mocniej.

Ten diss pojawił się dosyć nieoczekiwanie – to Patokalipsa (krakowski skład, zaprzyjaźniony z ekipą Oxona – Hipocentrum, przyp.red) miała otwarty konflikt z Miuoshem. To właśnie jednego z raperów tej ekipy Miuosh uderzył (Penx’a). To właśnie Patokalipsa zadała pierwszy cios, który wydawał się być ostatnim w tym beefie. Nic bardziej mylnego.

Oxon wykazał się sporą lojalnością co do chłopaków, do tego dołożył także własną historię przygód z Miuoshem. I o ile Patokalipsa pogrzebała rapera, tak Oxon zwyczajnie pozbawił go miejsca pochówku.

5. Płomień 81 – “Kiedy powiem na osiedlu” (Tede diss)

Ulica w natarciu, “odpalony glock” i “podwórkowi prezydenci”. Diss, który stanowi świadectwo tego, czym jest charyzma i pewność siebie. Trzeba przyznać, że Onar dosyć konkretnie wypunktował Tedzika, choć ten nie pozostał dłużny i miałem spory dylemat, czy w tym miejscu nie pisać o “3 Koronach”.

Zdecydowała różnica, którą zrobił Pezet. Zupełnie niespodziewana zwrotka w tym dissie, bo Tede zaczepiał głównie Onara. To Onar stał za zwrotką w “Co jest?” na Płomieniu, która została potraktowana przez reprezentanta Wielkie Joł jako wersy w niego. Tede wymierzył swoje linijki w 1/2 zespołu Płomień, ale że sprawa dotyczyła kawałka Płomienia – Pezet potraktował sprawę osobiście.

Nie bez powodu ten konflikt zawsze przewija się w różnorakich podsumowaniach najlepszych beefów na scenie. Nic dziwnego – nie trzeba nikomu mówić, jak wielkimi postaciami polskiego rapu byli wyżej wymienieni w 2006 roku i jakimi są do teraz.

6. Te-Tris – “I każdy mój fan” (Ciech diss)

Każdy szanujący się słuchacz rapu zna “Prawo do Bragga” Te-Tris’a oraz jego działalność na poletku freestylowym. Niewielu jednak wie, że to właśnie ten kawałek przysporzył mu swego czasu konflikt. Kim byli ci “szczęściarze”? Ciech, Diox oraz Rak. Pomijając konflikt z dwoma ostatnimi, gdzie oczywiście Te-Tris zmiótł konkurencję, tak konflikt z Ciechem był dosyć… dziwny.

Zwrotki Te-Tris’a dotyczyły głównie Diox’a i Raka. Gdzieś tam zahaczały wprawdzie o Ciecha, ale można by to olać i wcale raper nie straciłby w oczach słuchaczy. Cóż… Wybrał najgorsze wyjście z sytuacji. Odniósł się do wersów… DWA LATA po beefie. Tak, odpowiedział zaczepką dwa lata po pierwotnym konflikcie.

Linijki wymierzył w gościnnej zwrotce u Proceente’a oraz Małego Esz Esz w kawałku “Życie to beef”. Przytaczanie wersów nie ma większego sensu, gdyż były to wersy poniżej krytyki. Niestety dla Ciecha, stety dla słuchaczy – Tet zareagował i to w stylu dużo lepszym niż kultowe “Prawo do bragga”.

“I każdy mój fan” na bicie “99 Problems” Jay-Z’ego był kompletny. Znajdziemy tu szydercze linijki, follow-up’y do wspomnianej zwrotki oponenta, prześmiewcze i punktujące wersy. To wszystko nawinięte z niesamowitą pewnością siebie oraz charyzmą, w dodatku z odpowiednim nawarstwieniem wulgaryzmów. Majstersztyk i diss, do którego wracam najczęściej.

7. RPS – Tylko Peja (Parias diss)

Dla wielu ten wybór może być kontrowersyjny – choćby ze względu na to, ile dissów można by było umieścić tutaj zamiast poznaniaka. Nie przypominam sobie jednak, by jakikolwiek z tych dissów był tak merytoryczny, zawierał tyle argumentów.

Mamy rok 2010, dogasa wymiana ciosów na linii Tede-Peja. Życie jednak nie znosi próżni. Wywiad Eldo dla cgm’u w którym krytykuje postępowanie Pei, spowodowało reakcję w postaci wersów na “Peja vs Hip-hop”. Oberwało się Pelsonowi (na jednym z koncertów Molesty krzyczał ze sceny – “To nie jest Zielona Góra” – co było jasną szyderą z wpadki Pei), oberwało się Leszkowi. Nie obyło się bez reakcji w postaci dissu (jako Parias – Pelson, Eldo, Włodi) w kawałku “Hip-hop vs Peja”), na którą poznański raper musiał zareagować… i zareagował!

Na dosyć prostym i mdłym bicie wyprowadził hurtową ilość dobrych ciosów. Wypunktował każdego z oponentów, a czas tej masakry dobija prawie do 11 minut (!). Jest tutaj wszystko – od prostych szyderczych wersów i wulgaryzmów, po gry słowne, metafory i argumenty, które nie ujrzałyby prawdopodobnie światła dziennego, gdyby nie ta konfrontacja. Zachęcam wejść tutaj i przestudiować całość. Ekipa Pariasa nie odpowiedziała, a konkretny suplement podsumowujący wydał właśnie poznaniak pt. “Człowiek który podzielił hip-hop”.

Podsumowanie

Kończąc ten tekst myślałem nad innymi propozycjami do tej topki. Jasnym jest, że można ją ułożyć na kilkadziesiąt sposobów, a temat beefów w polskim rapie ciągle dostarcza nowych dissów, które mogłyby się w takim rankingu odnaleźć. Można, a nawet trzeba jasno podjąć temat i stwierdzić… że to vol.1 i do tematu dissów na pewno wrócę.

Robert “Fevowy” Połomski

2 Komentarze

1 Trackback / Pingback

  1. Najbardziej jednostronny beef w historii - Kraków vs Miuosh. - FollowRAP

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*