Kłamstwo w tytule płyty – czyli “Zero Starań EP” po czterech latach.

Sarius jako raper czy Soulpete jako producent to gwarancja jakości. Rzeczy, które wychodzą spod ich rąk zawsze trzymają poziom. Tym bardziej cieszy fakt, że w 2016 roku połączyli oni siły i 6 maja miała miejsce oficjalna premiera “Zero Starań EP”.

Zero Starań EP” powstało w najlepszym możliwym momencie. Obie strony – Sarius oraz Soulpete byli w szczycie formy. Cofając się w przeszłość – widać jak na dłoni, że obaj na tej płycie mieli swój prime time. Sarius? Tuż przed premierą “I Żyli Krótko i Szczęśliwie” czy “Antihype” – albumów uważanych za najlepsze w jego dyskografii przez naszych czytelników. Soulpete? Po sukcesie zeszłorocznego “RAW” (o którym piszemy tutaj), po dobrze przyjętym “Growboxie” oraz “Lepiej nie pytaćBonSoul’u, która w wielu podsumowaniach została płytą roku.

Te okoliczności zwiastowały nam murowanego pewniaka, na którym będzie się zgadzało wszystko.

Duet miał już za sobą współpracę. Na producenckiej Soulpete’a – “RAW” – w jednym z kawałków pojawił się gościnnie właśnie Sarius.

“Max Starań EP”

EP-ka, która liczy raptem sześć numerów, mogłaby stanowić wizytówkę obu gospodarzy. Sarius ze strony rapowej pokazał swój pełen warsztat – czy zgrabnie opisujący głupotę ludzkich zachowań w “OEZU“, czy łagodniejszą twarz w “INNI“, którą znamy także z późniejszych produkcji.

Gdybym miał wybrać jeden numer, który stanowiłby wizytówkę tego rapera z tego albumu – byłyby to “KOSZMARY“. Balansowanie na cienkiej granicy między kolejnym werblem, a off beatem, modulacja głosem, który jest nacechowany emocjami. O tych atutach całkiem trafnie napisała niegdyś Ola.

Ciekawostką jest fakt, że druga zwrotka na “KOSZMARACH” jest follow-up’em do samego siebie.

Najlepszy producent w Polsce?

Soulpete na tej płycie nie obserwował biernie jak kolega prezentuje swoje umiejętności. Dostarczył mu sześć podkładów, które pozwoliły na rozwinięcie skrzydeł Sariusowi. Sześć różnych od siebie podkładów, bo gdyby zestawić “OEZU” z “INNI” – jest to niebo, a ziemia. Pierwsze – forteca, na której murach zostałoby niejedno ciało rapera, który spróbowałby ją zdobyć. Drugie – poddające się dźwięki na samplu, które proszą rapera, by je zdusił.

Dodajmy do tego łatwość z jaką tnie sample Pete (“TANG”) czy kwintesencje jego produkcji takie jak “ŁYKI” czy “PRĘGA”. Soulpete jest przewidywalny w sposób wybitny – wiesz czego możesz się po nim spodziewać, lecz za każdym razem zaskakuje cię sposobem wykonania i wysoką jakością. Tam gdzie spodziewasz się, że jest sufit jego możliwości – on wyśmiewa tę granicę i spokojnie mówi – “dawaj w górę”.

Wpływ Soulpete’a na ten krążek jest większy. Myślę, że miał on duży udział w tym, że na płycie pojawił się Laikike1 oraz Bonson.

Numer z Bonsonem rozpoczynający ten krążek, to jedna z moich ulubionych gościnek Bonsa. Pisałem o nich w tym miejscu. “Bonson zaś ograniczył się do kontynuacji historii o typie, który zajarał się „Panem Śmiercią” (słuchacz był takim nieogarem, że przeinaczył nazwę kawałka, w oryginale – „Pan Śmieć”, historię tę opowiedział w “Trudnych sprawach” na albumie “O Nas się nie martw” z Matkiem). Oczywiście zwrotka na wysokim poziomie techniki (synonim ksywki Bonson), utrzymana w luźnym klimacie, pokazująca, że z tymi fanami, to nie zawsze tak pięknie.

Co do Laika – pojawił się w numerze obok innego częstochowskiego gościa – Żyta. Skradł ten numer zarówno Sariusowi, jak i Żytowi. Jego undergroundowy sznyt, linijki od linijki w stylu, gdzie obok siebie znajdziemy w wersach “lagera”, “samogon” oraz “jebać ludzi”. Laik w pigułce.

Zero Starań EP” to istotna pozycja w dyskografii zarówno Sariusa, jak i Soulpete’a. Jeden z momentów, gdy świetny raper spotyka się ze świetnym producentem, a efektem tego jest świetny projekt.

Robert “Fevowy” Połomski

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*