Chodź Jasiu, opowiem ci bajkę o tym, jak odnieść sukces…| Bober – ”Poradnik Sukcesu” [Recenzja]

Ostatni z czterech muszkieterów, jak zwykłem nazywać Przyłuca, Szymiego Szymsa, Piotra Cartmana i Bobera i którzy według mnie będą nie tylko stanowić siłę tejże wytwórni, ale i napędzać polską rap grę, wydał właśnie swój debiutancki album. Inne niż pozostałe trzy krążki, bo i Bober jest zupełnie odmiennym typem rapera od praktycznie całości sceny. I bardzo dobrze, gdyż jego styl jest potrzebny naszemu rodzinnemu podwórku.

Album ”Narcyz” z tamtego roku był jednym z moich największych zaskoczeń muzycznych. Uplasował się on u mnie w rankingu dziesięciu najlepszych płyt 2019 roku. Po jego pozytywnym odbiorze przez słuchaczy i zaistnieniu szerzej w ich świadomości postanowił on wejść o stopień wyżej. Dołączył on do ekipy siódmej edycji Młodych Wilków Popkillera i znowu zabłysnął. Tym razem umiejscowiłem go w top3 zaraz za Opałem i Karianem. Jego utwór ”Dokąd jedziesz?” zdecydowanie wyróżnił się w pomyśle oraz realizacji na tle reszty tracków zaserwowanych nam przez uczestników tej części akcji.

Już tamten rok pokazał, iż Bober jest jednym z najoryginalniejszych artystów na naszej scenie. Jego nowy krążek, czyli ”Poradnik Sukcesu” tylko to potwierdza. I już na wstępie mogę powiedzieć, że różni się od ”Narcyza”. W jaki sposób? O tym się dowiecie, czytając moją recenzję najnowszej płyty gracza z Bielska-Białej. Zapraszam do lektury!

Bober - ''Poradnik Sukcesu'' (okładka)

Nie jestem raperem, jestem stand-up’erem

”Poradnik Sukcesu” wyszedł na świat 25.09.2020 roku. Zawiera on 11 numerów różnorodnych zarówno pod względem treści, jak i brzmienia.

Pierwsze co się rzuca w oczy, jeśli chodzi o porównanie z ”Narcyzem” to podejście członka QueQuality do różnych tematów, jak i samego sposobu nawijania. Podczas gdy na płycie wydanej sumptem bielskiego 3/4 UDGS Studio mieliśmy bezpośrednią braggę i masę punchline’ów okraszonymi agresywnym sposobem przekazywania treści, tak tutaj Bober poszedł zupełnie w przeciwnym kierunku. Jakim?

Otóż dawny freestyle’owiec, znany ze swojego znakomitego posługiwania się ironią, postanowił tym razem nie bawić się w egzekutora. Zdecydował się przyjąć rolę błazna. Jak z obrazu ”Stańczyk” Jana Matejki czy z ”Króla Lear’a” Szekspira. Z jednej strony parodiuje polską scenę, a z drugiej strony za pomocą tej parodii wytyka polskiej rap grze jej wady. I choć może wydawać się to śmieszne, jak w wielu przypadkach różnym królom nierozumiejącym kompletnie tego, co im błazen chciał przekazać, na końcu to Stańczyk miał rację. I Bober też ma.

”Stoję na scenie i gadam głupoty, Ty myślisz, że to żart/W tanich lokalach piątki i soboty, jeśli nas zechcą tam/ Jadę pociągiem, czekając na zwroty, wszystko byle by nie iść do roboty/Czasem dla ludzi, czasem dla hołoty -ważne, że coś gram”

Bober – ”Stand-Rap”

Bober pyta: ”Jak można być tak powtarzalnym?”

Tym samym styl Bobera bardziej do mnie przemawia niż ciągle powtarzająca się, podobna w każdym aspekcie, bazująca na tych samych patentach bragga. Bober świetnie ją wyśmiewa w intrze płyty, czyli ”Joł”. Jest to genialna parodia obecnego stanu polskiej braggi nastawiającej się na totalną spinę, ciągłe wywyższanie się i chwalenie się. A Bober w kontrze nawija sobie od niechcenia, nie przejmując się tym iż jego głos brzmi tak, jakby był upośledzony umysłowo. Jest to celowy i bardzo dobry zabieg. Przerabia tym samym typowe tematy podejmowane przez polskich raperów na totalną pastę, dodając frazy, które ”odbierają mocy” poszczególnym wersom. I zamiast nawijać, ile to on nie ma, on woli wyznać, że nawet nie wygląda jak raper. I ja to szanuję całkowicie. Oczywiście między wierszami kryje się bragga, jednak nie jest już taka oczywista, jak to było w przypadku ”Narcyza”. I dobrze, ponieważ otrzymujemy coś świeżego i innego.

”Forest zrobił mi bit jak chuj/Wjeżdżam sobie na bit jak chuj/Ziomek ma mocny weed jak chuj/A ty chciałbyś kiedyś też być tak cool/Mógłbym wciskać ci kit jak chuj/Styl jest świeży jak tik-tak (uu)/Już za 10,99 twoje życie będzie lepsze, żyj jak król”

Bober – ”Joł”

Bober tym razem nie atakuje

Drugim utworem parodiującym powtarzalność w polskim rapie jest oczywiście tytułowy ”Poradnik Sukcesu”, który wypuszczono na pierwszy ogień w kontekście singlów promujących to wydawnictwo. Tam z kolei Bober wyśmiewa naszą branżę od strony okołorapowej. Podejmuje więc takie tematy jak wizerunek, klipy, czy znajomości. I równie świetnie oddziałuje na świadomość polskiego słuchacza co pierwszy z wymienionych przeze mnie numerów, ponieważ również sam zainteresowany ugryzł ten temat od innej strony. W tym utworze Bober przyjmuje taktykę: powiem wam, jak jest naprawdę, ale bez spiny. I rzeczywiście, nie ma tutaj ani jednego punchline’u w kierunku tych aspektów. Jest to po prostu wyznanie, z pięknym refrenem, który sam w sobie jest ukrytą braggą. Te ataki się zrozumie, tylko wtedy, kiedy zna się całość płyty. Jakie jest więc przesłanie tego albumu? O tym w następnym akapicie.

”Dla wizerunku w ujęciu macie tu kolegę z racą/Chociaż nie wyglądam groźnie, bo nie miałem kominiarki/Koleżanka, co nie chce tu być, ale jej płacą, czyli cały zestaw, żeby być najlepszym homie rap gry”

Bober – ”Poradnik Sukcesu”

Poradnik Sukcesu?

Tak, dałem w kontekście tytułu płyty pytajnik. Dlaczego? Już wyjaśniam. Otóż Bober, jak wspomniałem, przyjął na ”Poradniku Sukcesu” koncepcję: mówię, ale nie atakuje. W konsekwencji, w poszczególnych numerach z tego materiału, działacz QueQuality wymienia nam wszystkie porady o tym, jak osiągnąć sukces. Oczywiście tylko takie, które są akceptowane przez ogół.

To ostatnie założenie sprawia, że mamy do czynienia tak naprawdę z oczywistą ironią. Stawiając na to, co uważa ogół, artysta z Bielska-Białej domyślnie przemawia do nas zza kurtyny: nie rób tak! Także ja bym zinterpretował ten album pytaniem: jak nie osiągać sukcesu? I tu Bober daje nam już właśnie odpowiedź: bądź oryginalny, po prostu. Nie bądź schematyczny i nie przyjmuj wszystkiego za świętą prawdę.

A raperzy dzisiaj lubią rzucać wersy, z którymi dzieciaki się utożsamiają, bo jest to modne, choć kompletnie nie rozumieją ich sensu. I często ci artyści unikają odpowiedzialności za młodzież, mówiąc, że robią muzykę dla siebie i najważniejsze, iż to im się podoba, więc tym samym mogą pisać o wszystkim. A to tak nie działa i każdy o tym wie. I Bober takich również wyśmiewa.

Za to jako raper to mogę napisać tak naprawdę wszystko se w wersach/I nikt mi nie powie, że wieśniak i nikt mi niе powie, weź, przestań/Niе wiem, czemu tak wybrałem, skoro z każdej strony atakują podobieństwa/Też mogę napisać, że jeżeli się nie podoba to, to sztuka i miała być nieśmieszna”

Bober – ”Stand-rap”

Nie zawsze umiem być śmieszny

Jednak to, co najbardziej mnie zaskoczyło, to, to iż Bober podjął się tematów, o jakich bym go nie posądził. Wiedziałem, że ta płyta będzie ironiczna, ale że poważna? Tak, proszę państwa, Bober jest poważny! I w tej wersji równie świetnie się spisał. To czyni ten krążek nieprzewidywalnym i zaskakującym. Dlatego też jest u mnie wysoko w osobistym rankingu. W przypadku Przyłuca, Piotra Cartmana i Szymiego Szymsa dostałem to, czego oczekiwałem. A tutaj kilka rzeczy mnie kompletnie zadziwiło.

Pierwszym utworem, który wywarł na mnie wrażenie, jest ”Ewoluujemy” z gościnnym udziałem ZetHy. Opisuje on polską rzeczywistość. I do tego jest on zrobiony na drillowej produkcji. O dziwo ten utwór nie jest agresywny jak w przypadku ”Produkt Placement” z ”Narcyza”, który zmiótł mnie totalnie punche’mi. Ten kawałek ma tak naprawdę bardzo smutny wydźwięk. I to mnie najbardziej zaskoczyło, iż Bober, zamiast atakować Polskę, to można odnieść wrażenie, że się o nią martwi. Również ”Bajka”, już trochę braggowo mocniejsza i bardziej skupiająca się na ludziach niż na samym państwie, ma podobną wymowę w kontekście podejścia Patryka do Polski.

”Podnieś łeb, bo tu nie ma wygranych/W Stanach biegają między kulami/A mój kraj się toczy o kulach/Uśmiechem Ci wmawia, że wszystko jest perfect/Mama przed pudełkiem, TVP z TVNkiem pomoże jej wypełnić karteczkę/ A jej synek w chuju ma resztę”

Bober – ”Ewoluujemy”

Bober i emocje?

Jeszcze większe zdziwienie wywarł na mnie fakt, że Bober postanowił się otworzyć przed nami w kawałku ”Jak Ty”, na którym mogliśmy usłyszeć w refrenie Sobela. Koncepcja tego numeru, może nie jest oryginalna, gdyż pomysł rozmowy z samym sobą już się przewijał w historii polskiej rap gry. Natomiast samo to, iż to artysta z Bielska-Białej postanowił stworzyć taki numer, może wprawić słuchacza w lekki szok. I ten track znakomicie uzupełnia obraz poważnego Bobera.

Wprowadza także po raz kolejny świeżość w jego twórczości. Pokazuje, iż artysta z Bielska-Białej na ”Poradnik Sukcesu” miał już zupełnie inne pomysł, niż wobec ”Narcyza”. Można oczywiście powiedzieć, że numer ”7x7x7” był tym ”emocjonalnym” na poprzedniczce debiutu Patryka w QueQuality. Tam jednak czuć było to atakujące podejście, którego w tym przypadku, jak już mówiłem, sam zainteresowany się pozbył. Świadczy to o nim, jako o raperze, który naprawdę się rozwija, nie tylko pod względem tego, co na zewnątrz, ale i wewnątrz.

Ale to ja muszę pamiętać o tym, że wujek nie żyje/Że drugi wyjebał z domu z dnia na dzień i zostawił całą rodzinę/Że rodzice raczej nie wrócą do siebie, choć pewnie pozostał sentyment/Że tata też tęskni za synem, że mama ma znów drugą tyrę”

Bober – ”Jak ty”

Bober i jego własny poradnik sukcesu

Jednak najbardziej oryginalnym pomysłem na tej płycie, jak i jednym w polskiej rap grze ogólnie, był kawałek ”Czarek” zamykający debiutancki krążek reprezentanta QueQuality. Numer ten jest hołdem dla Cezarego Pazury, który był w młodości idolem Bobera. Cały kawałek jest przestawionym życiorysem artysty z Bielska-Białej i opisanym za pomocą porównań czy nawiązań do wielu ról przywołanego aktora oraz scen z jego udziałem, ale i nie tylko (także w teledysku, który jest równie pomysłowy co treść). W kilku miejscach pojawiają się inne sytuacje czy postaci z kultowych polskich filmów przełomu XX i XXI wieku jak np. postać Adasia Miauczyńskiego. Jest to zdecydowanie najlepszy i mój ulubiony track na płycie. Bober po raz kolejny mnie zaskoczył.

Oczywiście można tu się doszukiwać między wierszami ataku na dzisiejszych idoli nastolatków i myślę, że jest coś tutaj na rzeczy. Jeśli tak, to na pewno wypadło to lepiej niż ”Influenza” pana Filipa Szcześniaka. A co z tego utworu możemy wyciągnąć w kontekście całego wydawnictwa? To proste. Kolejny przekaz od Bobera, że lepiej być oryginalnym, ponieważ dzięki temu łatwiej się przebić i można posiadać inny punkt widzenia na wszystko. To jest właśnie poradnik sukcesu według rapera ze Śląska. Podpisuje się pod nim całkowicie. Jak widać, Bober dzięki takiemu podejściu doszedł tam, gdzie chciał, zachowując przy tym całkowitą klasę i wielką jakość.

Wychowałem się w pięknej klasyce, w zalewie komercji, syfu i pornoli/Jestem za to wdzięczny Czarkowi, że przez to moje życie miało kolory/Joyner zauważył to, jak ważne jest to, by szanować i wspominać swoich idoli/By nie zapomnieli o swojej najważniejszej roli (Dzięki!)

Bober – ”Czarek”

Równie zaskakująca forma

Bober, również jak jego kolega z Bielska i 3/4 UDGS, Floral Bugs, postawił na świeże, zachodnioeuropejskie brzmienia. Nic dziwnego, skoro głównym producentem na ”Poradniku Sukcesu” jest 4Money, który odpowiada całościowo za ”Nową Sztukę” młodszego kolegi Bobera po fachu. Otrzymujemy więc przede wszystkim bujające, pozytywne trapy, ale znajdziemy tutaj również kilka pozytywnych zaskoczeń.

Pierwszym z nich jest na pewno wspomniany drillowy beat na ”Ewoolujemy”. Równie ciekawy jest mocny rockowo-punkowy beat w numerze ”Sk**wol” kojarzący mi się mocno z Beastie Boys’ami. Zdecydowanie na pierwszy plan wysuwa się jednak produkcja z kawałka ”Partykiller”. Tam po prostu 4Money pokazał klasę światową i jest to jeden z najlepszych beatów tego roku. Zaczyna się niewinnie od lekkiego techno, po to, by przejść do electro-house’owego refrenu i zakończyć potężnym trance’owym dropem. Nie jeden producent stricte muzyki elektronicznej by pozazdrościł 4Moneyowi.

Ej, joł, dokładnie, matryca

Oczywiście nie możemy zapomnieć o ”Płycie Dekady 2” nagranej z Filipkiem. Tu też się pojawia innowacja w kontekście formy nawijki. Dwaj ex-freestyle’owcy postanowili nagrać utwór w konwencji dawnych zawodów, w jakich brali udział. Masa nawiązań do kultowych walk, jakie obaj panowie przeprowadzili w swojej karierze freestyle’owej plus punch’e w jedną i drugą stronę. Co mogę dodać? Tylko jedno: mogło być jeszcze lepiej, ponieważ ci raperzy nie są w tej kwestii amatorami. Czuję mocny niedosyt po tym tracku. Jedyna ”wada” tej płyty. A no, i wers z nagłówka parodiujący Filipka już stał się kultowy.

Tej scenie brakuje mojego luzu, luzu

Nie bez powodu przywołuje tutaj słynny już wers szefa Bobera z ”Eklektyki” wydanej w 2013 roku. Flow Bobera jest równie luźne co rapera z Ciechanowa, jednak w inny sposób. O ile Que wykorzystywał swój luz do tego, aby pogrążyć całą branżę, u Bobera ten luz jest niechlujny. Taki od niechcenia można rzec, co już przedstawiłem a propo numeru ”Joł”. Bober nie stawia na wszechobecną charyzmę czy agresję, on na tej płycie leci sobie, bo tak. I to jest piękne. Zdarzają się przyśpiewki czy przyspieszenia, ale w głównej mierze dominuje spokojne, właśnie luźne flow, które wręcz przechodzi bez echa. A mimo to oddziałuje na słuchacza. I to jest największa siła stylu artysty ze Śląska. Tu nie ma niczego na siłę. Mimo to ten chłopak osiąga kolejny sukces w swojej karierze, bo tak trzeba nazwać to, co zrobił na swoim debiucie. Tej scenie brakuje takiego luzu, ponieważ wszyscy są dzisiaj jacyś spięci chcąc być drugim Que. A tu nie o to chodzi w myśl przewodniej sentencji ”Poradnika Sukcesu”. Bądź oryginalny!

Sukces?

‘Poradnik Sukcesu” jest dla mnie najmocniejszym kandydatem do zdobycia tytułu ”Debiutu roku”. Na tle pozostałej debiutanckiej trójki z QueQuality wypadł on dla mnie zdecydowanie najbardziej oryginalnie. Podczas gdy ani Szymi Szyms, ani Przyłu, ani Piotr Cartman mnie nie zaskoczyli, tak Bober co chwila wprawiał mnie w zdziwienie. A ja zawsze na to spoglądam w kontekście jakichkolwiek rankingów. Bo to świadczy o artyście, że się rozwija i szuka nowych pomysłów na siebie. Bober z agresora stał się komikiem. ”Poradnik Sukcesu” zasługuje na miejsce w top 10 roku najlepszych płyt 2020.

Czy czegoś brakuje mi na tym albumie? I tak i nie. Z jednej strony chciałbym, aby Bober poszedł gwiazdorsko na całość, bo wiem, że go na to stać. Żeby mi dał coś i nie tylko mnie, co zmiecie mnie z planszy. Z drugiej strony… Reprezentant QueQuality tym krążkiem pokazał, że chce podążać własną ścieżką. I ja też chcę, by tak robił. I dlatego, nawet jeśli tak naprawdę nie było wielkich fajerwerków na tej płycie, była oryginalność, którą całkowicie ją rozumiem, chociaż w serduszku chciałbym jednak aby Bober pogwiazdorzył. A to w tym wszystkim jest najważniejsze. Być oryginalnym.

Bober - ''Poradnik Sukcesu'' (okładka)

Bober -Poradnik Sukcesu

Ocena recenzenta:

10/10

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*